Opowieść o tym, jak robotnicy podpalili las koło Dziergowic

Krzysztof Marcinkiewicz
Krzysztof Marcinkiewicz
Prasa 100 lat temu niewiele różniła się od dzisiejszej. Królowały wiadomości sensacyjne.
Prasa 100 lat temu niewiele różniła się od dzisiejszej. Królowały wiadomości sensacyjne. Radio Opole
Udostępnij:
Prasa 100 lat temu niewiele różniła się od dzisiejszej. Królowały w niej: przemoc, wypadki i polityka. Nie inaczej było w Bierawie i Dziergowicach.

Lokalne media donosiły o strzelaninie, do jakiej w okolicznych lasach doszło w grudniu 1917 r. Kolejarz A. Scholz, żyjący przecież dostatnie, został kłusownikiem. Kiedy polował na okoliczną zwierzyną, nakrył go leśniczy Henke. Kłusownik nie chciał dać się pojmać i zaczął uciekać. Leśniczy celnym strzałem zakończył nie tylko polowanie, ale i żywot nieszczęsnego pana Sholza. Cała okolica była w szoku.

Nie był to jednak debiut Bierawy w archiwalnej prasie. Kilka miesięcy wcześniej kolejarz Robert Kurka z Lubieszowa został przejechany przez pociąg między Bierawą a Dziergowicami. Poszkodowany miał 56 lat i był ojcem czworga małoletnich dzieci.

Dwa lata później, w czerwcu 1919 r. kilkunastu bandytów uzbrojonych w siekiery napadło na probostwo w Dziergowicach. Zażądali od ks. proboszcza Brandysa wydanie 10 000 marek, co było w tamtych czasach gigantyczną kwotą. Kiedy proboszcz odmówił współpracy, bandyci sterroryzowali go i zabrali łup siłą. Wokół plebanii zgromadził się tłum gapiów, gdyż w okolicy odbywało się wesele, jednak nieuzbrojeni imprezowicze nie mieli szans z napastnikami.

W listopadzie tego samego roku chałupniczka Maria Urbańczyk przechodziła po zmroku przez most na Bierawce. Nie zauważyła, że poręcz jest uszkodzona i spadła z mostu. Znaleziono ją dopiero następnego dnia. Tragedia wstrząsnęła całą okolicą, gdyż zmarła osierociło pięcioro małych dzieci.

W marcu 1921 r. dwóch robotników kopało w lesie świerkowym koło Dziergowic. Jeden z nich po zapaleniu fajki odrzucił zapałkę w stronę pobliskiej ściółki, która zaczęła się palić. Ogień błyskawicznie powiększył się, jednak na szczęście udało się go ugasić.

Tragiczniej zakończyła się sprawa mordu Jana Mikulika na służącej Marii Planetarzowej. Zwłoki kobiety zostały wrzucone do rzeki Bierawki. Na szczęście sprawiedliwości stało się zadość. Chociaż zbrodniarz wypierał się popełnionego czynu, przez sąd w Raciborzu został skazany na 15 lat więzienia.

Dla miłośników dobrych opowieści Instytut Śląski przygotował w 2020 r. portal internetowy z wycinkami z gazet sprzed 100 lat. Obecnie baza danych liczy dziewięć tytułów prasowych, ponad 6 tys. stron i ponad 30 tys. wycinków z archiwalnych gazet. Jej adres to https://archiwum-prasy.instytutslaski.pl/.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Garmin

Garmin Venu Czarny (0100217313)

1 859,00 zł899,00 zł-52%
miejsce #2

Huawei

Huawei Watch Fit Różowy

607,00 zł319,00 zł-47%
miejsce #3

Garmin

Garmin Fenix 6 Srebrny (0100215800)

2 988,71 zł1 680,00 zł-44%
Materiały promocyjne partnera

Irański reżim zaczyna się chwiać

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie