Polacy nie chcą rezygnować z mięsa i nabiału dla dobra klimatu, a zmiana jest konieczna. Co ma kotlet do globalnego ocieplenia?

OPRAC.:
Julia Karasiewicz
Julia Karasiewicz
MaximFesenko / Getty Images
Zdaniem ekspertów i naukowców ograniczenie spożycia mięsa i nabiału to jedno z kluczowych działań, jakie możemy podjąć w celu przeciwdziałania zmianie klimatu. Tymczasem, tylko niewielu z nas byłoby skłonnych do podjęcia takiego kroku w trosce o planetę. Dowodzą tego wyniki najnowszego badania „Zmiana klimatu a produkcja żywności – badanie świadomości mieszkańców Polski” przeprowadzonego przez firmę Upfield.

Co ma piernik do wiatraka, czyli wegetarianizm ekologiczny

Powody, dla których coraz więcej osób rezygnuje ze spożycia mięsa i nabiału, lub znacząco to spożycie ogranicza, są liczne. Wśród nich można wymienić nastepujące aspekty:

  • etyczny
  • zdrowotny
  • ekonomiczny
  • ekologiczny

W ninijeszym artykule skupimy się na ostatniej kwestii, a więc na wpływie diety na nasze środowisko i zmiany klimatyczne. No właśnie, co ma piernik do wiatraka, czy raczej co ma kotlet do globalnego ocieplenia? Okazuje się, że dieta oparta na mięsie i nabiale nie tylko nie będzie w stanie wyżywić rosnącej liczby ludności Ziemi, ale także przyczynia się do znaczącej degradacji środowiska naturalnego.

Badania naukowe dowodzą, że zmiany w diecie w kierunku diety roślinnej mogą pomóc redukować emisje gazów cieplarnianych i poprawiać jakość środowiska naturalnego.

Takie wnioski płyną z raportów przygotowanych m.in. przez zespół czasopisma „Lancet”, UNEP, IPBES i IPCC, a także z szeregu badań i metaanaliz przedstawionych w publikacjach naukowych. Mimo przyjęcia różnych metodyk obliczeń okazuje się, że diety zawierające dużo mięsa są najbardziej obciążające dla środowiska, w tym mają największy ślad węglowy. - Nauka o Klimacie

Z czego wynika wysoka nieekologiczność produktów odzwierzęcych?

  • Hodowla zwierząt zużywa na jednostkę masy pozyskanego produktu o wiele więcej zasobów (terenu, wody, nawozów) niż uprawa roślin. (Nauka o Klimacie)
  • By wyprodukować 1 kilogram wołowiny, potrzeba 14 500 litrów wody, podczas gdy produkcja 1 kilograma ziarna pszenicy zużywa 1 000 litrów wody. (Fundacja Nasza Ziemia)
  • Obecnie sektor produkcji zwierzęcej wykorzystuje na świecie ok. 75% wszystkich terenów rolniczych i jednocześnie korzysta z ok. 30% globalnych zasobów wody w rolnictwie. (źródło)
  • Z raportu Compassion in World Farming wynika, że na każde 100 kalorii w postaci roślin, które zamiast do ludzi trafiają do zwierząt hodowlanych, otrzymujemy zaledwie 17-30 kalorii w postaci mięsa lub mleka. (Industrial Livestock Production: The Twin Myths of Efficiency and Necessity, P. J. Stevenson )
  • Z 1 ha pola można rocznie otrzymać średnio globalnie 250 kg białka z pszenicy, a z 1 ha pastwiska jedynie 10 kg białka z wołowiny czy baraniny. (Nauka o Klimacie)
  • Wysokomięsna dieta jest mniej więcej 2-2,5 razy bardziej emisyjna niż dieta roślinna. Ślad węglowy weganina to około 2,5 kg CO2e (równoważnika CO2) dziennie, wegetarianina 3,2 kg CO2e, a osób spożywających mięso – w zależności od jego rodzaju i ilości – ok. 7 kg CO2e w przypadku spożycia 100 g mięsa dziennie (dla porównania, statystyczny Polak konsumuje 200 g mięsa dziennie). (Nauka o Klimacie)
  • W 2006 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa oszacowała, że przemysł mięsny odpowiedzialny jest za 18% emisji gazów cieplarnianych. W 2009 roku dwóch naukowców Banku Światowego skorygowało tę liczbę i oszacowało ją na minimum 51%.

Wszystko to powoduje, że wiele osób decyduje się na ograniczenie spożycia mięsa i nabiału, lub zupełne przejście na dietę roślinną. Jest to tzw. wegetarianizm ekologiczny. Co na to Polacy?

Dieta Polaków

Wyniki badania „Zmiana klimatu a produkcja żywności – badanie świadomości mieszkańców Polski” przeprowadzonego przez Upfield w czerwcu 2021 roku pokazały m.in., jak odżywiają się Polacy. Zgodnie z odpowiedziami respondentów:

  • 73% mieszkańców Polski jada „standardowo” – tzn. zarówno produkty pochodzenia zwierzęcego, jak i roślinnego.
  • 22% ogranicza produkty pochodzenia zwierzęcego, wprowadzając do swojego jadłospisu więcej produktów roślinnych – będąc na diecie fleksitariańskiej.
  • 3% respondentów to wegetarianie, którzy zadeklarowali, że w ich diecie nie ma mięsa.
  • 1% to weganie, którzy jadają wyłącznie produkty pochodzenia roślinnego.

Polacy nie chcą rezygnować z mięsa i nabiału dla dobra planety

Choć niemal wszyscy respondenci badania Upfield wskazali, że stan środowiska to dla nich kwestia istotna (99%), to jednak osoby, które zadeklarowały, że na co dzień jadają „standardowo”, rzadko byłyby skłonne do zrezygnowania z jedzenia mięsa i nabiału w celu przeciwdziałania zmianie klimatu.

Według deklaracji aż 65% osób będących na standardowej diecie nie chciałoby zrezygnować z jedzenia mięsa i nabiału z myślą o planecie. Tylko co czwarta osoba odżywiająca się „standardowo” zadeklarowała, że mogłaby zrezygnować z mięsa i nabiału w celu przeciwdziałania zmianie klimatu (25%).

Jak pokazały wyniki analizy Upfield, na taki krok częściej zdecydowałyby się osoby o wyższej świadomości ekologicznej, intensywnie śledzące informacje na temat zmiany klimatu oraz mające obawy o skutki tych zmian.

Pokazuje to, że większa wiedza i świadomość o stanie środowiska przekładają się na skłonność do podejmowania działań z myślą o nim.

Osoby, które preferują „standardowy” system żywienia, najczęściej jako ewentualną motywację do ograniczenia spożycia mięsa i nabiału w swojej diecie wskazywały natomiast na względy zdrowotne (65% badanych), niższą cenę produktów roślinnych (19%) i ich większą dostępność (14%). Jednak rzadko impulsem do zmiany sposobu żywienia na bardziej roślinny mogłaby być sama chęć dbania o środowisko i planetę (to motywacja tylko dla 8% badanych).

Naukowcy apelują o zmiany

Prof. Zbigniew Karaczun z SGGW zauważa, że nie jest to właściwe podejście, a zmiana diety na bardziej roślinną, a także ograniczenie jedzenia mięsa i nabiału, to działania wręcz konieczne.

Produkcja mięsa ma znacząco większy ślad węglowy niż produkcja roślinna. W kontekście żywności – największy, negatywny wpływ na klimat ma hodowla przeżuwaczy (krowy, owce, kozy) i produkcja żywności pochodzącej z ich hodowli. Jest to spowodowane tym, że w naturalnych procesach metabolicznych z ich układu pokarmowego emitowany jest metan. Tak więc ograniczenie lub rezygnacja z mięsa i produktów odzwierzęcych w diecie może przyczynić się do zmniejszenia presji wywieranej przez człowieka na klimat i powstrzymania kryzysu. Każdy z nas ma wpływ na to, jak wyglądać będzie przyszłość – podejmując decyzję już przy sklepowej półce. Jest to bardzo duża odpowiedzialność, której powinniśmy być świadomi.

– komentuje wyniki prof. Karaczun.

O zmiany w codziennym jadłospisie apeluje coraz większe grono naukowców, działaczy, a nawet aktorów i postaci związanych z showbiznesem.

Biolog, sir David Attenborough w filmie dokumentalnym „A Life Of Our Planet” (Życie na naszej planecie) mówi: Musimy zmienić naszą dietę. Planeta nie jest w stanie utrzymać miliardów mięsożerców. Jeśli dbamy o przyszłość naszą, naszych dzieci i naszej planety, nie pozostaje nam nic innego, jak zmienić nawyki żywieniowe. Nie jest to wcale trudne - wystarczy chcieć.

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Materiał oryginalny: Polacy nie chcą rezygnować z mięsa i nabiału dla dobra klimatu, a zmiana jest konieczna. Co ma kotlet do globalnego ocieplenia? - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

42424
Zrec trawe wy chamy!
Dodaj ogłoszenie