Do piątku ma potrwać wizyta inspektorów oddelegowanych przez KE. Rozpoczęła się w poniedziałek o godzinie 9 - mówił dziś podczas spotkania z dziennikarzami Paweł Niemczuk, Główny Lekarz Weterynarii.

"Latami pracowaliśmy na to, żeby polska żywność miała dobrą opinię", wskazywał jeden z przedstawicieli producentów bydła i przetwórców mięsa wołowego. Bezpieczeństwo produktów pochodzenia zwierzęcego było tematem konferencji prasowej 4 lutego.

- Są rozmowy i sprawdzanie dokumentów. Jutro audytorzy wejdą do wybranej ubojni - zapowiadał Niemczuk mówiąc o działaniach inspektorów przebywających w Polsce. Inspektorzy odwiedzą powiatowy lub wojewódzki inspektorat weterynarii.

Rolą unijnych audytorów jest stwierdzenie czy procedury w Polsce działają właściwie i czy Polska odpowiednio szybko zareagowała.

Na konferencji mówiono także o problemie, z którym po nagłośnieniu nielegalnego uboju kontuzjowanego bydła, zmagają się hodowcy. Mianowicie ma być kłopot z przyjazdem rzeźni do gospodarstwa, które zgłasza konieczność uboju np. krowy ze złamaną nogą. "Mamy do czynienia z marnowaniem żywności".

Uczestnicy podkreślali, że po przebadaniu mięsa wyprodukowanego przez zamkniętą już mazowiecką ubojnię (9,5 tony), wykluczono, że mięso pochodziło od chorych zwierząt. Były to krowy kontuzjowane. Mięso jest wycofywane i utylizowane. Mięso trafiło do kilkunastu krajów (liczba rośnie, bo pojawiają się nowe dane). Ostatnio Główny Lekarz Weterynarii miał otrzymać wiadomość o przekazaniu mięsa z ubojni z Ostrowi Mazowieckiej do Słowenii czy Grecji (tu 12,5 kg ogonów wołowych).

- To nie były chore krowy i chore mięso - stanowczo podkreśla Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa. Odniósł się do tego tematu podczas kolejnej konferencji prasowej, gdzie omawiał utworzenie Porozumienia Rolniczego (wcześniej nazywanego roboczo rolniczym okrągłym stołem). - Incydentalna sprawa nielegalnego uboju została rozdmuchana i grozi wizerunkowi Polski jako eksportera.

Szef resortu zapowiedział uszczelnienie systemu i "udowodnienie światu, że w pełni kontrolujemy nadzór nad bezpieczeństwem żywności". Zero tolerancji dla patologii i przestępców, więzienie dla właścicieli takich nielegalnie działających ubojni, zakaz wykonywania zawodu dla lekarzy weterynarii zaangażowanych w nielegalny proceder, monitoring w ubojniach i na samochodach transportujących zwierzęta, kontrole pośredników i środków transportu zwierząt - to wymieniane przez ministra planowane działania.