Rzeź chrześcijan. Codziennie ginie ich prawie pół tysiąca

pomoc kościołowi w potrzebieZaktualizowano 
W Indiach wyrzucani z domów chrześcijanie budują prowizoryczne szałasy w dżungli.
W Indiach wyrzucani z domów chrześcijanie budują prowizoryczne szałasy w dżungli. pomoc kościołowi w potrzebie
Każdego roku ginie za wiarę 170 tys. chrześcijan. Codziennie przybywa więc 465 męczenników. 350 mln wyznawców Chrystusa w kilkudziesięciu krajach jest represjonowanych.

Prześladowanie chrześcijan kojarzy nam się zwykle ze starożytnością i imionami cesarzy - Nerona, Trajana czy Dioklecjana. Niesłusznie. Nigdy w historii męczenników za wiarę nie było tak wielu jak dziś. Katolicy i protestanci giną codziennie mordowani w Indiach i w krajach muzułmańskich, latami tkwią w więzieniach lub ukrywają się w nielicznych, ale konsekwentnie walczących z wiarą krajach komunistycznych.

Większość męczenników, zupełnie jak w starożytnym Rzymie, umiera anonimowo. Bo kto słyszał choćby o Grahamie Stewarcie Stainesie. Był australiskim baptystą. W 1965 roku wyjechał do Indii. Pracował w szpitalu dla trędowatych i jeździł po hinduskich wioskach uczyć higieny i opieki nad chorymi. W 1999 roku wybrał się z synami, 10-letnim Filipem i 8-letnim Tymoteuszem, do stanu Orisa. Nocowali w samochodowej przyczepie. W nocy pojazd został zabarykadowany, oblany benzyną i podpalony przez hinduskich nacjonalistów. Staines i jego synowie spłonęli żywcem.

Jeden naród, jedna religia
Indyjski stan Orisa to jedno z najbardziej spektakularnych miejsc prześladowania chrześcijan w XXI wieku. W ostatnich 2-3 latach zamordowano tam co najmniej 200 osób, wysiedlono około 70 tysięcy ludzi, splądrowano 5 tysięcy domów należących do chrześcijan i spalono blisko 400 kościołów. Pierwszy atak nastąpił w noc Bożego Narodzenia 2007 roku. Hinduiści spalili wówczas kilkadziesiąt świątyń i atakowali domy przystrojone świątecznymi ozdobami. Kolejne, trwające 9 miesięcy prześladowanie zaczęło się w sierpniu 2008. Kto na czas nie uciekł lub nie dokonał aktu przejścia na hinduizm, ginął. Zwykle polany benzyną i podpalony lub poćwiartowany.

- Hinduiści stanowią 82 procent liczącego 1,2 mld ludzi społeczeństwa Indii - mówi ks. Waldemar Cisło, dyrektor polskiej sekcji organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie. - Dziesięć procent z nich to fanatycy skupieni wokół dwóch religijnych partii nacjonalistycznych i to oni dokonują morderstw i gwałtów na chrześcijanach.

Hasło hinduskich nacjonalistów brzmi: "Jedno państwo, jeden naród, jedna religia". Coś jak nazistowskie "Ein Volk, ein Reich, ein Führer". Metody też zresztą mają podobne. Walczą z chrześcijanami, bo ich zdaniem niszczą oni tradycyjną hinduską kulturę.

- Fanatycy mają chrześcijanom za złe choćby to, że nie rozróżniają kast i tym samym naruszają tradycyjny społeczny porządek - mówi ks. Cisło. - Pariasi, czyli niedotykalni, byli dotąd niewolnikami, bezpłatną i wyzyskiwaną siłą roboczą. Pod wpływem chrześcijaństwa ich społeczna pozycja się powoli zmienia i to drażni nacjonalistów.

Skrajni hinduiści atakują zresztą nie tylko chrześcijan. W Orisie zamordowali także 2 tysiące muzułmanów. Ci odpowiedzieli zemstą. Za każdego zabitego muzułmanina mordowali 2-3 hinduistów. W ten sposób utrzymują równowagę strachu. Chrześcijanie nie stosują odwetu. To daje Hindusom do myślenia.

Gladys Staines, wdowa po zamordowanym baptyście, publicznie przebaczyła mordercom swej rodziny. Po śmierci męża i synów wyjechała do Australii, by jednak wkrótce wrócić do swoich hinduskich trędowatych. W 2002 roku otrzymała Nagrodę Gandhiego.

- Zdaniem indyjskiego arcybiskupa Raphaela Cheenatha - mówi ks. Waldemar Cisło - jeszcze nigdy tylu dorosłych nie prosiło o chrzest, co po niedawnych gwałtach i mordach. Wygląda na to, że tak jak w czasach starożytnych krew męczenników jest posiewem nowych chrześcijan.

30 lat w więzieniu
Statystyki zdają się tę obserwację potwierdzać. W Afryce w ostatnich 30 latach liczba chrześcijan wzrosła dwa razy, w Azji nawet trzykrotnie.

Prześladowanie chrześcijan jest normą w istniejących wciąż państwach komunistycznych. W Chinach podlega im przede wszystkim tzw. Kościół podziemny, uznający - w przeciwieństwie do wspólnoty tolerowanej przez państwo - władzę papieża.

Jednym z symboli dręczonego Kościoła w Chinach stał się zmarły w więzieniu w 2007 roku biskup John Han Dingxiang. Miał 68 lat. Pierwszy raz za działalność antypaństwową został aresztowany w 1960 roku. W sumie 30 lat spędził w więzieniach, obozach pracy i pod koniec życia w areszcie domowym. Tylko w ostatnich pięciu latach zmarło w Chinach prawie 40 biskupów. Wszyscy byli za życia więzieni. Losy kilkudziesięciu biskupów i kapłanów są nieznane.

Prześladowanie nie zawsze polega od razu na odbieraniu życia. Zachowujący łączność z papieżem chińscy zakonnicy czy klerycy przenoszą się z miejsca na miejsce co 2-3 miesiące, bo to pozwala uniknąć aresztowania, ale trudno w takich warunkach normalnie funkcjonować.

Represje administracyjne spotykają chrześcijan także w Wietnamie, gdzie nie wolno obchodzić kościelnych świąt, a władze wyznaczają limity przyjęć do seminariów duchownych i nie pozwalają na swobodne mianowanie biskupów. Nie lepiej jest na Kubie. Tam duszpasterstwo, szczególnie adresowane do młodzieży, jest praktycznie niemożliwe. Ale i tak sytuacja chrześcijan jest tam lepsza niż w większości krajów muzułmańskich.

Chrześcijanie na krzyż
W Sudanie chrześcijan zamieszkujących południe kraju morduje, torturuje i przepędza tzw. Armia Oporu Pana. Aresztowanych mężczyzn wciela się przymusowo do armii, zgwałcone kobiety stają się seksualnymi niewolnicami. Nierzadkie są przypadki krzyżowania chrześcijan. W tej sytuacji trudno się dziwić, że porzucają oni swoje wioski i uciekają do miast, gdzie władze choć trochę lepiej dbają o bezpieczeństwo ludzi.

- Bolesne i niezrozumiałe jest milczenie świata - uważa ks. Cisło. - Kiedy młodej Nigeryjce groziła za cudzołóstwo śmierć przez ukamienowanie, w jej obronie stanęły media i organizacje humanitarne na całym świecie. I słusznie, bo życie ludzkie domaga się szacunku. Ale przybijanych do krzyży sudańskich chrześcijan nikt nie broni. A apelom o pomoc dla nich świat woli nie wierzyć.

W bardzo trudnej sytuacji są też chrześcijanie w Nigerii. W wielu prowincjach stają się ofiarami szariatu - koranicznego prawa, które władze lokalne rozciągają nie tylko na prawodawstwo cywilne, ale i karne. Obowiązuje ono także chrześcijan. W myśl tego prawa za przyjęcie chrześcijaństwa można zapłacić głową. A kobietę wolno pozbawić pracy np. w edukacji czy w służbie zdrowia, jeśli nie zechce zasłaniać twarzy.

Najbardziej krwawe prześladowania chrześcijan miały miejsce w Nigerii w listopadzie 2002 roku. Zamordowano kilkudziesięciu wiernych, zdemolowano i zbezczeszczono ponad 20 kościołów. Władze nie muszą same organizować pogromów. Wystarczy przyglądać się biernie działaniom fanatyków.
Jak nie strachem, to ekonomią
W Egipcie represje spadają na wyznających chrześcijaństwo Koptów. Na porządku dziennym są tam porwania córek pochodzących z koptyjskich rodzin. Porywacze informują potem rodziców, że dziewczyna wróci, jeśli przyjmie islam.

Prześladowania czasem mają także charakter ekonomiczny. W tymże Egipcie niedawno wydano - pod pozorem walki z epidemią - nakaz wybicia wszystkich stad świń. Przepis uderzył tylko w chrześcijan, bo muzułmanie tych zwierząt - jako nieczystych - nie hodują.

- Najtrudniejsza jest z pewnością sytuacja w Arabii Saudyjskiej, gdzie w całym kraju nie ma ani jednej chrześcijańskiej świątyni - mówi ks. Waldemar Cisło. - Swojej wiary nie mogą tam wyznawać także cudzoziemcy. Głośna stała się sprawa stewardesy British Airways, którą zmuszono do zdjęcia krzyżyka. Zaś policja urządza w domach Saudyjczyków prowokacje. Agent podaje się za ukrywającego się chrześcijanina i prosi na przykład o pokazanie świętego obrazka, żeby się przed nim pomodlić. Ale kto mu taki obrazek da, zwykle zostaje aresztowany i ukarany.

Na szczęście nie we wszystkich krajach islamskich sytuacja chrześcijan jest równie zła. Cieszą się oni względną swobodą i szacunkiem m.in. w Jordanii i Syrii. Kraje te są zresztą ostatnio azylem dla 700 tysięcy chrześcijańskich uciekinierów z Iraku. Nie zmienia to faktu, że dysproporcja między swobodą muzułmanów budujących bez przeszkód meczety w Europie i chrześcijan żyjących w świecie islamu jest ogromna. Podczas Roku Świętego Pawła chrześcijanie w Turcji prosili o oddanie im kilku kościołów, skoro w zachodniej Europie buduje się nowe meczety. Spotkali się z odmową.

- Wielu ludzi zadaje sobie pytanie: Czy warto w dzisiejszych czasach cierpieć i umierać dla Chrystusa? - przyznaje ks. Cisło. - Tak, warto. Zresztą Chrystus nie zostawił nam wątpliwości. Mówił: "Mnie prześladowali i was prześladować będą". Ci, którzy spotykają na swej drodze autentycznych i cierpiących chrześcijan, widzą ich wiarę. I to jest wielka wartość. Ale na tym tle widać, jak często my, chrześcijanie w Europie, jesteśmy byle jacy. Chcielibyśmy dać Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Więc skoro oni oddają za nas życie, to my powinniśmy przynajmniej modlić się za nich i wspierać prześladowane Kościoły materialnie. I tym m.in. zajmuje się Pomoc Kościołom w Potrzebie.

polecane: Wybory 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 14

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
KAMIL

STOP MORDOWANIU CHRZEŚCIJAN !

m
misjonarz z Sachalinu .

Za uczenie geografii i matematyki Indian , oberwało się ( no dobra ) Gdy dąży się do nabycia umiejętności egzystowania bidakom u siebie . To komuś przeszkadza że nie mogą ich eksploatować , a inny idiota ma pretensje że mu chcesz nasyłać emigrantów . Jesteście chorzy !

R
Racja

la la la - W gatunku obok małpoludów pojawia sie często człowiek .

M
Michał

Bez wątpienia to wielka tragedia, należy jednak zwrócić uwagę na relatywizm chrześcijan. Oglądając wypowiedzi naszych hierarchów kościelnych, ciągle powtarzają, że tu Polska katolicka, więc niech nikt nie waży się zdejmować krzyży, wprowadzać prawa sprzeczne z nauką kościoła, legalizować związki homo itp. Oczywiście nie dochodzi do morderstw i różnica jest oczywista ale zasada ta sama. Jak my większością to ok. Tak właśnie myślą nacjonaliści indyjscy i nasi hierarchowie.

G
Gość

To normalne, że ta sytuacja cieszy komunistów, bo zawsze sami w podobny sposób myśleli i jak widać myślą nadal (jeśli można użyć tu określenia "myślą").
Zapominają jednak o tym, że następni w kolejce po chrześcijanach są oni, chyba, że założa na głowę turban i będą paść wielbłądy.
A żeby było ciekawiej opcja nie wierzenia w nic (tak naprawdę to wierzenia w to, że Boga nie ma) powstała tylko w krajach chrześcijńskich i tylko tam jest tolerowana.

l
lalalala

ludzi jest tyle ze nie ma co plakac.
lewy ma racje.
artykul pisze o 'chrzescijanach' a wiadomo ze malo kto z nich jest tak naprawde tzw wierzacy.
to pozerzy jak w kazdej innej sekcie czy grupie hobbystow.

b
bigmac
W dniu 29.11.2009 o 02:15, Lewy napisał:

No i bardzo dobrze. Katole już chyba zapomnieli, co całkiem niedawno robili "heretykom" i "czarownicom".Role się odwróciły. Teraz ta korporacja chyli się ku upadkowi i raczej nic tego nie zmieni. A ja się cieszę.


Jak można cieszyć się lub choćby uważać że "bardzo dobrze" gdy tyle ludzi ginie w tak okrutny sposób? Wszystko mi jedno co kiedyś katolicy robili (jak zresztą większość średniowiecznej Europy), ważne że komuś niesłusznie dzieje się krzywda :/. Trudno mi uwierzyć że ktoś się może z tego cieszyć. Świetna reklama dla "lewych" :/.
~abc~

do Lewego - żyjesz w ciasnocie . Artykuł wyraźnie mówi o chrześcijanach , słyszałeś kiedyś o A. Schweicerze . O Chaldejskich i Armeńskich
chrześcijanach . O próbach odparcia nawały koczowniczych plemion w Bosforze . Zwyrodnienia na przedgórzu Alp , nazywasz godnymi uwagi?

L
Lewy

No i bardzo dobrze. Katole już chyba zapomnieli, co całkiem niedawno robili "heretykom" i "czarownicom".
Role się odwróciły. Teraz ta korporacja chyli się ku upadkowi i raczej nic tego nie zmieni. A ja się cieszę.

P
Paternosters

No to pokazałeś właśnie kulturę na najwyższym europejskim poziomie typową dla katolików :/

g
gringo

Widzisz człowieku, ale mamy już 21 wiek i różnicę w kulturze chrześcijańskiej i muzułmańskiej oraz innych religiach widać jak na dłoni. W Kolonii budowane są meczety , a muzułmanie zabiliby cię w swym kraju za zbyt zachodni wygląd. Taka jest różnica między kulturą a spaniem w jednym domu z kozami i jedzeniem rękami.

o
on

a ile ludzi zginęło z rąk chrześcijan?? tego w kościołach nie mówią !!!
Prawda jest taka ,że w imię wiary (nieważne jakiej) ludzie zawsze się mordowali....

p
pielgrzym

bylem ostatnio w kilku panstwach muzulmanskich, nnie wszyscy sa tam fanatykami lecz gdy maja za soba poparcike to wtedy pokazuja swoja sile.w europie sa na razie cicho i chetnie rozmawiaja o dialogu , lecz we swoich panstwach to chetnie morduja wszystkich innowiercow.

r
robak

To prawda.
Tam ludzie giną za wiarę a u nas ludzie się kłócą nie wiadomo o co.
A to że ksiądz się nie podoba a to że prawa kościelne za surowe...

"Jeszcze się taki nie narodził aby wszystkim dogodził".

A tak poważnie to wiara zawsze wymaga poświęcenia.
Nie chodzi żeby zaraz za nią umierać, ale żeby starać się żyć zgodnie z P. Bogiem, z bliźnimi swoimi i nauką Kościoła.

Pan Bóg w przykazaniu miłości mówi:
"Miłuj Pana Boga twego ze wszystkiego serca twego, i ze wszystkiej duszy twojej, i ze wszystkich sił twoich, i ze wszystkiej myśli twojej: a bliźniego twego jako samego siebie".
Może właśnie na tym polega nasze istnienie, nasza misja tu na ziemi?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3