Koronawirus w firmach. Ludzie albo chorują, albo są na kwarantannie

Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
Karol Makurat/Reporter
3 procent mieszkańców powiatu prudnickiego choruje, albo jest na kwarantannie. W niektórych instytucjach brakuje połowy załogi.

Powiat prudnicki należy do obszarów, gdzie epidemia rozwija się ostatnio najszybciej, choć przez wiele tygodni było tam stosunkowo spokojnie.

Jeden z najmniejszych powiatów na Opolszczyźnie, liczący tylko 55 tysięcy mieszkańców, codziennie notuje ostatnio 50–60 nowych przypadków Covid-19.

W piątek chorych było 495 osób czyli prawie 1 procent mieszkańców, podczas gdy średnia wojewódzka to 0,6 procent społeczności.

Dodatkowo 1262 osoby były skierowane na kwarantannę. Co 30 mieszkaniec powiatu musi siedzieć w domu, a to powoduje już spore utrudnienia w funkcjonowaniu lokalnej społeczności.

- W urzędzie miejskim brakuje 50 procent pracowników. Około 50 osób jest na kwarantannie lub zwolnieniu lekarskim – mówi wiceburmistrz Prudnika Jarosław Szóstka. – Na razie pracujemy, ale nie mogę niczego wykluczyć.

Część wydziałów pracuje rotacyjnie, pracownicy wymieniają się co dwa dni. Zupełnie nieczynna jest ewidencja działalności gospodarczej. Petenci są przyjmowani na stanowisku przy wejściu, oddzielonym od urzędu szybą. Ponad 40 procent pracowników jest też nieobecnych w prudnickim Ośrodku Pomocy Społecznej.

- Ciągłość pracy wszystkich spółek komunalnych, odpowiedzialnych za dostawy wody czy ciepła jest utrzymana. Ewentualne awarie będzie miał kto usunąć – informuje wiceburmistrz Szóstka.

W gminnych szkołach brakuje około 40 nauczycieli. Z powodu braku personelu nieczynne będzie przedszkole nr 6 z oddziałem żłobkowym. W starostwie powiatowym na chorobowym jest około 10 osób. Trudności ma też prudnicki szpital.

- Na zwolnieniach i w kwarantannie mamy obecnie ok. 30 osób i wciąż ich przybywa. Jest trudno ale pracujemy bez przerwy – mówi prezes Prudnickiego Centrum medycznej Witold Rygorowicz. - Wkrótce pojawią się u nas pierwsi wolontariusze, zgłaszający się do pomocy. Nie wszystkich jednak da się zastąpić.

Strażacy z komendy powiatowej w Prudniku już pod koniec września przeszli trzy na czterozmianowy system pracy, który daje większe możliwości izolowania pracujących w mniejszych grupach.

- W tej chwili nie mamy problemów, choć zdarza się, że ktoś wypada ze służby – informuje st. Brygadier Tomasz Protaś.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie