Sen z powiek polskich producentów jaj spędzają nowe inwestycje czołowych ukraińskich firm na terenie Unii.

Może zmienić się układ sił na europejskim rynku, alarmuje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz. Faktycznie są powody do niepokoju?

- Już od pewnego czasu trwają na Łotwie zaawansowane negocjacje z miejscowymi władzami z potencjalnych regionów, na których mógłby powstać duży kompleks produkcyjny. W realizacje projektu w imieniu Ovostaru zaangażowana jest spółka Gallusman. Z informacji, które uzyskaliśmy wynika, że firma rozważała budowę ferm drobiu w miejscowości Valka, ale później zaczęła prowadzić rozmowy w gminach Tukums i Ogre - wyjaśnia Katarzyna Gawrońska z Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

Według doniesień, przedsiębiorstwo planuje budowę pierwszego zakładu produkcyjnego na przestrzeni półtora do dwóch lat.

- W ramach kompleksu produkcyjnego najpierw powstałyby kurniki o obsadzie do trzech milionów kur niosek, a w dalszym etapie potencjał produkcyjny wzrósłby do możliwej obsady sześciu milionów towarowych kur niosek - dodaje Gawrońska. - Projekt zakłada również inwestycje w przetwórstwo jaj.

Tutaj także: Indyki z Polski zdobyły rynki eksportowe. Produkcja wciąż rośnie

Na rynkach eksportowych ma być lokowane nawet 90 procent produkcji z łotewskich zakładów Ovostaru. Dodajmy, że produkcja na Łotwie będzie wychodziła naprzeciw konsumenckim trendom. Jak spekulują polscy eksperci - może być oparta na systemach alternatywnych.

- Polscy producenci stają przed nowym wyzwaniem, jakim jest działanie konkurencji poprzez spółki zależne operujące z terytoriów państw Wspólnoty - komentuje Katarzyna Gawrońska. - Ovostar już od dłuższego czasu prowadzi sprzedaż przetworów jajecznych do UE, a od października 2017 roku także jaj w skorupkach klasy A. Nabycie udziałów na Łotwie i budowa kompleksu produkcyjnego ułatwi jednak ukraińskiej firmie umocnienie swojego zasięgu na rynku europejskim i zlikwiduje wszelkie bariery na jakie trafiają dostawcy z tak zwanych „państw trzecich”.

Źródło: KIPDiP