reklama

Jak obserwator Garbowski „spisał” Żołnierzy Wyklętych

Tomasz KapicaZaktualizowano 
Piłkarze Chemika w strojach z napisem "Żołnierze Wyklęci. Cześć ich pamięci"
Piłkarze Chemika w strojach z napisem "Żołnierze Wyklęci. Cześć ich pamięci" Archiwum klubu
Tomasz Garbowski zakwestionował napis na strojach piłkarzy Chemika. Patriotyczne symbole na koszulkach wcześniej bardzo chwalili kombatanci.

Piłkarze czwartoligowego Chemika Kędzierzyn-Koźle kilka dni temu grali mecz na wyjeździe z drużyną LZS Starowice. Obserwatorem spotkania z ramienia Okręgowego Związku PiłkiNożnej w Opolu był Tomasz Garbowski, były piłkarski sędzia, a także czynny poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Chemicy wyszli na murawę w koszulkach w barwach klubowych, niebiesko-biało-czerwonych. W miejscu, gdzie zazwyczaj znajduje się logo sponsora, znalazły się napisy „Cześć ich pamięci. Żołnierze Wyklęci”. Na ramieniu każdego z trykotów znajdował się symbol Polski Walczącej. Koszulki powstały już w zeszłym roku z inicjatywy kibiców i zarządu klubu. Tłumaczyli oni wówczas, że chcą łączyć sport z postawami patriotycznymi.

Politykowi lewicy te symbole i napisy się nie spodobały. – Podszedł do nas i zapytał, ile meczów już w nich rozegraliśmy – relacjonuje Piotr Grajewski, wiceprezes Chemika. – Poprosił, żeby mu je dokładnie pokazać. Sugerował, że to manifestacja polityczna i że w takich koszulkach nie powinno się grać.

Potem miało dojść jeszcze do dłuższej wymiany zdań posła z drugim trenerem Chemika na temat tego, czy napis oddający cześć żołnierzom polskiego podziemia antykomunistycznego, a także symbol Polski Walczącej mogą znajdować na koszulkach meczowych.

Tomasz Garbowski twierdzi, że nie powinien.
– Po raz pierwszy spotkałem się z taką sytuacją, że piłkarze gloryfikują żołnierzy na trykotach – tłumaczy poseł. – Za niedługo może się okazać, że naprzeciw siebie staną drużyny, w których jedna będzie w koszulkach „Cześć żołnierzom generała Maczka”, a druga będzie gloryfikować generała Andersa. Przecież nie o to chodzi w sporcie – dodaje Garbowski. Poseł nie chciał jednak odpowiedzieć wprost, czy jego zdaniem napis gloryfikujący żołnierzy polskiego podziemia antykomunistycznego miał charakter polityczny. Dodał jednak, że koszulki nie powinny zawierać symboli politycznych, religijnych czy osobistych. Tłumaczy, że jedynie opisał sam fakt pojawienia się nietypowych napisów na koszulkach w raporcie, a wnioski pozostawia OZPN-owi.

Wzór koszulek zarząd klubu konsultował z kombatantami. – Pomysł bardzo nam się podobał, działacze klubu zaprosili nas na inaugurację sezonu, w których zaprezentowano te stroje. To nie jest żadna manifestacja polityczna, tylko patriotyczna – uważa Danuta Lipa z kędzierzyńskiego koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Patriotyczne stroje wcześniej nikogo nie raziły. Piłkarze grali w nich już rok temu.

Lista zakazanych symboli na polskich stadionach jest długa. Ale znaku Polski Walczącej na niej nie ma. Sprawie przyjrzy się OZPN.

Więcej w środę w Nowej Trybunie Opolskiej.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 41

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 29.08.2015 o 12:31, jaka szkoda napisał:

„Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości.” „Naród, który nie zna swej historii skazany jest na jej powtórne przeżycie.”  A kogo interesują twoje POtrzeby?Zajmij się utrzymywaniem rodziny, a nie komentowaniem na forum w godzinach pracy. (Tylko nie mów, że dziś sobota i masz wolne, gdy twoja rodzina głoduje!) Reasumując komuch Garbowski nie miał podstawy prawnej, aby zwracać uwagę piłkarzom!  

Ja rzeczywiście mam na wzgledzie głównie dobro mojej rodziny a zaraz po nim pomyślnośc mojego kraju. To jednak, nie zwalnia mnie z reagowania na idiotyzmy wypisywane przez głosicieli jedynie słusznych idei. Zwracam uwagę na to, że Garbowski uczestniczył w tym meczu jako jego sędzia a nie komuch. O jakiej podstawie prawnej pitolisz? Czy to ty stanowisz prawo lub przepisy piłkarskie?

j
jaka szkoda
W dniu 29.08.2015 o 11:16, Gość napisał:

Tego z 17:57 i z 18:00 pytam co zażywa aby miewać taki odlot. Człowieku! Ja muszę utrzymać rodzinę a nie dywagować o czasach, w których moi rodacy strzelali do siebie z przyczyn ideologicznych i politycznych. To mnie kompletnie nie interesuje gdyż historia mojego kraju często pisana jest według doraźnych potrzeb politycznych. Ty, swoimi komentarzami, również te potrzeby realizujesz.i bardzo jednostronnie przedstawiasz coś co nie przebiegało w konwencji "białe-czarne". Reasumując sędzia Garbowski postąpił bardzo słusznie.

„Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości.”

 „Naród, który nie zna swej historii skazany jest na jej powtórne przeżycie.”

 

A kogo interesują twoje POtrzeby?

Zajmij się utrzymywaniem rodziny, a nie komentowaniem na forum w godzinach pracy. (Tylko nie mów, że dziś sobota i masz wolne, gdy twoja rodzina głoduje!)

 

Reasumując komuch Garbowski nie miał podstawy prawnej, aby zwracać uwagę piłkarzom!  

G
Gość

Tego z 17:57 i z 18:00 pytam co zażywa aby miewać taki odlot. Człowieku! Ja muszę utrzymać rodzinę a nie dywagować o czasach, w których moi rodacy strzelali do siebie z przyczyn ideologicznych i politycznych. To mnie kompletnie nie interesuje gdyż historia mojego kraju często pisana jest według doraźnych potrzeb politycznych. Ty, swoimi komentarzami, również te potrzeby realizujesz.i bardzo jednostronnie przedstawiasz coś co nie przebiegało w konwencji "białe-czarne". Reasumując sędzia Garbowski postąpił bardzo słusznie.

G
Gość

Odnoszę wrażenie, że autor, dwóch zdublowanych postów powyżej, melinował się po wojnie w lasach, okradał sklepy, rabował dobytek rolników i napadał na niewinnych ludzi. Potem, przez prawie 70 lat, umacnia w sobie przekonanie, że jest bohaterem narodowym. Sam biedak nie wie jak bardzo się myli.

G
Gość
W dniu 28.08.2015 o 16:11, z kresów napisał:

Dziękuję za pozdrowienia i odwzajemniam! Tylko kto ma tę ustawę uchwalić? Chyba nie ten parlament, prawda? Czas "żołnierzy wyklętych" bezpowrotnie minął, gdyż inną mamy rzeczywistość, więc pozostala tylko kartka wyborcza jesienią.

z kresów nie możemy zapomnieć,że w Polsce, po sfałszowanych wyborach i ogłoszonej przez komunistów „amnestii”, ujawniali się kolejni żołnierze antykomunistycznego podziemia zbrojnego, walczący o niepodległość Polski zagarniętej przez Sowietów. „My chcemy Polski suwerennej, Polski chrześcijańskiej, Polski – polskiej! (…) Tak jak walczyliśmy w lasach Wileńszczyzny czy na gruzach kochanej stolicy – Warszawy – z Niemcami, by świętej Ojczyźnie zerwać pęta niewoli, tak dziś do ostatniego legniemy, by wyrzucić precz z naszej Ojczyzny Sowietów. Święcie będziemy stać na straży wolności i suwerenności Polski i nie wyjdziemy dotąd z lasu, dopóki choć jeden Sowiet będzie deptał Polską Ziemię” – tak cel tej powojennej walki przedstawiał kpt. Władysław Łukasiuk „Młot”, dowódca 6. Brygady Wileńskiej AK, legenda Podlasia. Tak też myśleli inni dowódcy i ich podwładni pozostający w konspiracji. „Wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich mordują najlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości. (…) Sumienie Narodu – to my!” – pisał w jednej z ulotek rozlepianych na murach Gdańska wczesną wiosną 1946 roku mjr Zygmunt Szendzielarz, sławny „Łupaszko”, dowódca odtworzonej na Pomorzu 5. Wileńskiej Brygady AK.Nie poszli na żaden kompromis i zapłacili za to cenę najwyższą. Ich rozstrzelane i pohańbione ciała wystawiano na ulicach, aby krzyczały, że taki będzie koniec każdego, kto odważy się zamarzyć o wolnej Polsce.

Po latach walki z okupantem niemieckim i sowieckim przyszło im walczyć z rodzimymi komunistami, którzy nie tylko ich mordowali i torturowali, ale uczynili wszystko, aby zhańbić po śmierci i w końcu skazać na zapomnienie...ci wszyscy niezłomni żołnierze, byli „ścigani, odstrzeliwani, opluwani..”. Nie mieli prawa istnieć w narodowej pamięci. Przez komunistów zostali wyklęci. Zbigniew Herbert napisał o nich: „Ponieważ żyli prawem wilka/ historia o nich głucho milczy” (Wilki).

 

Dla tych, którzy przeżyli, nie było miejsca na uniwersytetach, nie wyjeżdżali na zagraniczne stypendia. W PRL byli obywatelami drugiej kategorii. Zemsta komunistów dosięgła także ich bliskich – rodzin. Prześladowani byli rodzice, rodzeństwo, krewni. Także kolejne pokolenie – ich dzieci – miały zapłacić za wierność swych rodziców Polsce.

Jeden z ubeków mówił: „zadaniem naszym jest nie tylko zniszczyć was fizycznie, ale my musimy zniszczyć was moralnie w oczach społeczeństwa”. Nie zabrakło więc nie tylko mordujących ich funkcjonariuszy UB, prokuratorów, sędziów, ale i tych co zabijali słowem – pisali oszczercze książki, wiersze, reżyserowali i kręcili tendencyjne filmy, rzeźbili pomniki zbrodniarzy.

 

Gdy upadł komunizm, wydawało się, że odzyskująca wolność Polska zacznie budowę nowego państwa od fundamentów, a jednym z jego filarów będzie szacunek dla tych, którzy o tę niepodległość walczyli, tak jak Druga Rzeczypospolita zadbała o ostatnich powstańców styczniowych. Historia potoczyła się jednak inaczej.

Po upadku PRL nazwano ich „Żołnierzami Wyklętymi” – na taki los skazali ich komuniści. W 2001 roku Sejm RP – mimo oporu postkomunistycznych środowisk – przyjął uchwałę uznającą zasługi „organizacji i grup niepodległościowych, które po zakończeniu drugiej wojny światowej zdecydowały się na podjęcie nierównej walki o suwerenność i niepodległość Polski” oraz stwierdzającą, iż „organizacja ‘Wolność i Niezawisłość’, kontynuatorka tradycji walk Armii Krajowej, dobrze zasłużyła się Ojczyźnie”.

 

Przez wiele lat o pamięć dla „Wyklętych” zabiegały tylko środowiska kombatanckie i ich rodziny. Starania te zostały wsparte przez Janusza Kurtykę, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, natomiast prezydent Lech Kaczyński – wielokrotnie wcześniej honorujący poległych żołnierzy antykomunistycznego podziemia odznaczeniami i awansami – zgłosił inicjatywę ustawodawczą, której celem było ustanowienie święta państwowego: Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Obaj polegli 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie pod Smoleńskiem i nie doczekali urzeczywistnienia swej idei.

Nowe święto państwowe, ustanowione przez Sejm RP „w hołdzie Żołnierzom Wyklętym – bohaterom Powstania Antykomunistycznego, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienia dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu”, po raz pierwszy obchodziliśmy 1 marca 2011 r.

 

Żołnierze Wyklęci jako pierwsi walczyli po wojnie z komunistycznym reżimem w Polsce. Dla większości z nich była to ta sama walka, na podjęcie której zdecydowali się w 1939 roku – walka o niepodległość ojczyzny. Zmienił się tylko do wróg, wróg którego pajęcza sieć oplotła III RP,wróg,ktorego mozna unicestwić uchwalając USTAWĘ DEKOMUNIZACYJNĄ!

G
Gość
W dniu 28.08.2015 o 16:11, z kresów napisał:

Dziękuję za pozdrowienia i odwzajemniam! Tylko kto ma tę ustawę uchwalić? Chyba nie ten parlament, prawda? Czas "żołnierzy wyklętych" bezpowrotnie minął, gdyż inną mamy rzeczywistość, więc pozostala tylko kartka wyborcza jesienią.

z kresów nie możemy zapomnieć,że w Polsce, po sfałszowanych wyborach i ogłoszonej przez komunistów „amnestii”, ujawniali się kolejni żołnierze antykomunistycznego podziemia zbrojnego, walczący o niepodległość Polski zagarniętej przez Sowietów. „My chcemy Polski suwerennej, Polski chrześcijańskiej, Polski – polskiej! (…) Tak jak walczyliśmy w lasach Wileńszczyzny czy na gruzach kochanej stolicy – Warszawy – z Niemcami, by świętej Ojczyźnie zerwać pęta niewoli, tak dziś do ostatniego legniemy, by wyrzucić precz z naszej Ojczyzny Sowietów. Święcie będziemy stać na straży wolności i suwerenności Polski i nie wyjdziemy dotąd z lasu, dopóki choć jeden Sowiet będzie deptał Polską Ziemię” – tak cel tej powojennej walki przedstawiał kpt. Władysław Łukasiuk „Młot”, dowódca 6. Brygady Wileńskiej AK, legenda Podlasia. Tak też myśleli inni dowódcy i ich podwładni pozostający w konspiracji. „Wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich mordują najlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości. (…) Sumienie Narodu – to my!” – pisał w jednej z ulotek rozlepianych na murach Gdańska wczesną wiosną 1946 roku mjr Zygmunt Szendzielarz, sławny „Łupaszko”, dowódca odtworzonej na Pomorzu 5. Wileńskiej Brygady AK.Nie poszli na żaden kompromis i zapłacili za to cenę najwyższą. Ich rozstrzelane i pohańbione ciała wystawiano na ulicach, aby krzyczały, że taki będzie koniec każdego, kto odważy się zamarzyć o wolnej Polsce.

Po latach walki z okupantem niemieckim i sowieckim przyszło im walczyć z rodzimymi komunistami, którzy nie tylko ich mordowali i torturowali, ale uczynili wszystko, aby zhańbić po śmierci i w końcu skazać na zapomnienie...ci wszyscy niezłomni żołnierze, byli „ścigani, odstrzeliwani, opluwani..”. Nie mieli prawa istnieć w narodowej pamięci. Przez komunistów zostali wyklęci. Zbigniew Herbert napisał o nich: „Ponieważ żyli prawem wilka/ historia o nich głucho milczy” (Wilki).

 

Dla tych, którzy przeżyli, nie było miejsca na uniwersytetach, nie wyjeżdżali na zagraniczne stypendia. W PRL byli obywatelami drugiej kategorii. Zemsta komunistów dosięgła także ich bliskich – rodzin. Prześladowani byli rodzice, rodzeństwo, krewni. Także kolejne pokolenie – ich dzieci – miały zapłacić za wierność swych rodziców Polsce.

Jeden z ubeków mówił: „zadaniem naszym jest nie tylko zniszczyć was fizycznie, ale my musimy zniszczyć was moralnie w oczach społeczeństwa”. Nie zabrakło więc nie tylko mordujących ich funkcjonariuszy UB, prokuratorów, sędziów, ale i tych co zabijali słowem – pisali oszczercze książki, wiersze, reżyserowali i kręcili tendencyjne filmy, rzeźbili pomniki zbrodniarzy.

 

Gdy upadł komunizm, wydawało się, że odzyskująca wolność Polska zacznie budowę nowego państwa od fundamentów, a jednym z jego filarów będzie szacunek dla tych, którzy o tę niepodległość walczyli, tak jak Druga Rzeczypospolita zadbała o ostatnich powstańców styczniowych. Historia potoczyła się jednak inaczej.

Po upadku PRL nazwano ich „Żołnierzami Wyklętymi” – na taki los skazali ich komuniści. W 2001 roku Sejm RP – mimo oporu postkomunistycznych środowisk – przyjął uchwałę uznającą zasługi „organizacji i grup niepodległościowych, które po zakończeniu drugiej wojny światowej zdecydowały się na podjęcie nierównej walki o suwerenność i niepodległość Polski” oraz stwierdzającą, iż „organizacja ‘Wolność i Niezawisłość’, kontynuatorka tradycji walk Armii Krajowej, dobrze zasłużyła się Ojczyźnie”.

 

Przez wiele lat o pamięć dla „Wyklętych” zabiegały tylko środowiska kombatanckie i ich rodziny. Starania te zostały wsparte przez Janusza Kurtykę, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, natomiast prezydent Lech Kaczyński – wielokrotnie wcześniej honorujący poległych żołnierzy antykomunistycznego podziemia odznaczeniami i awansami – zgłosił inicjatywę ustawodawczą, której celem było ustanowienie święta państwowego: Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Obaj polegli 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie pod Smoleńskiem i nie doczekali urzeczywistnienia swej idei.

Nowe święto państwowe, ustanowione przez Sejm RP „w hołdzie Żołnierzom Wyklętym – bohaterom Powstania Antykomunistycznego, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienia dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu”, po raz pierwszy obchodziliśmy 1 marca 2011 r.

 

Żołnierze Wyklęci jako pierwsi walczyli po wojnie z komunistycznym reżimem w Polsce. Dla większości z nich była to ta sama walka, na podjęcie której zdecydowali się w 1939 roku – walka o niepodległość ojczyzny. Zmienił się tylko do wróg.

z
z kresów
W dniu 28.08.2015 o 05:19, Gość napisał:

Aby nie było rechotu i chichotu historii należy po 26 latach i 35 rocznicę zrywu Polaków w ruchu"Solidarność"  ustanowić w Parlamencie III RP  Ustawę DEKOMUNIZACYJNĄ,póki żyją i mają się bardziej niż dobrze ci co mordowali, inwigilowali, zastraszali,pałowali  inaczej myślących niż "czerwona zaraza" .To wszystko jak widzisz mieści się w dwóch słowach USTAWA DEKOMUNIZACYJNA.Pozdrawiam  opozycjonistę  z Kresów,którego przodkowie mieli zapewne Orła w koronie a nie sierp i młot czy hakenkrojca.

Dziękuję za pozdrowienia i odwzajemniam! Tylko kto ma tę ustawę uchwalić? Chyba nie ten parlament, prawda? Czas "żołnierzy wyklętych" bezpowrotnie minął, gdyż inną mamy rzeczywistość, więc pozostala tylko kartka wyborcza jesienią.

G
Gość
W dniu 27.08.2015 o 19:37, z kresów napisał:

Większa część wypowiedzi nie ma związku z żołnierzami wyklętymi i dotyczy szeroko rozumianej sprawiedliwości społecznej. Zważ na to, że to my sami wybieraliśmy i wybieramy sobie parlament i prezydenta - Związku Sowieckiego już nie ma. Co więc proponujesz? Czy należy zainstalować się w lasach i walczyć z władzą, którą demokratycznie wybraliśmy? Historia określi nas za kilkadziesiąd lat jako bojowników o prawdę i sprawiedliwość, a może nawet żołnierzami wyklętymi. Będzie to jednak chichot historii...

Aby nie było rechotu i chichotu historii należy po 26 latach i 35 rocznicę zrywu Polaków w ruchu"Solidarność"  ustanowić w Parlamencie III RP  Ustawę DEKOMUNIZACYJNĄ,póki żyją i mają się bardziej niż dobrze ci co mordowali, inwigilowali, zastraszali,pałowali  inaczej myślących niż "czerwona zaraza" .To wszystko jak widzisz mieści się w dwóch słowach USTAWA DEKOMUNIZACYJNA.

Pozdrawiam  opozycjonistę  z Kresów,którego przodkowie mieli zapewne Orła w koronie a nie sierp i młot czy hakenkrojca.

 

 

z
z kresów
W dniu 27.08.2015 o 16:40, Gość napisał:

A kim byli UB-ecy czy SB-owcy,ktorzy obecnie maja po 5 tysięcy zasłużonej dla  reżimu bolszewickiego EMERYTURY-a  Solidarnościowcy jak Śp.Anna Walentynowicz ,ktora walczyła z SB-owcami,towarzyszami PZPR, milicjantami,ZOMO-wcami miała niecałe 800złotych emerytury?To tak  ma wyglądać sprawiedliwość na 35 lecie powstania"Solidarności" ?Toż to najwieksza gańba dla rządzących Polską!Dlaczego tych prawdziwych  bandytów,którzy mordowali, torturowali AK,Żołnierzy Wyklętych , księży,opozycjinistów i Solidarnościowców  obecnie chce się gloryfikować mówiąc o nich, że są patriotami PRL-owskimi,że są milionerami,którzy dorobii się uwłaszczając  po znajomościach wszystko co się dało oni skorzystali na transformacji ustrojowej,bo opozycjoniści dostali "figę z makiem" i kolejne obiecanki cacanki,po których jak DEKOMUNIZACJI nie było tak nie ma ?To,że tej ustawy dekumunizacyjnej nie uchwalil Parlament III RP to największa porażka elity rzadzacej,elity która zajada ośmiorniczki zakrapiane drogimi trunkami za publiczne pieniadze w kraju,gdzie 5 milonów naszych rodaków wegetuje,zasypia bez kolacji a dzieci mają puste,głodne  brzuszki.

Większa część wypowiedzi nie ma związku z żołnierzami wyklętymi i dotyczy szeroko rozumianej sprawiedliwości społecznej. Zważ na to, że to my sami wybieraliśmy i wybieramy sobie parlament i prezydenta - Związku Sowieckiego już nie ma. Co więc proponujesz? Czy należy zainstalować się w lasach i walczyć z władzą, którą demokratycznie wybraliśmy? Historia określi nas za kilkadziesiąd lat jako bojowników o prawdę i sprawiedliwość, a może nawet żołnierzami wyklętymi. Będzie to jednak chichot historii...

G
Gość
W dniu 27.08.2015 o 09:32, z kresów napisał:

Oddając cześć i szacunek patriotom prześladowanym i mordowanym przez władzę ludową za przekonania polityczne nie można wszystkich tzw. leśnych zaliczać do grupy "żołnierzy wyklętych". Byli bowiem wśród nich pospolici bandyci ścigani za kradzieże, rozboje i zabójstwa. Oni taki sposób  życia świadomie wybrali i nie widzieli dla siebie miejsca w społeczeństwie podnoszącym kraj z ruin. Należy więc bardzo uważać z tym gloryfikowaniem wszystkich mających na pieńku z ówczesną władzą. Nie stwarzajmy kultu tam gdzie są wątpliwości natury moralnej.

A kim byli UB-ecy czy SB-owcy,ktorzy obecnie maja po 5 tysięcy zasłużonej dla  reżimu bolszewickiego EMERYTURY-a  Solidarnościowcy jak Śp.Anna Walentynowicz ,ktora walczyła z SB-owcami,towarzyszami PZPR, milicjantami,ZOMO-wcami miała niecałe 800złotych emerytury?To tak  ma wyglądać sprawiedliwość na 35 lecie powstania"Solidarności" ?

Toż to najwieksza gańba dla rządzących Polską!

Dlaczego tych prawdziwych  bandytów,którzy mordowali, torturowali AK,Żołnierzy Wyklętych , księży,opozycjinistów i Solidarnościowców  obecnie chce się gloryfikować mówiąc o nich, że są patriotami PRL-owskimi,że są milionerami,którzy dorobii się uwłaszczając  po znajomościach wszystko co się dało oni skorzystali na transformacji ustrojowej,bo opozycjoniści dostali "figę z makiem" i kolejne obiecanki cacanki,po których jak DEKOMUNIZACJI nie było tak nie ma ?To,że tej ustawy dekumunizacyjnej nie uchwalil Parlament III RP to największa porażka elity rzadzacej,elity która zajada ośmiorniczki zakrapiane drogimi trunkami za publiczne pieniadze w kraju,gdzie 5 milonów naszych rodaków wegetuje,zasypia bez kolacji a dzieci mają puste,głodne  brzuszki.

z
z kresów

Oddając cześć i szacunek patriotom prześladowanym i mordowanym przez władzę ludową za przekonania polityczne nie można wszystkich tzw. leśnych zaliczać do grupy "żołnierzy wyklętych". Byli bowiem wśród nich pospolici bandyci ścigani za kradzieże, rozboje i zabójstwa. Oni taki sposób  życia świadomie wybrali i nie widzieli dla siebie miejsca w społeczeństwie podnoszącym kraj z ruin. Należy więc bardzo uważać z tym gloryfikowaniem wszystkich mających na pieńku z ówczesną władzą. Nie stwarzajmy kultu tam gdzie są wątpliwości natury moralnej.

M
MartaDz

troche przesadnie napisane opcja w ankiecie: wcale nie uważam tego za bardzo dobry pomysł ale zwyczajnie "może być". W sumie to sport europejski niedopuszcza nawet czarnych opasek na znak żałoby więc jeśli NIC to NIC

s
sport purr

Panie Garbowski, ma Pan rację.  Sport ma być wolny od politycznych harców i manifestacji. Niech się Pan nie daje zastraszyć, bo racja jest po Pana stronie.

 

 

w
wojciech
W dniu 26.08.2015 o 09:06, Benek napisał:

Gimbo-patriotyzm z trybun zszedł na murawę. Czekam na mecz, gdzie zmierzą się ze sobą ZDOBYWCY MONTE CASSINO oraz ORLĘTA LWOWSKIE. Względnie POLSKIE OFIARY NIEMIECKIEGO FASZYSTOWSKIEGO OBOZU KONCENTRACYJNEGO AUSCHWITZ BIRKENAU z OBROŃCAMI POCZTY GDAŃSKIEJ. Obstawiam jednak, że nigdy w meczu nie wezmą udziału ŻYDOWSKIE OFIARY POLSKIEGO ANTYSEMICKIEGO POGROMU W KIELCACH oraz BIAŁORUSCY CYWILE ZAMORDOWANI PRZEZ ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH.

Pogrom w Kielcach UB-ecka prowokacja

 

G
Gość
W dniu 26.08.2015 o 14:28, Collonna napisał:

Jedynym miejscem w powojennej Polsce, , gdzie niedobitkiZydow polskich mogli czuc sie w miare bezpieczne bylo polskie wojsko (LWP) i  budujacy sie aparat panstwowy.Ci nazywani dzisiaj " wykletymi"  byli juz przedtem antysemitami,AK moze najmniej, dlatego tez z ich szeregow najmniej zostalotymi "wykletymi", ale oczywiscie kariery w ludowej Polsce nie zrobili.  I to nie bylo tak, ze polska ludnosc, w przewazajacej mierze ze wsi i robole, rekami i nogami bronili sie przed wladza ludowa, tylko ochoczo parcelowali i zajmowali dwory i domy w miastach, na co im ta wladza pozwalala.Oczywiscie, ta katolicka masa byla nadal silnie antysemicka i wszyscy sie cieszyli, ze dzieki SS pozbyli sie Zydow-wiec ich resztki musieli zmienic nazwiska dane im przez pruskich i austriackich beamtow po III rozbiorze na polskie.Ci "wykleci "nie mieli zadnego oparcia wiec mordowali i rabowali bo tylko to im zostalo.Ten kult tzw." wykletych" wiaze sie  z bardzo problemowym  gloryfikowaniem  "starych dobrych czasow", z bezkrytyczna sienkiewiczowszczyzna, dowartosciowywaniem  sanacji, kosciola itych jakze malowniczych bialych dworkow......

Brawa za celny i właściwy komentarz. Pamiętam jeszcze te czasy oraz "osiągnięcia" tzw. żołnierzy wyklętych.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3