Prezes szpitala w Prudniku ubiega się o inną posadę

Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
Starostwo w Lublińcu
Dariusz Brzeziński, prezes Prudnickiego Centrum Medycznego, wygrał konkurs na kierowanie szpitalem na Śląsku. Ale rezygnacji w Prudniku nie złożył.

Dariusz Brzeziński pochodzi z Kłodzka. Rok temu wygrał konkurs na prezesa powiatowej spółki, która zarządza szpitalem w Prudniku. Przed tygodniem w internecie ukazała się urzędowa informacja starostwa powiatowego w Lublińcu, że Dariusz Brzeziński wygrał tam konkurs na dyrektora ZOZ w Lublińcu.

Komisja konkursowa rekomendowała jego osobę zarządowi powiatu lublinieckiego, ale ten do dziś nie podpisał z wygranym umowy.

Najprawdopodobniej Dariusz Brzeziński obejmie stanowisko dyrektora szpitala w Lublińcu w lipcu, po uregulowaniu swoich spraw w Prudniku - mówi Dominika Łupierz, rzeczniczka starostwa w Lublińcu.

Jednak prezes w Prudniku nie zaczął jeszcze niczego regulować. Dotychczas nie złożył radzie nadzorczej PCM rezygnacji. Władze powiatu dowiedziały się z internetu, że zabiega o nowe stanowisko.

Nikt nic nie komentuje

Na dodatek jego przesłuchania przez komisję konkursową w Lublińcu zbiegło się z kryzysem w szpitalu w Prudniku.

W poniedziałek (18 maja) okazało się, że jedna z pielęgniarek ma tam potwierdzonego badaniami koronawirusa. Oddział wewnętrzny trzeba było zamknąć.

Starosta Radosław Roszkowski publicznie skrytykował prezesa, że w tak ważnej chwili nie był go w szpitalu, tymczasem (19 maja) upływał termin zgłaszania kandydatów w Lublińcu.

Dariusz Brzeziński nie chciał komentować w NTO sytuacji. Sytuację w szpitalu dodatkowo podgrzała jego decyzja z 22 maja, kiedy niespodziewanie rozwiązał umowę ze swoim zastępcą, dyrektorem ds. inwestycji Witoldem Rygorowiczem.

Rygorowicz też nie chce komentować sprawy w mediach. W jego obronie stanęli natomiast pracownicy PCM. Pracownicy ratownictwa medycznego chwalą Witolda Rygorowicza za duże zaangażowanie w sprawy szpitala i wsparcie, jakiego im udzielał w okresie epidemii, żeby zapewnić bezpieczną pracę.

Starosta prudnicki także w mediach zasugerował, że potraktuje zwolnienie Rygorowicza jako działanie na szkodę spółki i zawiadomi prokuraturę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Stanisław Żaryn o ruchach prorosyjskich

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
oset

Uprzejmie donoszę, że Prudnik znajduje się również na Śląsku. Czyli prezes nigdzie się nie przenosi - pozostanie nadal na Śląsku...

G
Gość
29 maja, 10:51, Panicz:

Trzeba być skończonym tumanem żeby nie rozumieć zaistniałej sytuacji.Takie metody starosta stosuje w Prudniku od lat a marionetki przytakują w obawie o posady.Chodzi o wciśnięcie kolegi Rygorowicza na prezesa a kto nie chce się układać to szuka roboty po za sitwą!

Kiedyś to się chociaż kryli ale teraz to już jawnie ludzi maja za nic!

P
Panicz

Trzeba być skończonym tumanem żeby nie rozumieć zaistniałej sytuacji.Takie metody starosta stosuje w Prudniku od lat a marionetki przytakują w obawie o posady.Chodzi o wciśnięcie kolegi Rygorowicza na prezesa a kto nie chce się układać to szuka roboty po za sitwą!

Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie