Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 01dzień
  • 15godz.
  • 47min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Syn: lekarze spisali mojego ojca na straty

sxc.hu
Teraz sprawie przyjrzy się nie tylko prokuratura, ale i Opolska Izba Lekarska oraz Rzecznik Praw Pacjenta.
Teraz sprawie przyjrzy się nie tylko prokuratura, ale i Opolska Izba Lekarska oraz Rzecznik Praw Pacjenta. sxc.hu
Czy pan Czesław doznał udaru przed, czy po wyjściu ze szpitala w Brzegu? Ustali to prokuratura.

- Zaraz po tym jak wypisali tatę z Brzeskiego Centrum Medycznego zabraliśmy ojca prywatnie do neurologa. Okazało się, że nasze podejrzenia, że tata mógł doznać udaru były słuszne - mówi Marcin Łabudziński, syn pana Czesława. - Szkoda, że fachowcy się na tym nie poznali. Przecież ojciec mógł to przypłacić życiem.

57-letni Czesław Łabudziński źle się poczuł na początku sierpnia. Mężczyzna leczy się onkologicznie, ale objawy, jakie u niego wystąpiły sprawiły, że podejrzewał, że tym razem to nie nowotwór daje o sobie znać.

- Ojciec obudził się rano i okazało się, że nie ma czucia w lewej ręce. Opadła mu powieka, miał problem z mówieniem, a lewa strona twarzy była jakby porażona. Miał trudności z oddychaniem, dusił się - wspomina Marcin Łabudziński. - Zadzwonił do brata. Ten zawiózł go do szpitala - mówi rozgoryczony syn.

Pan Czesław trafił na izbę przyjęć Brzeskiego Centrum Medycznego. W karcie informacyjnej leczenia szpitalnego znalazła się uwaga, że pacjent skarży się na osłabienie lewej ręki oraz asymetrię twarzy i aby “rozważyć TK głowy", ale ostatecznie pacjent na tomografię skierowany nie został.

Po wstępnym badaniu trafił na oddział chirurgii ogólnej.

- Nawet mnie to nie zdziwiło. Tata cierpiał na wodobrzusze, wiec sądziłem, że założą mu dren, żeby pozbyć się wody, ale jednocześnie przyślą neurologa, który go zbada. Ojciec bardzo źle się czuł, prosił o taką konsultację kilka razy, ale bez efektu - opowiada syn.

W końcu w sprawie postanowił interweniować brat pana Czesława, który próbował przekonać lekarza dyżurującego, żeby sprowadził neurologa.

- Doktor powiedział mu, że nie widzi objawów udaru i że skoro mój ojciec został przyjęty do szpitala z wodobrzuszem, to na to będzie leczony.

Później z lekarzem negocjował jeszcze pan Marcin.

- Ignorował moje prośby, żeby tatę zbadał specjalista, zamykał mi drzwi przed nosem, był arogancki. Nie odpuszczałem, więc w końcu przysłał innego lekarza, chyba ordynatora oddziału wewnętrznego, który stwierdził, że niedowład ręki jest najprawdopodobniej spowodowany przerzutami nowotworu do mózgu - wspomina Marcin Łabudziński. - W pierwszej chwili taka diagnoza ścięła mnie z nóg, ale zaraz zacząłem się zastanawiać jak to możliwe, że lekarz tylko patrząc na pacjenta i nie wykonując badań był w stanie stwierdzić, że to przerzuty - mówi.

Po dwóch dniach pan Czesław został wypisany ze szpitala, choć niedowład ręki i paraliż twarzy nadal nie ustępowały.

- Stwierdziłem, że jedyne, co w tej sytuacji mogę zrobić, to zabrać ojca prywatnie do neurologa - mówi pan Marcin. - Kiedy tylko lekarz zobaczył ojca to stwierdził, że z dużym prawdopodobieństwem jest to jednak udar i że trzeba jak najszybciej zrobić tomografię, bo w takich sytuacjach kluczowa jest pierwsza doba. Jeśli na czas nie podejmie się leczenia, to zmiany spowodowane chorobą mogą być nieodwracalne - relacjonuje słowa doktora syn. Tomografia potwierdziła, że doszło do udaru.

Pan Marcin ma żal do Brzeskiego Centrum Medycznego, bo jak twierdzi, przez ich zaniedbanie jego ojciec na właściwą diagnozę czekał aż 3 dni.

- Z mojego punktu widzenia wyglądało to tak, jakby lekarze z BCM spisali mojego ojca na straty. Uznali, że skoro i tak jest schorowany, to udaru nie warto już leczyć. Wierzyć mi się nie chce, że faktycznie mogli nie rozpoznać choroby - twierdzi.

Mężczyzna złożył już w tej sprawie doniesienie do prokuratury.

- Tata był sprawnym człowiekiem. Potrafił o siebie zadbać, sam robił zakupy. Teraz ma problem, żeby samodzielnie podnieść się z łóżka, więc będzie skazany na naszą pomoc. Lekarze, którzy teraz opiekują się ojcem powiedzieli mi, że w Brzegu zawalili sprawę - kwituje.

Dyrekcja Brzeskiego Centrum Medycznego nie uważa, by lekarze cokolwiek zawalili.

- Pacjent podawał wprawdzie, że ma sparaliżowaną twarz i rękę, ale lekarz tego nie potwierdził - mówi Barbara Suzanowicz, dyrektor ds. medycznych szpitala. - Nie popełniliśmy błędu zaniechania, bo przecież pacjent został zbadany. Był u nas dwa dni, ale udar mógł nastąpić już po jego wypisaniu ze szpitala .

Teraz sprawie przyjrzy się nie tylko prokuratura, ale i Opolska Izba Lekarska oraz Rzecznik Praw Pacjenta, które powiadomił syn pana Czesława.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zorientowany

Jaki dyrektor taki szpital i cała reszta.Co z tego że ładny zewnątrz skoro wewnątrz ,arogancja i beznadzieja.Przypadków okaleczenia w BCM Brzeg jest znanych wiele i co z tego skoro nic się nie zmienia.Pacjent przyjęty z dolegliwościom a wyworzony do kostnicy lub na " wózku inwalidzkim" Ja oddałem sprawę w ręce LSU Opole .Po zbadaniu sprawy przez kancelarię okazało się że nastąpiła pomyłka lekarska spowodowana przez podanie silnego leku znieczulającego dwukrotnie i uszkodzeniu nerwu odpowiedzialnego za funkcjonowanie pewnych narządów.Niestety w Polsce sprawiedliwości dochodzi się latami a w tym czasie pokrzywdzony zmarł . Proponuję kierować sprawy do kancelarii adwokackich to morze standard leczenia się poprawi.Kolegę tak zoperowali że musieli wysłać go do Wrocławia na poprawki

m
marcin

na chirurgii, ale na wewnetrzntm tez byl tylko troche wczesniej

z
zenek
Szpital w Brzegu to umieralnia! Mój dziadek u nich dostał wylewu, niestety nikt nie zareagował na pierwsze oznaki i zignorowali pogarszający się stan jego zdrowia. Następnie, gdy drugi raz trafił do owego szpitala, to tak czułą miał opiekę, że o mały włos nie umał z wygłodzenia. W szpitalu tym, choremu człowiekowi, który nie chodzi i nie mówi, który ma bezwładną całą prawą stronę daje się jedzenie na stolik i odchodzi, następnie po pół godzinie zabiera się to z powrotem, nie zainteresując się, czemu ten człowiek nie zjadł. Idąc do pielęgniarek i pytając ich o opiekę, mówią, że jest wszystko w porządku, że pacjenta karmią i ma bardzo dobrą opiekę. A niestety jest inaczej. Ten chory człowiek, również leki dostaje w kieliszku i są pozostawione na stoliku. Po czym okazuje się, że kochane pielęgniarki nie sprawdzają czy chory zarzył leków. Mają to w głębokim poważaniu! Zastanawiam się, czy mają one może płacone w kostnicy szpitalnej za każdego zmarłego, więc po co się opiekować i ręcę sobie brudzić! Niech idą dalej protestować, bo biedaczki za mało mają płacone!
Babcia natomiast dostała u nich udaru. Ale Pani doktor stwierdziła, że nic jej nie jest i wypisała do domu, po czym po wojnie jaką zrobiła rodzina, dało się zrobić badania i w bardzo szybkim tempie, nocą przewieźć ją do Opola, bo byłaby im tam umarła! Zaje...bista opieka!!! Przez kilka godzin leżała w poczekalni w Brzegu, bo nikt nikt nie raczył się ją zająć, no bo po co - ma 72 lata niech umiera!! Błagała pielęgniarki, by jej wodę podały, ale żadna tego nie zrobiła, bo jak stwierdziły, u nich nie podaje się pacjentom, ani jeść, ani pić!!!
Pan z ratownictwa medycznego zlitował się nad nią i dostała kubek wody. To jest opieka?? Wszystkich ich wystrzelać w powietrze, niech przechodzą takie same męki, jak pacjęci tego szpitala (czyt. umieralni)
Ludzie jeśli macie możliwość róbcie wszystko, by nie iść do tego szpitala! Oni nawet ze zdrowego człowieka zrobią kalekę! Ten szpital należy wysadzić w powietrze, razem z całą obsługą szpitalną!
czesc,to było na wewnetrznym?
w
werr

Smutno to wszytko i niewiele można zrobić ,bo ciągle słyszymy że brak pieniędzy.Gdy dostać się do specjalistów i badań wcale nie jest łatwo , jednocześnie każą dłużej pracować .U nas wszytko robi sie na odwrót .

A
Anna

Niestety,nasza medycyna jest beznadziejna,kazdy patrzy na swoja kieszen,ja osobiscie nie mam dobrego zdania o Kluczborskim szpitalu,mi w Kluczborku zamienili dziecko po urodzeniu,zamiast corki dostalismy chlopaka,bylo to 34 lata temu,na szczescie nasz horror trwal tylko kilka godzin,ale zapomniec o tym sie nie da:)

m
masakra

W szpitalu w Kluczborku moja mama zmarła nagle po podaniu zastrzyku przeciwbólowego, a ten szpital jest ubezpieczony od odpowiedzialnosci na wypadek zgonów...

w
wkurzona

Szpital w Brzegu to umieralnia! Mój dziadek u nich dostał wylewu, niestety nikt nie zareagował na pierwsze oznaki i zignorowali pogarszający się stan jego zdrowia. Następnie, gdy drugi raz trafił do owego szpitala, to tak czułą miał opiekę, że o mały włos nie umał z wygłodzenia. W szpitalu tym, choremu człowiekowi, który nie chodzi i nie mówi, który ma bezwładną całą prawą stronę daje się jedzenie na stolik i odchodzi, następnie po pół godzinie zabiera się to z powrotem, nie zainteresując się, czemu ten człowiek nie zjadł. Idąc do pielęgniarek i pytając ich o opiekę, mówią, że jest wszystko w porządku, że pacjenta karmią i ma bardzo dobrą opiekę. A niestety jest inaczej. Ten chory człowiek, również leki dostaje w kieliszku i są pozostawione na stoliku. Po czym okazuje się, że kochane pielęgniarki nie sprawdzają czy chory zarzył leków. Mają to w głębokim poważaniu! Zastanawiam się, czy mają one może płacone w kostnicy szpitalnej za każdego zmarłego, więc po co się opiekować i ręcę sobie brudzić! Niech idą dalej protestować, bo biedaczki za mało mają płacone!
Babcia natomiast dostała u nich udaru. Ale Pani doktor stwierdziła, że nic jej nie jest i wypisała do domu, po czym po wojnie jaką zrobiła rodzina, dało się zrobić badania i w bardzo szybkim tempie, nocą przewieźć ją do Opola, bo byłaby im tam umarła! Zaje...bista opieka!!! Przez kilka godzin leżała w poczekalni w Brzegu, bo nikt nikt nie raczył się ją zająć, no bo po co - ma 72 lata niech umiera!! Błagała pielęgniarki, by jej wodę podały, ale żadna tego nie zrobiła, bo jak stwierdziły, u nich nie podaje się pacjentom, ani jeść, ani pić!!!
Pan z ratownictwa medycznego zlitował się nad nią i dostała kubek wody. To jest opieka?? Wszystkich ich wystrzelać w powietrze, niech przechodzą takie same męki, jak pacjęci tego szpitala (czyt. umieralni)
Ludzie jeśli macie możliwość róbcie wszystko, by nie iść do tego szpitala! Oni nawet ze zdrowego człowieka zrobią kalekę! Ten szpital należy wysadzić w powietrze, razem z całą obsługą szpitalną!

o
odprawiona z kwitkiem

O Kożlu w przychodni pacjenci już w tym roku do lekarza się nie dostaną mogą zarejestrować się w przyszłym roku jeśli dożyją.

n
nis

moja babcię wypuścili ze szpitala w Oleśnie w piżamie. nikt nawet nie dał znac do domu, żeby wziąść jakieś ubrania. wyszła w poniedz a w następny poniedz dopiero dali wypis. czyli brali kasę jakby była w szpitalu. nie porobili żadnych badań - nic, zero. sami musielismy prywatnie jeździć po lekarzach i szukac. to jest POLSKA właśnie.

m
me

za "plotokowe" doniesienia płacić? - chociaż przynajmniej nie ma dostępu to tak durnych wypocin - to nie jest rzetelna praca tylko granie na emocjach -

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3