500 paczek dla ubogich od holenderskiej fundacji

Krzysztof Ogiolda
Krzysztof Ogiolda
W każdej z 500 paczek sfinansowanych i spakowanych przez gości z Holandii znalazło się 18 produktów. Na zdjęciu od lewej: Appie Wassing, Truus Nieuwenhuis i Riet Nijenhuis.
W każdej z 500 paczek sfinansowanych i spakowanych przez gości z Holandii znalazło się 18 produktów. Na zdjęciu od lewej: Appie Wassing, Truus Nieuwenhuis i Riet Nijenhuis.
Fundacja Przyjaciół Dziecka Polskiego z Raalte od 30 lat śle dary do naszego kraju. Już 20 lat współpracuje z Caritasem Diecezji Opolskiej. Na tegoroczne święta ufundowała 500 paczek dla ubogich.

Świąteczne paczki to jedna z najstarszych tradycji współpracy Holendrów z Caritasem. Przed laty przywozili je ze swojej ojczyzny. Od kilku lat zbierają u siebie pieniądze, za które kupuje się produkty tutaj. W pakowaniu, które odbywa się w opolskim Centrum Rehabilitacji im. Biskupa Nathana, zawsze uczestniczy grupa z Raalte. W tym roku trzyosobowa: Truus Nieuwenhuis, Riet Nijenhuis i Appie Wassing.

Razem z wolontariuszami Caritasu Holendrzy spakowali 500 paczek. W każdej znalazło się 18 produktów, od czekolady twardej i rozpuszczalnej po ryż i makaron. Na ten cel członkowie fundacji zebrali 4 tysiące euro. Część pieniędzy sponsorzy ofiarowali w gotówce (wpłacając czasem po 5-10 euro), część pochodzi ze sprzedaży darów, które członkowie fundacji wystawiają na pchlim targu.

- 500 paczek nie zaspokoi potrzeb wszystkich ubogich, bo to średnio nieco ponad jedna paczka na parafię w diecezji - przyznaje ks. dr Arnold Drechsler, dyrektor Caritasu Diecezji Opolskiej - Ale ta coroczna akcja jest dla parafialnych zespołów Caritas jak hasło: przedświąteczny sezon paczkowy rozpoczęty. W terenie przygotowują paczki wolontariusze. I to jest jedna z rzeczy, których nauczyliśmy się od Holendrów. Człowiek służący pomocą ludziom w potrzebie nie może być tylko urzędnikiem. Powinien mieć duszę wolontariusza - pełną współczucia.
20 lat temu fundacja z Raalte zaczęła współpracę z Opolszczyzną od transportu 80 rowerów dla pielęgniarek, by miały czym dojeżdżać do podopiecznych. Potem Holendrzy pomogli m. in. wyposażyć caritasowe Centrum Rehabilitacji w Opolu, własnymi rękami zbudowali tam plac zabaw, wsparli finansowo budowę hospicjum w Starych Siołkowicach, opolscy rehabilitanci i psychologowie szkolili się w renomowanym ośrodku w Enschede, mieszkając w domach członków fundacji.

Łącznie holenderska fundacja wysłała do Polski około 150 transportów. Kiedyś z własnej kieszeni opłacali koszty paliwa, by sto procent tego, co dali ofiarodawcy, trafiło do potrzebujących. W ostatnich latach Caritas sam odbiera dary z Holandii.

- Otrzymujemy od nich m.in. elektryczne wózki inwalidzkie i inny sprzęt tego typu - mówi Artur Wilpert z Caritasu Diecezji Opolskiej. - W bardzo dobrym stanie, bo w Holandii po pięciu latach wymienia się je na nowe. Inną cenną pomocą są transporty mebli. Przydają się nie tylko na wypadek trąby powietrznej. Służą też poszkodowanym w pożarach. Społeczeństwo holenderskie jest ciągle bogatsze od naszego. Więc i meble, jakie dostajemy, choć używane, są zwykle bardzo dobrej jakości i w dobrym stanie.

Od początku działania fundacji przewinęło się przez nią około 50 osób. Ale czas leci. Część z nich już odeszła na drugą stronę życia. Wszystkim przybyło lat.

- Kiedy zakładaliśmy fundację, byłam najmłodsza - śmieje się Truus Nieuwenhuis - Tak zostało do dziś, ale mam już 65 lat, a najstarsi z nas są po osiemdziesiątce.

Pani Truus przyznaje, że dziś w Holandii trudniej pomagać Polsce niż 30 lat temu.

- Emigrantów z Polski postrzega się u nas jako konkurencję na rynku pracy - tłumaczy. - Część z nich ma nie najlepszą opinię z powodu nadużywania alkoholu, brania narkotyków czy drobnych kradzieży. Z drugiej strony, turyści odwiedzający wasz kraj wracają z przekonaniem, że Polska w Unii świetnie sobie daje radę. I to prawda, ale prawdą jest także, że nadal nie brak tu ludzi w potrzebie. Turyści ich nie widzą, a my tak. I jeszcze coś. My po prostu kochamy Polskę. A na Śląsku Opolskim znaleźliśmy, w postaci Caritasu, nie tylko partnera do przekazywania pomocy. Znaleźliśmy też prawdziwych, zaufanych przyjaciół. Dlatego chcemy pomagać nadal.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
purysta

Panie Redaktorze! Czy wyraz " Caritas " na pewno podlega takiej odmianie przez przypadki jakiej użył Pan w swoim tekście?

f
filip

Super akcja godna naśladowania

s
sympatyk

tylko się cieszyć ,podziwiac i życzyć wielu sił do kontynuowania współpracy

g
gosc

Bardzo słusznie : to Polska w wydaniu Sląska Opolskiego i jej mieszkańców.
Takiego dobrego przykładnej współpracy nigdzie w POLSCE nie znajda.
Pani Truus spotkała tutaj dobrych i uczciwych ludzi na Slasku Opolskim,
szefa i członków Caritasu, którym mogla zaufać.
Dzięki Pani Truus i calemu pani zespołowi z Raalte.

Hartelijk Dank mevrouw Truus en uw hele helporganisatie uit Raalte.

Dodaj ogłoszenie