reklama

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zdobyła Superpuchar Polski. To dla niej historyczne trofeum!

Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński
Zaktualizowano 
Siatkarze Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle otworzyli sezon bardzo pozytywnym akcentem. Arkadiusz Gola
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała Projekt Warszawa 3:1 w meczu o Superpuchar Polski. Tym samym sięgnęła po ten tytuł po raz pierwszy w swojej historii.

Choć obie drużyny doświadczyły przed obecnym sezonie sporych przetasowań kadrowych, do walki o pierwsze trofeum przystępowały w skrajnie różnych okolicznościach. Przede wszystkim związane było to z niepewnym losem ekipy z Warszawy, która jeszcze do niedawna nie była nawet pewna występu w starciu o Superpuchar. Po wielu perturbacjach, związanych z odejściem tytularnego sponsora ONICO, wicemistrzowie Polski otrzymali jednak licencję na grę i pod nazwą Projekt Warszawa przystąpili do rywalizacji.

- Nie mieliśmy zbyt wiele wspólnych treningów ale zdajemy sobie sprawę, że inne kluby są w podobnej sytuacji - mówił przyjmujący Grupy Azoty ZAKSA, Aleksander Śliwka w rozmowie z ZAKSA TV. - Znamy jednak swoją wartość, dzięki czemu jesteśmy dobrej myśli.

Czytaj także

I w pierwszym secie rzeczywiście wszystko układało się zgodnie z życzeniami kędzierzynian. Kontrolę boiskowych wydarzeń umożliwiała im przede wszystkim bardzo dobra gra blokiem. Zatrzymywali nim dużo ataków zespołu z Warszawy, a później wyprowadzali zabójcze kontry. To pozwoliło im odskoczyć na 14:10.

Tą zaliczkę bez większych kłopotów dowieźli do końca inauguracyjnej odsłony. Z bardzo dobrej strony pokazał się w niej nowy włoski przyjmujący Grupy Azoty ZAKSA Simone Parodi. Nie tylko zabezpieczał przyjęcie, ale również dołożył sporo udanych zagrań w ataku i zagrywce.

Druga odsłona również bardzo długo układała się po myśli ekipy z Kędzierzyna-Koźla. Jej mocną stroną cały czas pozostawał blok, który na pewien czas „wyleczył” z gry jednego z liderów Projektu - Bartosza Kwolka. Tym samym Grupa Azoty ZAKSA prowadziła już nawet 11:6. Nie oznaczało to jednak końca emocji.

Gra zespołu ze stolicy ożywiła się po tym, jak zaczął on grać na trzech przyjmujących. Wiele dobrego wniósł Igor Grobelny, który zastąpił Jakuba Kowalczyka - środkowego, który z konieczności występował na pozycji atakującego.

Czytaj także

Kiedy tylko warszawianie przestali popełniać błędy własne, gra wyrównała się do tego stopnia, że o triumfie musiała zadecydować długa walka na przewagi. Piłki setowe miały obie ekipy, ale ostatecznie 34:32 wygrała Grupa Azoty ZAKSA.

Zacięta końcówka wyraźnie jednak uskrzydliła stołeczny zespół. Na tyle mocno, że w trzecim secie to właśnie on od początku do końca dyktował warunki gry. Po stronie kędzierzynian wyraźnie osłabła siła ofensywna, a, co gorsza, z powodu kontuzji, boisko musiał opuścić ich amerykański środkowy David Smith. A Projekt zapewnił sobie pozostanie w meczu, zwyciężając 25:19.

Potknięcie to nie podłamało jednak mistrzów Polski, którzy od początku czwartej partii zaczęli stopniowo wracać na właściwe tory. Ze szczególnie dobrej strony pokazywał się w niej przyjmujący Aleksander Śliwka. Jego skuteczne ataki pozwoliły Grupie Azoty ZAKSA na szybkie wypracowanie sobie kilku punktów przewagi. Choć warszawska drużyna kilkakrotnie zbliżała się bardzo mocno do kędzierzynian, ostatecznie nie była w stanie ich dogonić i tym samym po raz pierwszy w swojej historii sięgnęli oni po Superpuchar Polski.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Projekt Warszawa 3:1 (25:17, 34:32, 19:25, 25:23)
ZAKSA: Toniutti, Śliwka, Smith, Kaczmarek, Parodi, Wiśniewski, Zatorski (libero) oraz Baroti, Rejno, Semeniuk.
Projekt: Brizard, Kwolek, Wrona, Kowalczyk, Tillie, Nowakowski, Wojtaszek (libero) oraz Niemiec, Grobelny.

EL. ME 2020: Polska gra na wyjeździe z Izraelem

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3