LOTTO Ekstraklasa. Lechia wygrała i znów ma lidera. Górnik drąży tunel do 1 ligi?

Jacek Czaplewski
Lechia wygrała z Górnikiem Łęczna i zachowała pozycję lidera Ekstraklasy
Lechia wygrała z Górnikiem Łęczna i zachowała pozycję lidera Ekstraklasy Piotr Hukało
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
LOTTO Ekstraklasa. Bez zaskoczenia w meczu zamykającym 17. kolejkę. Lechia Gdańsk pewnie pokonała ostatniego w tabeli Górnika Łęczna (3:0) i powróciła na fotel lidera. Gole strzelili Marco Paixao, Rafał Wolski oraz wprowadzony Lukas Haraslin.

Jeżeli spotyka się lider z zespołem zamykającym tabelę, to scenariusz powinien być znany jeszcze przed rozpoczęciem: zwycięża ten pierwszy po dobrym meczu. W Ekstraklasie jednak z logiką bywa różnie. Tydzień temu Pogoń Szczecin wbiła sześć goli Wiśle Kraków, a teraz przyjęła cztery od Korony Kielce. Wisła Kraków z kolei po sromotnej porażce zdemolowała Arkę Gdynia, zdobywając pięć bramek. I takich przykładów zadziwiająco szybkich przemian można mnożyć. Ale właściwie nie trzeba, bo akurat Lechia stanęła na wysokości zadania.

Po pierwszej połowie mogło być nie 1:0, a przynajmniej 2:0 lub 3:0. Drużyna Piotr Nowaka wchodziła dość wolno w spotkanie. Tempo starała się jednak stale podkręcać. Na prowadzenie wyszła w 25 minucie. Grzegorz Kuświk kiwnął Dariusza Jareckiego, a potem tak dograł, że Marco Paixao wystarczyło dostawić nogę. To był szósty gol Portugalczyka w tym sezonie. Jego brat bliźniak, Flavio, ma tyle samo (dzisiaj nie zagrał z powodu nałożonej dyskwalifikacji za faul w derbach Trójmiasta).

Duet Kuświk – Marco Paixao dobrze współpracował. Tydzień temu z Wisłą Płock było inaczej i trener Nowak już po 45 minutach zdjął z boiska tego drugiego. Kuświk został i zapewnił zwycięstwo dwoma golami. Dziś do przerwy powinien udokumentować kolejną wygraną. W 30 minucie po doskonałym podaniu na wolne pole od Rafała Wolskiego obił tylko zewnętrzną część słupka. W ostatniej akcji pierwszej odsłonie Kuświk, również po zagraniu Wolskiego, wpadł do siatki, ale piłka nie – nie zdołał jej sięgnąć.

Górnik Łęczna od początku był gotowy na grę jedynie z kontrataku. Uosobieniem defensywnego nastawienia był Gerson. Brazylijczyk wypożyczony z Lechii biegał jako dodatkowy środkowy obrońca. Problemem jego zespołu okazały się niewykorzystane sytuacje. Przed przerwą spudłował Bartosz Śpiączka, a po przerwie Piotr Grzelczak.

W drugiej części Lechia też była lepsza pod każdym względem. Zamęt robił Sławomir Peszko. W krótkim czasie próbował wymusić dwie jedenastki. Sędzia Tomasz Kwiatkowski najpierw dopatrzył się u niego zagrania ręki, a potem nakazał grać dalej. Lechia i tak jednak podwyższyła prowadzenie. Dobrze grający Rafał Wolski w 69 minucie strzelił na 2:0 po zagraniu od Marco Paixao.

W 86 minucie wynik na 3:0 ustalił z kolei wprowadzony Lukas Haraslin, który dobił dwie inne próby. - Trójka do zera i nie oddamy lidera - zaśpiewali na koniec fani Lechii, którzy na stadion przyszło około 10 tys.

Bohater meczu: Marco Paixao
Atrakcyjność meczu: 7/10

EKSTRAKLASA w GOL24

Więcej o EKSTRAKLASIE - newsy, wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Zachwycające projekty nowych stadionów [GALERIA]

Najlepsze piłkarskie newsy - polub nas!

Wideo

Materiał oryginalny: LOTTO Ekstraklasa. Lechia wygrała i znów ma lidera. Górnik drąży tunel do 1 ligi? - Gol24

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
Za pierwszym razem nie ma mowy o karnym, poza tym wcześniejsza ręka Peszki. Za drugim razem karny, co potwierdzają powtórki. ps. Analizując ostatnie kolejki, zwłaszcza mecze Lecha i Legii, przy takiej grze Lechia może sobie marzyć o mistrzostwie, niestety. Trzecie miejsce jak najbardziej realne.
G
Gość
I wszystko jasne. Bal sie warszawskich szefow z Lotto EK.
K
KibiC
Dlaczego Paixao bohaterem meczu, lepsi byli jak Krasić czy Haraslin. Dlaczego nie zauważył pan,że drugi faul na Peszce w polu karnym powinien być karny a sędzia od zdarzenia był ok 2 -3 metry.
Dlaczego nie zauważył pan,że gra obronna Lechii z bramkarzem na czele jest na poziomie odstającym od reszty formacji i tak jest w kolejnym meczu .
Poza tym ważne są 3 punkty , nawet z czerwoną latarnią ekstraklasy.
R
Robo
Brawo, fajnie, że w końcu zdecydowana wygrana, ale najważniejsze 3 punkty.
Dodaj ogłoszenie