Zagraniczne media o szczycie NATO w Warszawie: Sojusz pokazał siłę

Aleksandra Gersz (AIP)
Zagraniczne media oceniają szczyt NATO w Warszawie. Światowi dziennikarze podkreślają, że wzmocnienie sił Sojuszu to odpowiednia reakcja na współczesne zagrożenia, w tym rosyjską agresję. Jednak Rosja uważa tę konkretną groźbę za "wyimaginowaną".

The New York Times
Wystąpienie Baracka Obamy na zakończenie szczytu NATO pokazało jak radykalnie zmieniło się globalne bezpieczeństwo od 2009 r., w którym objął on urząd [prezydenta USA - red.]. Europa, gwarant sojuszu transatlantyckiego, walczy z odśrodkowymi siłami wypuszczonymi na wolność przez decyzję Brytyjczyków o wyjściu z Unii Europejskiej. Rosja, z którą Obama próbował utrzymać przyjazne relacje, pozostaje nieustępliwym przeciwnikiem.

To był ostatni szczyt prezydenta Obamy, a nastrój był momentami melancholijny. Zagraniczni liderzy nie szczędzili prezydentowi pochwał i obiecali pozostać w kontakcie. Ale wyzwania, przed którymi stoi sojusz, są tak poważne, że atmosfera przez większość czasu była bardziej skupiona niż refleksyjna. Przesłanie, które liderzy mieli nadzieję puścić w świat brzmiało: zachodni sojusz pozostanie zjednoczony pomimo nadszarpniętych relacji wewnątrz Unii Europejskiej, głównie przez Brexit.

Podczas gdy impulsem do wzmocnienia [sił NATO] była aneksja Krymu w 2014 r. oraz zachowanie Moskwy postrzegane przez NATO jako napastliwe, liderzy sojuszu podkreślali, że wzmocnienie to nie jest wstępem do nowej zimnej wojny. Mimo obaw, że niektóre państwa NATO złagodziły swój stosunek do sankcji nałożonych na Rosję, David Cameron [premier Wielkiej Brytanii – red.] utrzymywał, że przesłanie NATO do Kremla nie uległo zmianie.

Corriere della Sera
Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego chce przekonać Rosję, że Zachód jest zdeterminowany i w razie potrzeby gotowy umrzeć za Warszawę, Wilno, Rygę i Tallin. Wzmocnienie wschodniej flanki może jednak nie zwiększyć bezpieczeństwa. W przypadku Moskwy kluczowa jest lepiej wyważona stanowczość. Trzeba sprawdzić czy możliwe jest przywrócenie zaufania i nierozbudzenie w Rosji bardzo niebezpiecznych i atawistycznych kompleksów biorących się z poczucia osaczenia [przez siły NATO - red.]. To najważniejsze zadanie i będzie musiał się z nim zmierzyć m.in. przyszły prezydent USA. NATO próbuje zmierzyć się z diabelskim równaniem, czyli dać gwarancję najbardziej zagrożonym sojusznikom bez wywoływania agresywnej reakcji Kremla. Trzeba trzymać kciuki za podjęte kroki, ale nie brakuje wątpliwości i pytań. Nie wiadomo, czy wysłanie żołnierzy NATO wzmocni bezpieczeństwo w krajach, w których chce się uspokoić sytuację. Moskwa już odpowiedziała i rozmieściła lub planuje rozmieścić w Kaliningradzie pociski Iskander, które mogą przenosić głowice jądrowe. Istnieje również wzrost prawdopodobieństwa incydentów zbrojnych i prowokacji na linii NATO i Rosja. Takim ryzykiem jest na przykład wojna hybrydowa, która mogłaby dać początek niekontrolowanej eskalacji agresji.

Die Welt
Uzbrojenie i odstraszanie to najlepszy sygnał, jaki można wysłać Putinowi. Moskwa stanowi poważne zagrożenie militarne. Powtarzając frazesy o wartości dialogu (...) nie zajdziemy daleko. Wysłanie czterech batalionów do Polski, Estonii, na Łotwę i Litwę oraz utworzenie grup szybkiego reagowania to odpowiednia defensywna reakcja na agresywną postawę Kremla. Kroki podjęte przez NATO nie dałyby rady powstrzymać inwazji na kraje bałtyckie, jednak zwiększyłyby koszt takiego ataku dla napastnika. Tak działa właśnie straszenie.

Sputnik News
NATO skupiło się na reakcji na wyobrażone groźby kierowane pod adresem Europy i USA (czyli wyolbrzymione i nieistniejące zagrożenie ze strony Moskwy pod adresem Sojuszu), zamiast stawić czoła prawdziwym wyzwaniom, takim jak terroryzm – powiedział gazecie „Izwiestija” przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Dumy Państwowej Aleksiej Puszkow.

- Tak zwana rosyjska agresja to takie wyobrażone zagrożenie. (…) Próby oskarżenia Rosji za [wojnę domową – przypisek Sputnik News] na Ukrainie mają na celu stworzenie sztucznego zagrożenia – mówił Puszkow. Wspomniał on również, że USA obrało metody, które są zupełnie „nietrafione” w obliczu głównych wyzwań, a kraj i sojusz są „zagubieni” i „zdezorientowani”. Pomimo to, NATO nie ustaje w próbach przeciwstawienia się Moskwie.NATO podjęło kilka ważnych decyzji, które mają być odpowiedzią na to, co zdaniem Sojuszu, jest „agresywnym” zachowaniem Rosji.

To m.in. wysoka gotowość liczącej 5 tys. żołnierzy szpicy, która ma uzupełnić Siły Odpowiedzi NATO (NRF), nasilenie gier wojennych, przygotowanie uzbrojenia militarnego i zwiększenia funduszy na wojskowość. Dodatkowo sojusz planuje rozmieścić w 2017 r. cztery bataliony w Estonii, na Łotwie i Litwie oraz w Polsce. Siergiej Michajłow [badacz z instytutu RISS] nazwał tę ostatnią inicjatywę „symbolicznym zabiegiem i aktem propagandy”.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska