Szukasz informacji? Zajrzyj do Wikipedii

    Szukasz informacji? Zajrzyj do Wikipedii

    Tomasz Gdula

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Konrad Kurzacz zajmuje się m.in. usuwaniem z encyklopedii wulgaryzmów i „poprawek” internetowych żartownisiów.

    Konrad Kurzacz zajmuje się m.in. usuwaniem z encyklopedii wulgaryzmów i „poprawek” internetowych żartownisiów.

    Na taką radę coraz mniej ludzi reaguje pytaniem: "A co to jest?!". Największa internetowa encyklopedia robi furorę.
    Konrad Kurzacz zajmuje się m.in. usuwaniem z encyklopedii wulgaryzmów i „poprawek” internetowych żartownisiów.

    Konrad Kurzacz zajmuje się m.in. usuwaniem z encyklopedii wulgaryzmów i „poprawek” internetowych żartownisiów.

    Wiki wiki po hawajsku oznacza "bardzo szybko" - i tak właśnie w internecie można dotrzeć do informacji na każdy temat. Zamiast przeglądać poszczególne strony, najwygodniej zajrzeć do Wikipedii - wolnej encyklopedii.

    - Wolnej, ponieważ tworzyć ją może każdy. Wystarczy chęć podzielenia się własną wiedzą z innymi - opowiada Konrad Kurzacz. Mieszka niedaleko Dobrodzienia i należy do grona kilkuset administratorów polskiej Wikipedii.
    - Tworzę hasła encyklopedyczne i przeglądam wpisy dodawane przez innych - relacjonuje. Dzięki takim ludziom jak Konrad Wikipedia staje się coraz rzetelniejszą księgą wiedzy dostępną każdemu internaucie.

    Obecnie ta niezwykła encyklopedia ma około 250 odmian językowych i wciąż powstają nowe. Wersja polska liczy już ponad 400 tysięcy haseł, wyprzedzając pod tym względem wszystkie tradycyjne wydawnictwa encyklopedyczne. Własne wersje Wikipedii tworzą nie tylko narody, ale także grupy etniczne. Przykładem jest Kaszëbskô Wikipedijô - Wikipedia po kaszubsku. Zapaleńcy rozwijają też m.in. wersję łacińską - Vicipedia Latina.

    Gdy pasja staje się nałogiem

    Zaletą Wikipedii jest fakt, że w ułamku sekundy można dotrzeć do poszukiwanego hasła i dziesiątek informacji uzupełniających. Nic zatem dziwnego, że wielu na lekturze encyklopedii spędza długie godziny. Zaczynając np. na wpisie dotyczącym zagadnienia z historii starożytnej, można nieoczekiwanie skończyć na hasłach o najnowszych technologii, po drodze poszerzając wiedzę z wielu innych dziedzin.
    Jednak najwięcej czasu Wikipedia pożera jej twórcom - zapaleńcom, nie szczędzącym energii ani własnych pieniędzy, by wciąż ją rozwijać.

    - Kilka lat temu znalazłem tu notkę o moim ulubionym pisarzu, Franzu Kafce. Była bardzo uboga i postanowiłem ją rozszerzyć - tak "wikiprzygodę" rozpoczął Konrad Kurzacz, na co dzień pracownik firmy transportowej.
    Dziś ma już na koncie stworzenie lub uzupełnienie ogromnej liczby haseł internetowej encyklopedii. Poza tym jako administrator zajmuje się usuwaniem wulgaryzmów i zwalczaniem internetowych żartownisiów, próbujących zaśmiecać Wikipedię.

    Największą pasją pana Konrada jest jednak tematyka żydowska. Stworzył m.in. portal Judaizm, do którego odnośnik znajduje się na głównej stronie polskiej Wikipedii.
    - Realizuję też wikiprojekt mający na celu opisanie kilkuset cmentarzy żydowskich, znajdujących się w naszym kraju. Zachęcam do tego wikipedystów z każdego zakątka Polski - wyjaśnia Konrad Kurzacz.
    Jak mówi, wikipedystyczna pasja łatwo przeradza się w nałóg i trzeba umieć nad nim panować. Czasem więc warto iść na dobrowolny "wikiurlop".

    Buzdygan kontra Wiki

    W tradycyjnej Encyklopedii PWN można znaleźć krótkie notki biograficzne wybitnych przedstawicieli świata nauki, kultury, sportu czy polityki. W Wikipedii jest podobnie, z tym że hasła często są bardziej rozbudowane, a informacje uszczegółowione, na dodatek okraszone większą liczbą ilustracji.
    Żeby stać się bohaterem wolnej encyklopedii, nie trzeba być osobą wybitną, a jedynie charakterystyczną. Niektórzy sami tworzą wpisy na własny temat, traktując je jako znakomity środek autopromocji.

    Ponieważ takie notki każdy może edytować, czyli wprowadzać do nich zmiany, weryfikować i dodawać informacje nie zawsze wygodne dla bohaterów - niektórzy czują się urażeni.
    Do żywego dotknięty wpisem o sobie jest wrocławianin Arnold Buzdygan. Ten biznesmen i niedoszły kandydat na prezydenta RP to znany w polskim internecie user - aktywny członek grup dyskusyjnych w sieci. W wirtualnej przestrzeni wypowiada się na przeróżne tematy, od reżyserii, przez prawo autorskie, seksuologię i psychologię aż po politykę.

    W notce o Buzdyganie czytamy m.in.: "Od lat wywołuje duże zainteresowanie kontrowersyjną treścią oraz stylem swych wystąpień. Ze względu na zawarte w nich wulgaryzmy, propozycje zakładów oraz zapowiedzi licznych procesów sądowych i groźby pobicia, część społeczności określa te zachowania mianem trollingu".
    I właśnie ostatnie słowo Buzdygan uznał za obraźliwe, wytaczając pierwszy w historii polskiej Wikipedii proces o ochronę dóbr osobistych. Jako że troll to wedle definicji z Wikipedii stworzenie pochodzące z mitologii nordyckiej "zwykle wielkie, tępe, brutalne", Arnold Buzdygan czuje się skrzywdzony określeniem jego internetowej twórczości mianem "trollingu". Pozwał więc stowarzyszenie Wikimedia Polska, wspierające twórców najpopularniejszej encyklopedii w internecie i organizujące zloty wikipedystów. Proces rozpoczął się w środę.
    - Nie odpowiadamy prawnie za funkcjonowanie żadnych projektów Wikimedia, nawet tych polskojęzycznych - zapewnia Paweł Zienowicz, rzecznik stowarzyszenia, przekonując, że Buzdygan źle zaadresował swój pozew.

    Ciekawostka czy źródło wiedzy

    Stowarzyszenie Wikimedia Polska apeluje, by internetową encyklopedię traktować jedynie jako uzupełniające źródło wiedzy. Jednak ranga Wikipedii rośnie - w swoich naukowych publikacjach powoływał się na nią m.in. Instytut Pamięci Narodowej.

    - Wśród twórców naszej encyklopedii jest grono naukowców z tytułami doktora habilitowanego czy profesora, lecz najczęściej wolą się ze swą pasją nie ujawniać wśród kolegów po fachu - opowiada Paweł Zienowicz. - Do wyjątków należy niedawna inicjatywa Polskiego Towarzystwa Astronomicznego, które postanowiło sprawować merytoryczną opiekę w Wikipedii nad artykułami z dziedziny astronomii.
    - Już nie warto kupować tradycyjnych encyklopedii. Po co, skoro tu wszystko jest za darmo, a hasła są aktualizowane na bieżąco - przekonują entuzjaści.
    Nie brak jednak sceptyków.

    - Na razie traktuję Wikilpedię jako ciekawostkę, a nie encyklopedię z prawdziwego zdarzenia - mówi Justyna Dźwigaj z Kędzierzyna-Koźla, historyk, doskonała znawczyni tematyki obozowej. - Ale wiem, że ten projekt się rozwija i jest na coraz wyższym poziomie. Oby tak dalej - dodaje.

    Wikicytaty, media, słowniki

    Wikipedia została założona przez amerykańską fundację z Florydy. Dziś to globalny projekt, obejmujący nie tylko encyklopedię w ok. 250 wersjach językowych, lecz np. darmowe słowniki. Połączone w gigantyczny Wikisłownik pozwalają poznać brzmienie danego wyrazu w najbardziej nawet egzotycznych mowach.
    Poza tym Wikipedia jest zbiorem dziesiątek tysięcy cytatów, gigantycznym archiwum zdjęć oraz pokaźnej liczby nagrań dźwiękowych.

    Trudno ogarnąć wszystkie funkcje tego projektu, lecz bez wątpienia jest on największym i najbardziej różnorodnym zbiorem wiedzy wszelakiej, jaki kiedykolwiek powstał.
    Sama Wikipedia stała się też obiektem naukowego zainteresowania. Pracę licencjacką na jej temat napisał m.in. Piotr Spiegiel, student filologii Uniwersytetu Wrocławskiego.
    Mimo bujnego rozwoju trudno określić przyszłość Wikipedii. Pojawiają się głosy, że może ona upaść z braku pieniędzy na dalsze funkcjonowanie i rozwój. Zważywszy jednk pasję ludzi zaangażowanych w przedsięwzięcie - zagrożenie to wydaje się niewielkie.

    Pamiętając o konieczności weryfikacji danych z wolnej encyklopedii, której twórcą może zostać każdy, kto dysponuje dostępem do internetu, można założyć, że będzie to coraz obszerniejsze i wiarygodniejsze źródło wiedzy. Tym cenniejsze, że dostępne zupełnie bezpłatnie.

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Warto zobaczyć

    Wideo