reklama

Kupuj lokalnie - Zagroda Opolska. Unikasz produktów z "E" na etykiecie? To błąd, bo niektóre konserwanty mogą uratować życie

Akcja specjalna Kupuj lokalnie Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (17 zdjęć)
Skład tego, co jemy warto znać, bo dzięki temu nie damy sobie wcisnąć towaru kiepskiej jakości. Sprawdziliśmy w zakładzie produkcyjnym, co oznaczają poszczególne oznaczenia na etykietach i dlaczego niektóre konserwanty mogą nawet uratować życie.

W żywności trafiającej na nasze stoły może znajdować się ponad tysiąc dodatków, które mają poprawiać m.in. smak czy kolor wyrobów. Użycie kilkunastu z nich jest na porządku dziennym. Na etykietach bardzo często oznaczane są one jako okryte złą sławą dodatki „E”.

- W przetwórstwie mięsnym stosuje się na przykład sól peklową, czyli azotyn sodu. Na etykiecie często oznaczana jest ona jako E 250 – mówi Bartłomiej Płaczek z Zagrody Opolskiej działającej przy ul. Północnej w Opolu.

Firmę na tle innych wyróżnia to, że do minimum ogranicza liczbę konserwantów, jakie trafiają do produkowanych przez nią wyrobów mięsnych.

– Sól peklowa nie jest zdrowa (choć użycie jej w żywności jest dopuszczalne), ale warto zastanowić się, jakie mogą być konsekwencje jej pominięcia. Konserwant ten zapobiega powstawaniu jadu kiełbasianego, który jest śmiertelną toksyną. Wyobraźmy sobie, że kupujemy wędliny w upalny dzień, zostawiamy w rozgrzanym aucie i idziemy na dalsze zakupy. W takich warunkach istniałoby spore ryzyko powstania jadu kiełbasianego, dlatego stosowanie soli peklowej jest bezpieczniejsze z punktu widzenia konsumenta.

Ci, którzy dbają o zdrowie, podejrzliwie patrzą również na regulatory kwasowości, często pojawiające się na etykietach. Substancje te hamują rozwój bakterii, ale też wpływają na smak.

Kiełbasa bez regulatora kwasowości po pewnym czasie leżenia w ladzie chłodniczej zaczęłaby kwaśnieć, dlatego producenci stosują go powszechnie – mówi Bartłomiej Płaczek z Zagrody Opolskiej. – Zależy nam, by nasz produkt był pozbawiony zbędnych dodatków, dlatego regulator kwasowości, który stosujemy to izoaskorbinian sodu (E316). W 90 proc. składa się on z popularnej witaminy C, którą łykamy na przykład by chronić się przed przeziębieniem.

Mięsa i wędliny powinny nie tylko smakować, ale również zachęcać swoim wyglądem. Dlatego producenci stosują sztuczki, by je podrasować.

– Niektórzy używają syntetycznych barwników, które mogą obciążać wątrobę czy nerki. Alternatywą są karotenoidy pozyskiwane z marchewki czy karmel, który stosujmy w swoich wyrobach – mówi kierownik Zagrody Opolskiej.

Zmorą klientów jest mięso naszprycowane wodą, które po wrzuceniu na patelnię kurczy się jak nakłuty balonik. – Nastrzykując mięso mieszanką wody z odpowiednimi dodatkami producent jest w stanie sprawić, że schab, który wyjściowo ważył, 1,2 kilograma, będzie sporo cięższy, ale co z tego, skoro połowa zniknie po wrzuceniu na patelnię – mówi Bartłomiej Płaczek. – Podobnie jest w przypadku wędlin. Klient daje się skusić niższą ceną, ale okazuje się, że szynka za 26 złotych tylko w połowie składa się z mięsa, bo resztę stanowią dodatki.

Paradoksalnie piękny wygląd wcale nie musi świadczyć o tym, że mamy do czynienia z lepszym produktem. – Przykładowo schab, który nie był nastrzykiwany, w ladzie zacznie wysychać i zmieniać kolor. Klient myśli, że ma do czynienia z mięsem nieświeżym i wybiera ten obok – różowiutki i lśniący, a do tego o połowę tańszy. Nie zdaje sobie przy tym sprawy, że wybrał właśnie mięso nastrzyknięte – mówi Bartłomiej Płaczek.

W Zagrodzie Opolskiej powstają wyroby tradycyjne, produkowane metodą rzemieślniczą pod okiem mistrzów wędliniarskich. Oprócz kiełbas i szynek wyróżnia ją produkcja długo dojrzewających wędliny, tak popularnych we Włoszech czy Hiszpanii.

– Przy ul. Północnej 10 działa nie tylko zakład przetwórstwa, ale również sklep i restauracja. Klient nie musi kupować w ciemno, bo może zjeść u nas obiad i faktycznie przekonać się, czy widzi różnicę – mówi kierownik Zagrody Opolskiej.

Czytaj także

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3