Tak wyglądały zdjęcia do filmu "Sami swoi. Początek". Filmowcy kręcili ujęcia m.in. na dworcu w Racławicach Śląskich. Byliśmy tam

Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
W piątek (16.02) miała miejsce głośna premiera komedii "Sami swoi. Początek". Artur Żmijewski podjął się wyreżyserowania filmowej historii Kargulów i Pawlaków. Zdjęcia do filmu kręcono m.in. na dworcu kolejowym w Racławicach Śląskich. "Grał" on w scenach wywózek na Sybir i repatriacji na Ziemie Zachodnie. 19 czerwca 2023 roku podpatrywaliśmy ekipę filmową podczas kręcenia filmu. Przypominamy zdjęcia z tego wydarzenia.

Na filmowym planie można nabrać szacunku dla ciężkiej pracy aktora. Przez cztery godziny Adam Bobik biegał po peronie w Racławicach Śląskich krzycząc: Maria Pawljak! Helena Pawljak!

- To tragikomedia, ale będą też sceny wzruszające – mówił potem aktor dziennikarzom.

Żele na paznokciach nie wchodzę w grę

W filmie jest rok 1940, zima. Technicy namalowali na ścianach budynku nową nazwę dworca, na bydlęcych wagonach napisy rosyjskie, wyprodukowali sztuczny śnieg i rozpalili ogniska. Tymczasem w Racławicach świeci czerwcowe słońce, temperatura dochodzi do 25 stopni, a filmowy Kazimierz Pawlak w kurtce z kożucha, w furażerce, kolejny raz zajeżdża koniem na dworzec w Trębowli, skąd odjeżdża pociąg z Polakami deportowanymi na Sybir. Szuka swojej matki i sióstr. Strażnik z karabinem najpierw bije go kolbą po plecach, ale daje się przekupić butelką wódki. Pawlak wpada na peron i krzyczy do bydlęcych wagonów: Maria Pawljak, Helena Pawljak!

Na zapleczu filmowego planu ktoś z ekipy zbiera statystów:

- Uwaga, teraz będzie scena, jak Pawlak patrzy za odjeżdżającym pociągiem. Potrzebuję po 5 osób do każdego wagonu. Będzie widać tylko wasze ręce. Wywożą was na Sybir, a wy błagacie, żeby was zostawić. Żadne żele na paznokciach nie wchodzą w grę!

Kamera, cisza na planie

Dworzec w Racławicach ma dwie strony, z czego jedna jest na stałe wyłączona z ruchu i to ona została wynajęta filmowcom. Po drugiej stronie normalnie kursowały pociągi, wsiadali pasażerowie, a ochrona planu tylko prosiła, żeby nie wchodzić w kadr i zachować kompletną ciszę, gdy trwają zdjęcia. Miejsca jest tam tyle, że można tu spokojnie ściągnąć kilkudziesięciu statystów, grupy rekonstrukcyjne, odgrywające wojska w mundurach, konie, zwierzęta gospodarcze, wozy ze sprzętami przesiedleńców. Garderoby urządzono w poczekalniach. Był osobny tor na parową lokomotywę, przyciągniętą ze skansenu. Artyści mogli tam ćwiczyć sceny i ujęcia do woli, aż reżyser będzie zadowolony.

- Dlaczego wybraliśmy dworzec w Racławicach? To był jedyny w Polsce obiekt, który spełniał nasze warunki – mówił reżyser filmu Artur Żmijewski.

- Czasoprzestrzeń filmu jest duża. Zaczynamy w 1913, gdy Kargul i Pawlak są jeszcze dziećmi, a kończymy w 1945 – tłumaczy Mikołaj Fajks, producent filmu „Sami swoi. Początek”. - To wymaga dużych zmian w charakteryzacji, w kostiumach. W filmie wystąpi parę rodzajów wojsk.

W filmie oprócz tragicznych momentów narodowej historii, są też zwykłe sceny sąsiedzkiego życia w kresowej wiosce. Geneza konfliktu Kargula i Pawlaka na Kresach. Historie nastoletnich bohaterów, pierwsze miłości, konflikty ich ojców. To wszystko ma pozwolić widzowi lepiej zrozumieć „Samych swoich”. Autorzy filmu mieli zresztą świadomość, że mierzą się z filmami, które obejrzały miliony Polaków. I każdy będzie ich teraz porównywał.

- Nie chodzi mi o to, żeby być jak Wacław Kowalski (red: odtwarzał role Kazimierza Pawlaka), ale chcę, jak to mówi młodzież, żeby „nie było siary” – opowiadał dziennikarzom aktor Adam Bobik, odtwarzający główną rolę. – Mam sentyment do tej filmowej trylogii z dzieciństwa. Jak się dowiedziałem, że będę grać Pawlaka, to odczułem ogromną wdzięczność Bogu. Chciałbym to zrobić najlepiej jak potrafię, według swoich możliwości i talentu. To duża odpowiedzialność. Obawiałem się, że nie podołam, nie będę zadowolony z efektów swojej pracy.

Przygoda z filmem

Po tej normalnej stronie dworca niepotrzebni chwilowo statyści rozłożyli się w cieniu. Są w letnich ubraniach, dalej czekają już furmanki wyładowane domowymi sprzętami przesiedleńców. Po południu wszyscy przeniosą się do czerwca 1945 roku i będą grać sceny repatriacji. Tłumy kresowian wysiądą gdzieś na Ziemiach Odzyskanych, żeby znaleźć nowy dom. Niektórzy statyści przyjechali aż z Pomorza czy Krakowa, ale były też chętne osoby z Racławic.

- Dużo nas tu jest, będziemy grać tłum. Ja przyszłam z ciekawości, dla przygody – opowiadała Magdalena Danus z Racławic. - Trzeba było wysłać trzy zdjęcia i nic więcej.

- Chciałam zobaczyć jak wygląda od kuchni produkowanie filmu – mówiła Karolina Szymczak, która chwilę potem z grupą Omega trafiła do bydlęcego wagonu. - U mnie w głowie jest styczeń, dlatego nie czuję gorąca. Dobry aktor nawet w czerwcu uda, że jest zima.

Zima w czerwcu

Zimę udało się jakoś zrobić w czerwcu. Posypano sztucznym śniegiem, rozłożono białe maty, ale na jedną z końcowych scen: łanów dojrzewającego zboża, ekipa specjalnie czekała na początek lata. Bo w Racławicach właściwie kończyły się filmowe plenery, z których większość zrealizowano w skansenie pod Kielcami.

Historię najbardziej znanych polskich sąsiadów Kargulów i Pawlaków wymyślił pisarz i scenarzysta Andrzej Mularczyk. Na tej podstawie w latach 1967 – 1977 Sylwester Chęciński wyreżyserował trylogię trzech komediowych filmów. W Racławicach kończą się zdjęcia do czwartego odcinka, który poprzedza całą historię znaną z „Samych swoich” czy „Kochaj albo rzuć”.

- Mam nadzieję, że widzowie będą chcieli zobaczyć tę historię od samego początku, opowiedzianą przez tego samego autora – mówi producent filmu Mikołaj Fajks. - Z powodu cenzury pan Andrzej Mularczyk nie mógł tego zrobić w 1967 roku. Wtedy o wydarzeniach na wschodzie się nie mówiło. Teraz chcieliśmy dokończyć dzieło. Pan Andrzej właśnie skończył 93 lata. Film, to jakieś zwieńczenie jego dzieła i domknięcie historii Kargula i Pawlaka.

od 7 lat
Wideo

21 kwietnia II tura wyborów. Ciekawe pojedynki

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska