Konflikt o subwencje oświatowe. Opolskie gminy mogą stracić miliony

Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
Gmina Głuchołazy może stracić  kilka milionów złotych, jeśli utrzyma się wyrok Sądu Rejonowego w Prudniku.
Gmina Głuchołazy może stracić kilka milionów złotych, jeśli utrzyma się wyrok Sądu Rejonowego w Prudniku. archiwum
Udostępnij:
Sąd w Prudniku zakwestionował korzystną dla gmin metodę liczenia dotacji na prowadzenie szkół przez stowarzyszenia oświatowe

Gmina Głuchołazy ma dopłacić stowarzyszeniu oświatowemu „Przyjazna Szkoła” 23 tysiące złotych z odsetkami za prowadzenie szkoły podstawowej w Gierałcicach w styczniu 2014 roku. Sąd Rejonowy w Prud­niku uznał, że o taką kwotę gmina zaniżyła należną ratę dotacji dla stowarzyszenia.

- Będziemy się odwoływać, wyrok nie jest prawomocny - zapowiada wiceburmistrz Głuchołaz Roman Sambor. - Sposób naliczania subwencji przyjęty w urzędzie wynikał z wytycznych Regionalnej Izby Obrachunkowej w Opolu. Nie utrudniamy pracy stowarzyszeniom oświatowym.

23 tys. zł to tylko początek roszczeń. W samej gminie Głuchołazy działa osiem stowarzyszeń oświatowych. To z Gie­rałcic wystąpiło do sądu tylko o pieniądze za jeden miesiąc, aby ograniczyć opłaty sądowe. Może domagać się jednak pieniędzy za 5 lat wstecz. Pozostałe stowarzyszenia czekają na ostateczny wynik sądowego sporu. Wszystkie potencjalne roszczenia wobec budżetu gminy przekroczą kilka milionów złotych. Podobny problem dotyczy zresztą większości gmin ze szkołami stowarzyszeniowymi na Opolszczyźnie.

- Spokojnie poczekamy na ostateczne rozstrzygnięcie, a potem prawdopodobnie wystąpimy o zwrot niewypłaconych środków - mówi Ewa Sidor z „Przyjaznej Szkoły”. - Nie zabiegaliśmy o to, by prowadzić szkołę, wręcz przeciwnie – ostro protestowaliśmy przeciwko jej likwidacji. Skoro jednak Rada Miejska w Głuchołazach szkołę zamknęła, stowarzyszenie musi starać się, by starczało nam środków na jej prowadzenie i nasze dzieci nie miały gorszych warunków do nauki niż są w szkołach należących do gminy.

Spór prawny dotyczy tego, jak interpretować przepisy o wyliczaniu dotacji dla stowarzyszeń. Przepisy mówią, że należy wyliczyć średni koszt utrzymania jednego ucznia w gminnych szkołach „tego samego typu i rodzaju”. Następnie przemnożyć średni koszt przez liczbę uczniów w placówce stowarzyszenia.

Gmina Głuchołazy (sama prowadzi dwie szkoły podstawowe na wsi i dwie w mieście), wyliczając wysokość dotacji, brała pod uwagę zarówno szkoły wiejskie, jak i miejskie. Tymczasem sąd uznał, że ten sam typ i rodzaj szkoły dotyczy tylko szkół podstawowych na wsi. Tu zaś koszty utrzymania jednego ucznia są znacznie wyższe, a więc należna średnia rośnie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Taaa, tym się kończy przekazywanie szkół by było "taniej" dla gminy. A taniej jest jak zawsze - czyli drożej...

Inna sprawa, to jak to jest, że Ministerstwo przesyła dotację do gmin liczoną w jeden sposób, a później gmina już liczy inaczej...

Więcej informacji na stronie głównej Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie