Zdrowe zęby. Myjesz zęby po każdym posiłku? To bardzo szkodliwe!

Akcja specjalna Zdrowe zęby

Wideo

Zobacz galerię (4 zdjęcia)
"Chcesz mieć zdrowe zęby, zawsze myj je po jedzeniu". To mit, za sprawą którego narażamy się na kosztowne leczenie. Okazuje się też, że słodycze nie muszą powodować spustoszenia w zębach naszych pociech.

- W trakcie posiłków zęby są narażone na działanie kawasów, które powodują demineralizację szkliwa, czyli nieco je rozpuszczają - wyjaśnia Sabina Zimon-Werner, lekarz-dentysta z gabinetu Estetiq w Opolu. – Szczotkując zęby po każdym posiłku niepotrzebnie ścieramy szkliwo, co prowadzi do nadwrażliwości. Nasze zęby mogą reagować bólem, na przykład gdy pijemy gorącą herbatę czy jemy lody. Mycie zębów dwa razy dziennie w zupełności wystarczy.

Mit, że im więcej tym lepiej, wciąż jeszcze pokutuje wśród Opolan. – Widząc starte szyjki zębowe zawsze pytam pacjentów o ich nawyki. I często okazuje się, że konieczność wizyty spowodowała właśnie niewłaściwa higiena jamy ustnej – podkreśla dentystka. – Pacjent czuje ból i wpada w panikę, bo myśli, że trzeba będzie ząb wyrwać. Niepotrzebnie. Pokrycie go specjalnym lakierem ochronnym zwykle rozwiązuje problem.

Czasami sprawa jest na tyle nabrzmiała, że konieczne jest borowanie. „Czy będzie bolało” – to jedno z częstszych pytań, jakie pada w gabinecie dentystycznym. – Oczywiście możemy podać znieczulenie, ale co bardziej wrażliwych pacjentów przeraża już sama igła. Dlatego przed wkłuciem stosujemy znieczulenie powierzchniowe, czyli tzw. znieczulenie przed znieczuleniem oraz znieczulenie komputerowe, które powodują, że podanie środka znieczulającego jest praktycznie bezbolesne.

Wizyta pociechy u dentysty spędza sen z powiek wielu rodzicom. Fachowcy podkreślają, że spiralę strachu – często nieświadomie – nakręcają właśnie dorośli.

– Rodzice opowiadają w gabinecie, że oni w dzieciństwie pogryźli ze strachu swojego dentystę. Dziecko tego słucha i podświadomie czuje, że jest się czego bać – mówi Sabina Zimon-Werner, dentystka z gabinetu Estetiq w Opolu. – Dorośli czasami też straszą swoje pociechy dentystą, gdy te nie chcą myć zębów. Skoro wizyta w gabinecie ma być karą, to trudno się dziwić, że dziecko - jak może – próbuje się przed nią bronić.

Im szybciej uda się przełamać strach, tym większe szanse na to, że fotel dentystyczny nie będzie się kojarzył z bólem. Na wizytę kontrolną warto zabrać już 18-miesięczne maluchy. Głownie po to, aby oswoić je z gabinetem i pokazać, że przegląd jest czymś naturalnym. Najlepiej, gdy mama i tata dadzą dobry przykład i sami również usiądą na fotelu dentystycznym. – To, że mleczaków się nie leczy jest kolejnym mitem. Zwłaszcza, że zepsute pierwsze ząbki mogą doprowadzić do uszkodzenia zawiązków zębów stałych – podkreśla dentystka.

Wielu rodziców, chcąc chronić zęby swoich dzieci, ogranicza im dostęp do słodyczy. Tymczasem to nie ilość, a częstotliwość spożywania łakoci decyduje o wystąpieniu próchnicy. – Skandynawowie praktykują słodkie soboty. To oznacza, że przez cały tydzień ich pociechy nie jedzą słodyczy, ale przez jeden dzień w tygodniu mogą się nimi cieszyć do woli – mówi Sabina Zimon-Werner. - Okazuje się, że ma to bardzo korzystny wpływ na kondycję zębów. Są one zdrowsze niż wtedy, gdy dzieci jedzą łakocie przez cały tydzień, ale w mniejszych ilościach.

Dodaj ogłoszenie