reklama

Ewa Tylman poszukiwana. Najnowsze informacje

Norbert Kowalski
Ewa Tylman poszukiwana. Najnowsze informacje Łukasz Gdak
Ewa Tylman wciąż pozostaje nieodnaleziona. Policja oraz pracownicy Krzysztofa Rutkowskiego cały czas pracują nad wyjaśnieniem jej zaginięcia. Przez weekend trwały poszukiwania nad Wartą, a w sprawie pojawiły się nowe wątki. W tym między innymi możliwość porwania 26-letniej kobiety. Zarówno policjanci, jak i Krzysztof Rutkowski nie wykluczają żadnej z możliwych wersji. Także tej najgorszej.

Przypomnijmy, że kobieta zaginęła w nocy z 22 na 23 listopada, kiedy wracała do domu po imprezie z przyjaciółmi. Po raz ostatni była widziana ze swoim kolegą, co zarejestrowały kamery monitoringu, o godzinie 3.24 w okolicach ulicy Mostowej.

Poniedziałek - poszukiwania trwają
Poszukiwania nad Wartą ponownie prowadziła zarówno policja, jak i detektyw Krzysztof Rutkowski. Ten drugi w poniedziałek po południu poinformował, że psy podjęły dwa tropy. Na razie nie zdradza jednak szczegółów.

- W poniedziałek przeszukiwaliśmy tereny nad Wartą w określonych miejscach. Jutro będziemy kontynuować nasze działania, gdyż psy podjęły dwa tropy - wyjaśnia Krzysztof Rutkowski.

Z kolei rodzina zaginionej Ewy Tylman wciąż nie dostała pliku z nagraniem wideo od potencjalnych porywaczy. - W takim przypadku traktujemy to jako próbę wyłudzenia pieniędzy - mówi Krzysztof Rutkowski.

Informuje również, że po godzinie 12 na ul. Katowickiej ktoś zalogował się do sieci z konta Ewy. - To był jednak fałszywy alarm. Po zajechaniu na miejsce okazało się, że to brat Ewy się logował - mówi K. Rutkowski.

W poniedziałek rano z rodzicami Ewy Tylman spotkał się za to prezydent Konina. O pomoc psychologiczną dla rodziny prosił prezydenta w niedzielę Wojciech Ruminkiewicz - prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Rodzin Zamordowanych Dzieci.

- Rodzice Ewy Tylman otrzymają pomoc psychologiczną i jak trzeba będzie również prawną - zapewnia Anna Kwaśniewska, szefowa Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Koninie.

- MOPR wesprze rodziców Ewy wykorzystując wszystkie swoje możliwości - dodaje Kwaśniewska.

Z kolei w Internecie zaczęły pojawiać się komentarze, które wręcz oskarżały kolegę Ewy, który był z nią widziany po raz ostatni, o zrobienie krzywdy kobiecie. Wiele z nich nie nadaje się do cytowania. Internauci umieścili także w sieci dane osoby, która miała odprowadzać Ewę tamtej nocy. Szybko zaczęły do niej przychodzić groźby. Okazało się jednak, że wszelkie pogróżki trafiały do przypadkowej osoby niezwiązanej ze sprawą, która nie była na imprezie.

Za to kolega Ewy, który tej nocy był ubrany w niebieską kurtkę, był już kilka dni temu przesłuchiwany przez policję oraz ludzi Krzysztofa Rutkowskiego. Poddał się również badaniu wariografem, które nie wykazało jednak czy mówi prawdę.

– Z tego co wiem Ewa lubiła się z tym chłopakiem. Nawet go awansowała w pracy. On nie miał raczej motywu, by zrobić coś Ewie - opowiadał kilka dni temu Piotr Tylman, brat Ewy.

Jednocześnie rodzina zaginionej postanowiła uciąć wszelkie spekulacje i zapewnia, że poza wszelkimi podejrzeniami znajduje się chłopak Ewy.

Niedziela, godzina 13.23. Porwanie dla okupu?
Do jednego z członków rodziny Ewy Tylman przyszedł SMS z nieznanego numeru. A w nim żądanie okupu w wysokości pół miliona złotych (odpowiednio 200 i 300 tysięcy złotych na dwa różne konta) do 30 listopada. Podane są numery kont oraz imiona i nazwiska osób, którym należałoby wpłacić pieniądze. Potencjalni porywacze zapewniają, że Ewa Tylman wciąż żyje, a jako dowód, mają wysłać kartę z plikiem wideo nagranej dziewczyny. Grożą również, że jeśli do 30 listopada nie otrzymają żądanej kwoty, zabiją Ewę. I dodają, że nie obawiają się policji ani Krzysztofa Rutkowskiego. Ten drugi zwraca uwagę, że SMS może być fałszywy.

EWA TYLMAN NADAL NIEODNALEZIONA:

Ewa Tylman wciąż nieodnaleziona [NAGRANIE Z MONITORINGU]

- W przypadkach zaginięć rodzina musi liczyć się, że będzie narażona na próby wyłudzenia pieniędzy - komentował całą sytuację Krzysztof Rutkowski na niedzielnym spotkaniu z dziennikarzami.

Dodawał również: - Prowadziliśmy już sprawy porwań dla okupu i wiemy jak w takich przypadkach wyglądają żądania przekazania pieniędzy. Nikt nie podaje swojego imienia i nazwiska. Ten SMS to albo złośliwość osób trzecich, albo porywacz jest wariatem.

Bliscy Ewy Tylman mają jednak nadzieję, że SMS rzeczywiście został wysłany przez porywaczy. Zapewniają, że są w stanie zapłacić pieniądze pod warunkiem, że potencjalni porywacze udowodnią, że ich Ewa wciąż żyje.

- Muszą jakoś to uwiarygodnić i przesłać ten film wideo lub próbkę głosu Ewy - opowiada Piotr Tylman, brat zaginionej.

Nagranie z monitoringu, na którym widać zaginioną Ewę:

Źródło: Nagranie z monitoringu

Sam Krzysztof Rutkowski zapewnia, że jest w stanie zapłacić porywaczom za uwolnienie Ewy. - Czekamy jednak na konkretne materiały od sprawcy. Jeśli je dostaniemy, to będziemy z nimi negocjowali. Możemy zapłacić te pieniądze - zapewnia.

Policja na razie oficjalnie nie komentuje, czy SMS może być prawdziwy lub ktoś próbuje wyłudzić pieniądze.

- W takich sytuacjach najlepiej poczekać na ostateczne ustalenia - mówi Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji.

Sobota, godzina 12.30. Makabryczne znalezisko
Tereny nad rzeką Warta przy moście św. Rocha. Współpracownicy Krzysztofa Rutkowskiego u brzegu rzeki odnajdują ludzką rękę. Natychmiast informują o tym policję, która zabezpiecza miejsce w pobliżu znaleziska. Wśród obecnych na miejscu naturalnie pojawiają się przypuszczenia, że to może być ręka Ewy Tylman.

Po kilku godzinach policjanci potwierdzają, że to fragment lewej ręki z przedramieniem (od stawu barkowego po dłoń).

Ręka znaleziona w Warcie prawdopodobnie nie należała do kobiety

Źródło: TVN24/x-news

- Z informacji, które do tej pory uzyskaliśmy od specjalistów, wynika, że ta ręka prawdopodobnie nie należy do kobiety - opowiada Andrzej Borowiak. I dodaje, że wiadomości dotyczące tego jak długo ręka leżała w wodzie oraz do kogo należy, będą znane po badaniach przeprowadzonych w Zakładzie Medycyny Sądowej.

Jednak już w niedzielę pierwsze ustalenia w tej sprawie przekazał Krzysztof Rutkowski.

- To może być fragment ciała Adama F., który został uprowadzony w Bydgoszczy. Możliwe, że utopiono go w Warcie jako ofiarę działań pewnej grupy przestępczej - mówił.

Szukali przez weekend
Współpracownicy Krzysztofa Rutkowskiego oraz policjanci w sobotę i niedzielę ponownie przeszukiwali tereny nad Wartą w okolicach mostu św. Rocha. Policjanci wykorzystywali psy tropiące, motorówki, oddziały konne i helikopter. Pomagali im nawet strażacy, grupa ratownicza Polskiego Czerwonego Krzyża oraz funkcjonariusze z wydziału identyfikacji osób Komendy Głównej Policji, którzy mieli ze sobą tzw. mobilne centrum wsparcia poszukiwań. W przyszłym tygodniu mają kontynuować swoje działania, podobnie jak Krzysztof Rutkowski, który już zapowiedział, że będzie prowadził poszukiwania w nowych rejonach Warty. Ma zamiar wykorzystać również psy, które potrafią wytropić ciało ludzkie znajdujące się nawet kilkanaście metrów pod wodą.

Krzysztof Rutkowski w niedzielę przekazał również nowe informacje dotyczące kolegi Ewy, który wracał z nią po imprezie. Przypomnijmy, że od godziny 3.53 do 4.03 był widziany przez kamery monitoringu w okolicach ulicy Królowej Jadwigi, gdzie znaleziono dowód osobisty zaginionej. W tym czasie rozmawiał przez telefon ze swoim przyjacielem.

Następnie udał się w stronę ronda Rataje, gdzie miał przebywać od godziny 4.25 do 4.55, a stamtąd pojechać na Wildę do domu.

- Kamery hotelu Ibis zarejestrowały go jednak o godzinie 3.32, kiedy idzie w stronę ul. Kazimierza Wielkiego. Tam jest widoczny już o godzinie 3.35. Z kolei minutę później nawiązał pierwsze połączenie telefoniczne. Nie wiemy jednak z kim i o czym rozmawiał - mówi Krzysztof Rutkowski.

Trwają poszukiwania Ewy Tylman. Nad Wartą odnaleziono rękę

Źródło: TVN24/x-news

Jednocześnie nie wierzy w wersję, którą kolega Ewy przedstawił policji. Tłumaczył się bowiem, że z niedzielnej nocy niewiele pamięta, ponieważ był pijany.

- Ten mężczyzna idzie pewnym i dynamicznym krokiem. To nie jest chód osoby pijanej. A na pewno nie na tyle pijanej, by stracić pamięć - nie ma wątpliwości Krzysztof Rutkowski.

Rodzice na skraju załamania nerwowego
Na skraju załamania nerwowego znajdują się za to rodzice poszukiwanej Ewy. Cały czas mogą jednak liczyć na pomoc znajomych i szwagra Przemka, który by ich wesprzeć, przyjechał aż ze Stargardu Szczecińskiego.

- To niemożliwe, że to się dzieje - mówi Przemek. - Przecież to skromna normalna rodzina. Ojciec - Andrzej jest muzykiem, który na umowę zlecenie pracuje w Orkiestrze Górniczej. Renia, mama Ewy, choruje. Dlaczego ktoś im to zrobił… - zastanawia się szwagier.

Rodzice Ewy nie wiedzą co robić. Jak mówi Andrzej Tyl-man, do tej pory nie otrzymali pomocy, żadnego psychologicznego wsparcia ze strony policji.

- Od poniedziałku jesteśmy z żoną w silnym stresie. Zależy mi na tym, by jak najszybciej odnaleźć dziecko, bo nerwy już puszczają - opowiada Andrzej Tylman i przyznaje, że martwi się o żonę, która jest na silnych lekach uspokajających. Narzeka również na działania policji. Uważa, że nie współpracuje z Krzysztofem Rutkowskim i nie informuje go o postępach sprawy.

- To ja dzwonię, to ja pytam. Nas nie pytali czy czegoś potrzebujemy. Nie wiemy już jak sobie radzić - dodaje.

Trwają poszukiwania E. Tylman. Policja przesłuchała świadka

Źródło: TVN24/x-news

Jednocześnie przyznaje, że mimo iż wierzy w szczęśliwy finał poszukiwań, jest przygotowany na każdą ewentualność, także tę najgorszą.

- Nie życzę nikomu takiej sytuacji. Ostrzegam rodziców. Uważajcie na swoje dzieci. To niesamowite, by dziecko zginęło w centrum miasta i nie ma śladu - kończy ojciec Ewy Tylman.

Współpraca: Beata Pieczyńska

Ewa Tylman poszukiwana. Najnowsze informacje

Wideo

Materiał oryginalny: Ewa Tylman poszukiwana. Najnowsze informacje - Głos Wielkopolski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3