Ceny chleba pójdą w górę mimo dobrych plonów? Pszenica i żyto to nie wszystko. Piekarze boją się wyłączeń prądu i braku gazu

Zbigniew Biskupski
Zbigniew Biskupski
Wielu producentów pieczywa liczy na obniżkę cen mąki po tegorocznych żniwach. Aby tak się stało musi najpierw spaść cena pszenicy, ponieważ stanowi ona do 80% kosztów produkcji mąki. Ceny ziarna płacone w Polsce są silnie skorelowane z rynkiem światowym, w tym z paryską giełdą matif. Niższych cen pszenicy i co za tym idzie mąki, będzie można się spodziewać po wyraźnych i trwałych obniżkach cen pszenicy na rynkach światowych.
Wielu producentów pieczywa liczy na obniżkę cen mąki po tegorocznych żniwach. Aby tak się stało musi najpierw spaść cena pszenicy, ponieważ stanowi ona do 80% kosztów produkcji mąki. Ceny ziarna płacone w Polsce są silnie skorelowane z rynkiem światowym, w tym z paryską giełdą matif. Niższych cen pszenicy i co za tym idzie mąki, będzie można się spodziewać po wyraźnych i trwałych obniżkach cen pszenicy na rynkach światowych. Wojciech Wojtkielewicz / Polska Press
Wszyscy obawiali się, że na ceny chleba w 2022 roku wyjątkowo wpłyną nie tyle same plony co możliwość przetransportowania zbóż z Ukrainy i innych terenów uprawowych do obiorców zbóż. Przez to ceny zbóż, nawet przy wyjątkowo udanych plonach miały pójść mocno w górę, windując też do rekordowych wzrostów ceny chleba. Jakby tego było mało, dodatkowym motorem drożyzny i wzrostu cen pieczywa miałyby być skutki kryzysu energetycznego: nie tylko same podwyżki cen prądu i gazu, ale ich braki a w konsekwencji wyłączenia prądu i gazu zimą. Dlatego prognozy co do cen chleba były, a i w części w dalszym ciągu są, bardzo pesymistyczne. Na ile potwierdza je to się ostatecznie w środku jesieni dzieje na rynkach?

Spis treści

Nie sprawdziły się hiobowe prognozy, iż ceny pszenicy pod koniec sierpnia, mimo finiszu żniw, pójdą ostro w górę. Choć to kluczowe dla chleba i całego asortymentu piekarniczego zboże jest droższe niż przed rokiem, ale plony są dobre. Czy to jednak oznacza, że teraz chleb potanieje albo zacznie tanieć? Niestety pszenica i zboża to nie wszystko. Nadal nie wiadomo, na jakim poziomie zatrzymają się podwyżki cen gazu, energii elektrycznej czy paliw. Piekarzy stresuje też ryzyko wyłączeń prądu i ograniczeń dostaw gazu zimą, bo wtedy trudno będzie im uniknąć zakłóceń w dostawach pieczywa.

Dobre wiadomości są trzy:

  • Po pierwsze zbiory pszenicy w tym roku są nieznacznie lepsze od spodziewanych, a prognozy wskazują na plony wyższe o ponad 8 proc. od średniej wieloletniej.
  • Po drugie pierwszy statek z pszenicą z Ukrainy bezpiecznie dotarł do portu docelowego, co pozwala mieć nadzieję, że udrożniony zostanie kanał blokujący korzystanie z tego rezerwuaru.
  • A jeszcze przedtem zboże to potaniało na rynkach światowych – zakontraktowane na wrzesień dostawy pszenicy są tańsze o ok. 4 proc. Obecnie za tonę pszenicy trzeba zapłacić średnio 1545 zł.

Ceny chleba pójdą w górę mimo dobrych plonów?

Branża producentów pieczywa jest jedną z podstawowych gałęzi przemysłu spożywczego, produkującą artykuły pierwszej potrzeby – według badań prowadzonych na przestrzeni ostatnich lat, 98 proc. badanych zadeklarowało, że spożywa pieczywo. Jednak od kilku miesięcy Polacy muszą płacić za nie coraz więcej, niestety – wiele wskazuje na to, że to nie koniec podwyżek.

– Wielu producentów pieczywa liczy na obniżkę cen mąki po tegorocznych żniwach. Aby tak się stało musi najpierw spaść cena pszenicy, ponieważ stanowi ona do 80% kosztów produkcji mąki. Ceny ziarna płacone w Polsce są silnie skorelowane z rynkiem światowym, w tym z paryską giełdą matif. Niższych cen pszenicy i co za tym idzie mąki, będzie można się spodziewać po wyraźnych i trwałych obniżkach cen pszenicy na rynkach światowych — tłumaczy Krzysztof Gwiazda, Prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Zbożowo-Młynarskiego.

Według wciąż aktualnych prognoz cena pszenicy do końca 2022 r. ma osiągnąć poziom 2 tys. zł za tonę, za to w 2023 r. spaść znów do 1 500 zł.

Ceny prądu, gazu i paliwa windują do góry ceny pieczywa

Niestety to koniec dobrych informacji. Na prognozach cen w dłuższej perspektywie w dalszym ciągu ciążą ryzyka, z których największe dotyczą cen energii, w tym tak ważnych dla rolnictwa cen oleju napędowego oraz trudne w tej chwili wciąż do oszacowania skutki suszy.

Dodatkowo dużą niepewność na polskim rynku wywołało wstrzymanie produkcji nawozów sztucznych. Choć już ich produkcja została wznowiona, rynek został zburzony i może na nim być podobnie jak z węglem – płynność między podażą i popytem zakłócona może zostać na długi czas. Stąd producenci zbóż, zwłaszcza o słabszej pozycji ekonomicznej, mogą mieć kłopoty z zakupem kluczowego dla wysokości plonów w przyszłości środka produkcji.

– Na ceny pieczywa wpływają jednak nie tylko problemy z dostępnością czy ceną zboża, ale także rosnące koszty gazu, prądu i benzyny. Jest to realne obciążenie, odczuwalne zarówno przez zwykłych Polaków, jak i producentów — mówi Jacek Górecki, Prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa.

Mniej więcej na cenę chleba w połowie wpływają:

  • koszty surowców,
  • koszty energii potrzebnej do produkcji,
  • oraz koszty transportu, w tym ceny paliw.

Poza ceną ważna jest ich dostępność. Podwyżki cen tych elementów powodują wzrost cen chleba i bułek. Braki w dostawach energii elektrycznej gazu i paliw mogą prowadzić do czasowego wstrzymywania wypieku, a w konsekwencji doprowadzić do problemów z zachowaniem płynności dostaw; paniczny wykup na zapas, jak widać to na przykładzie cukru, prowadzi dodatkowo do robienia zapasów i nieplanowego wzrostu konsumpcji.

Takie sytuacje zawsze wykorzystują spekulanci, którzy oferują deficytowy towar w stałej sprzedaży, ale po coraz wyższych cenach. Zresztą pokusa dodatkowego zarobku przez wzrost cen w takiej sytuacji staje się na rynku powszechna.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Strefa Biznesu - Sytuacja na rynku pracy w 2023 roku

Materiał oryginalny: Ceny chleba pójdą w górę mimo dobrych plonów? Pszenica i żyto to nie wszystko. Piekarze boją się wyłączeń prądu i braku gazu - Strefa Biznesu

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nerwus
12 zamknięte były sieciówki - czyli sprzedające produkt chlebopodobny. Wszystkie normalne piekarnie były otwarte i sprzedawały swoje wypieki.

Co do cen zboża, to nie bardzo rozumiem, skąd w Polsce obawy, że zabraknie pszenicy, skoro tyle się w naszym kraju pól obsiewa pszenicą ? Sztuczne pompowanie cen, takie zagrywki giełdowe, by w okresie żniw sprowadzać tańsze ukrańskie zboże, a teraz ceny będą rosły, by handlarze na skupie zarobili?
K
Krakus
14 listopada, 12:46, Krakus:

Piekarniom chyba się jednak nieźle pogodzi jeżeli są zamknięte 12 Listopada ?

22 listopada, 20:44, Gość:

Wpis płatny na zlecenie PiS.

Żaden tam płatny, to wpis klienta który ze zdziwieniem 12 Listopada rano ( w sobotę ) stwierdził , że piekarnia ze znanej sieci na P... jest zamknięta. Musi się powodzić skoro zamykają się w dzień w którym zwykle sprzedaż jest większa. Ale ceny chleba już też u nich pogalopowały ok. 50 % ...

P
Państwo z tektury
Brawo PiS!

Lubimy podwyżki!

Drożyzna to nasza specjalność!

Wina Tuska!
G
Gość
14 listopada, 12:46, Krakus:

Piekarniom chyba się jednak nieźle pogodzi jeżeli są zamknięte 12 Listopada ?

Wpis płatny na zlecenie PiS.

K
Krakus
Piekarniom chyba się jednak nieźle pogodzi jeżeli są zamknięte 12 Listopada ?
G
Gość
Rozumiem, że koszty wypieku chleba będą wyższe a chciałabym aby ten chleb był dobry i wypieczony.

Ostatnio kupiłam chleb w sklepie Bazar na rondzie i był tak przesolony, że nawet z niesoloną jajecznicą trudno było go jeść.

Ale wcześniej zdarzało się mi kupić niesolony to też robi go bez smaku.
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie