Pieskie życie w bogatej gminie

Redakcja
Udostępnij:
Od tygodnia władze gminy Dobrzeń Wielki nie potrafią sobie poradzić z chorym i agresywnym psem błąkającym się po ulicach.

Tydzień temu, w piątkową noc, prawdopodobnie właściciel pobił i okaleczył psa przypominającego wyglądem owczarka niemieckiego - interweniowała policja. Na drugi dzień zwierzę ze zwichniętą nogą pojawiło się na podwórku Małgorzaty Liberdy, mieszkanki Dobrzenia Wielkiego. Wszedł do domu i ugryzł jednego z gości pani Małgorzaty.

- Wezwałam policję, bo sami baliśmy się wyprowadzić psa z domu. Najpierw nie chcieli przyjechać, ale potem po krótkiej kłótni wreszcie się zjawili - opowiada gospodyni.
Wspólnymi siłami zwierzę zostało zamknięte w sąsiadującej z domem komórce. Było bardzo wygłodzone. Gospodyni usłyszała od policjantów, że w poniedziałek zjawi się ktoś z urzędu gminy i psa zabierze.
- Czekałam całe przedpołudnie. Wreszcie sama poszłam do urzędu. Usłyszałam, że oni się takim sprawami nie zajmują - mówi pani Małogosia.
Potem przez cały tydzień mieszkanka odwiedzała urząd i za każdym razem słyszała to samo. W tym czasie pies czekała zamknięty w komórce. Jedzenie dostawał przez szparę pod drzwiami.
- Bałam się tam wejść - twierdzi nasza Czytelniczka.
Wreszcie w czwartek około godziny 18, w jej domu zjawili się przedstawiciel gminnych władz, których zadaniem jest opieka nad mieszkańcami (wszystkimi, bez wyjątku) i zapewnienie im bezpieczeństwa. Zabrali zwierzę i obiecali, że zajmie się nim weterynarz. W piątek pies wrócił na podwórko pani Liberdy.
- Oni zaprowadzili go na podwórko właściciela, który w tej chwili przebywa w Niemczech. Tam jest dziurawe ogrodzenie, więc pies wyszedł i dalej straszy mieszkańców. Jestem pewna, że weterynarz go nie oglądał. Już nie wiem, co mam robić i do kogo się z tym zwrócić - żali się pani Małgorzata.

Chcieliśmy w tej sprawie porozmawiać z Alojzym Kokotem, wójtem gminy. Niestety, nie chciał z nami rozmawiać.
- Jestem wójtem, a nie hyclem - uciął krótko.
Gmina Dobrzeń Wielki jest najbogatszą gminą w powiecie opolskim. Wójt zawsze twierdził, że wszystko, co robi, dyktowane jest troską o mieszkańców - Małgorzata Liberda jest jedną z mieszkanek gminy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie