Na opolskiej wyspie Bolko ma być porządek

Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz
Taki widok w rejonie parkingu przy ul. Parkowej to w weekendy norma. Natężenie ruchu jest duże, a kierowcy parkują gdzie popadnie. System zarządzający ruchem mógłby pomóc rozwiązać problem.
Taki widok w rejonie parkingu przy ul. Parkowej to w weekendy norma. Natężenie ruchu jest duże, a kierowcy parkują gdzie popadnie. System zarządzający ruchem mógłby pomóc rozwiązać problem. Sławomir Szota (O)
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Opolscy naukowcy pomogą usprawnić ruch samochodowy na wyspie Bolko. Wyjściem z impasu ma być automatyczny system zarządzania ruchem.

- Bolko jest rozjeżdżane przez samochody, dlatego musimy znaleźć sposób, aby uregulować ruch w tym rejonie - mówi Michał Kramarz z Wydziału Gospodarki i Innowacji opolskiego urzędu miasta. - Chcielibyśmy wykorzystać do tego m.in. utwardzony teren przy zjeździe z ulicy Krapkowickiej, gdzie mógłby powstać spory parking z prawdziwego zdarzenia.

W tej chwili odwiedzający ogród zoologiczny i ci, którzy lubią spędzać czas na łonie natury korzystają z parkingu na ponad 300 miejsc przy ul. Parkowej. Okazuje się jednak, że w sezonie wiosenno-letnim miejsca jest tam zdecydowanie za mało. Dlatego miasto zarezerwowało 20 tys. złotych na grant skierowany do uczelni wyższych z Opola. Zadaniem naukowców będzie opracowanie kompleksowego systemu ochrony wyspy, m.in. w kontekście dużego natężenia ruchu, który daje się we znaki zarówno pieszym, jak i kierowcom, zwłaszcza w weekendy.

- Chcielibyśmy stworzyć automatyczny system zarządzający ruchem na terenie wyspy - mówi Michał Kramarz. - Do dyspozycji kierowców byłyby trzy parkingi: ten przy ul. Parkowej, ten, który miałby powstać przy zjeździe z ul. Krapkowickiej (teren został utwardzony, więc już dziś można zostawiać tam auta - przyp. red.) oraz mniejszy parking położony na południowym cyplu wyspy. System zliczałby pojazdy i kierował je w odpowiednie miejsca. Przykładowo jeśli wszystkie miejsca na danym parkingi zostaną zajęte, to kierowca w porę dostanie taki komunikat, aby nie tracił czasu na bezowocne poszukiwania. System wskaże mu też miejsce, gdzie w danym momencie wolne miejsca są.

Na Bolko mają się też pojawić m.in. rozwiązania, które ukrócą parkowanie na koronach wałów i w alejkach parkowych, co teraz zdarza się nagminnie.

Opracowanie przygotowane przez naukowców ma być kompleksowe, dlatego powinno uwzględniać nie tylko potrzeby zmotoryzowanych. Urzędnicy chcą też dowiedzieć się, jaki wpływ ma ruch turystyczny m.in. na jakość powietrza czy na natężenie hałasu na wyspie.

- Chodzi o to, aby odwiedzający mieli warunki do odpoczynku, ale też aby ich obecność nie oddziaływała negatywnie na przyrodę - mówi Michał Kramarz z Wydziału Gospodarki i Innowacji. - Aby wiedzieć, czy tak jest, konieczna jest wnikliwa analiza, na którą liczymy.

Wnioski o przyznanie grantu opolskie uczelnie mogą składać do przyszłego tygodnia.

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rew

Przede wszystkim trzeba egzekwować obecnie obowiązujące przepisy. Zakaz parkowania tam gdzie nie wolno? To walić mandaty i odholowywać auta. Co za problem? Od razu się nauczą porządku, bez cudownego systemu.

z
zizi

Wysarczyłyby kawałki blachy, ustawione jako zakazy ruchu i egzekwowanie zakresu obowiązków od służb porządkowych.

To jednak zbyt proste. Będą naukowcy, granty, projekty, media i wiecznie wymądrzająca się władza.

Wtedy zwykły obywatel pomyśli - oni to się napracowali, tyle wielkich problemów mają, po czym bez oporów przekaże im w formie kolejnych podatków, resztki swoich dochodów.

J
Jarko

Skąd ten artykuł? Zrobiło się ciepło, tłumy wyległy i niektórym puszczają nerwy czego byłem świadkiem przy wejściu na stary mostek zielony. Tam samochody skutecznie blokują wejście pieszym i rowerzystom, ktoś znaczący musiał się nieźle wkurzyć i wymyślono rozwiązanie. Na dziś polega ono na tym, że nic się nie poprawiło ale władze miasta mają wymówkę i usprawiedliwienie polega ono na tym, że przez rok mogą powtarzać "pracujemy nad tym". W tym czasie nic się nie będzie zmieniać tylko będą starania o wybudowanie obwodnicy przez Bolko. Rozwiązanie jest proste i oczywiste, parkingi na Bolko powinny być mniejsze ale miasto stać aby poprowadzić tam darmową komunikację miejską. Kto jest ruchowo wyjątkowo upośledzony znajdzie czas i miejsce aby dojechać tam samochodem i zaparkować, kto porusza się o własnych kończynach pojedzie autobusem.

Oczywiście wszystko można spartolić, jeśli autobusy będą odjeżdżać co godzinę to parkingi nadal będą zapchane a autobusy będę jeździć puste. Dlaczego komunikacja darmowa? Ludzie darmo pojadą ale pieniądze na wyspie zostawią, te pieniądze do miasta wrócą tylko w inny sposób. Chyba lepiej aby ludzie zaoszczędzili na przysłowiową lemoniadę niż płacić policjantom lub strażnikom  za pilnowanie, ściganie i karanie

O
Opolanin
Jak moi poprzednicy, również uważam, że komunikacja miejska jest bardzo mocno potrzebna ale w innej formie.
Wiadomo, że bardziej opłacałoby mi się kupić miesięczny dla 2 osób i z przyjemnością podjechać autobusem (i np wypić piwko) niż lecieć wszędzie samochodem, myśleć gdzie lepiej zaparkować żeby nie było za daleko, bo skoro już płacę 4,45zł/litr to chcę mieć jak najwygodniej itd.
Ale dopóki to się nie zmieni wolę wsiąść w samochód o godzinie 15 i dojechać w 30 min niż, czekać na autobus który jeździ 2 razy na godzinę, i przebić się spod WCMu na Prószkowską w 1h, następnie z buta przy ruchliwej drodze żeby w końcu nacieszyć się spacerkiem, ale to nie koniec, bo trzeba jeszcze wrócić.
Obecnie- autobus: ok 3h, samochód: ok 1h
A dodatkowo na same dojazdy do pracy kupuję co miesiąc paliwo za 300 zł, a bilety miesięczny to wydatek rzędu 70 zł, czysta ekonomia + czyste środowisko, ale godziny kursów MZK są takie że przed pracą i po pracy siedzę bezczynnie 1h. Wolę te 20h w miesiącu spędzić na hamaku w domu niż stojąc (bo ławki nie ma) na przystanku.
Ogólnie w tym kraju włodarze do wszystkiego zabierają się od d**py strony, przykre...
G
Gosc
Obwodnica przez Bolko-nie! Ale, ze tam juz autostrada to tak!!!!! Gdzie logika?
Wiśnia ty naprawde juz nie widzisz problemów miasta którym wladasz, a ościenne miejscowosci chcesz zgarnać. Wstyd!
E
Elżbieta Flisak

Błąd w tekście - jeśli ktoś lubi odpoczynek na łonie natury, to nie zabiera samochodu ze sobą, a nawet jeżeli ze względu na ciężkie schorzenia (mam na myśli zaawansowane stwardnienie rozsiane, stan po wylewie i podobne) i brak dogodnych połączeń autobusowych musi dotrzeć samochodem, to nie dociska zderzakiem aż do ławki, na której ma zamiar usiąść. 

 

Każdy pretekst jest dobry, żeby kolejny fragment przyrody zamienić w parking. Nie inaczej jest z planowanym parkingiem za ul. Krapkowicką / Odrodzenia. Teren ten aż do Olszanki i tak jest przeznaczony w mpzp na takie właśnie wykorzystanie, nad czym ubolewam, bo powinny tam być raczej obiekty sportowe z parkingiem wyczerpującym potrzeby dojeżdżających sportowców (czyli miejsce na 2 autokary, które mogą być w dni bez zawodów i innych imprez wykorzystywane przez osobówki - sportowcy to wszak głównie osoby sprawne). Tymczasem miejsc będzie, olaboga, 600. Już sam ten parking, w pełni obłożenia, oznacza nawet do 2400 osób naraz na wyspie Bolko, co wyczerpuje chłonność i pojemność rekreacyjną wyspy. Zatem, jesli miałoby tak się stać, że miejsc będzie aż 600, to powinno się zlikwidować parking na Parkowej. Serio mówię i nie przesadzam. 

 

Parking na wałach powinien być wyłącznie dla niepełnosprawnych ruchowo i w weekendy przy zjeździe z Krapkowickiej powinna stać tam osoba upoważniona do weryfikacji. Nie wpuszczać nikogo, kto nie ma specjalnej karty. Podobnie od strony Zielonego Mostu, gdzie ma powstać kładka rowerowa, a przez kogo będzie faktycznie wykorzystywana, chyba nie pozostawia w tym mieście złudzeń. Wystarczy popatrzeć, ile samochodów oblega już teraz tereny zielone koło starego wejścia do ZOO.

 

Parking przy Parkowej został źle wyznaczony, na to ciągle zwracam uwagę. Jest na końcu długiej ślepo zakończonej drogi dojazdowej (przez zakaz ruchu na odcinku do Spychalskiego). Mało który korzystający zadaje sobie trud, żeby po stwierdzeniu braku miejsc albo cierpliwie poczekać, albo wyjechać i znowu objeżdżać całą wyspę naokoło. System informowania mógłby ten problem zmniejszyć, ale tylko w odniesieniu do uczciwych ludzi, o takim nastawieniu, że skoro w danej chwili nie ma legalnych miejsc parkingowych, to faktycznie tam nie pojadą. Jednak na pozostałych (a jest ich niemało) jedyną metodą jest zawracanie ich i w przypadku uporczywych prób łamania prawa na szkodę nas wszystkich i przyrody Bolko - karanie. 

 

System ma też jeszcze jeden minus, któremu trzeba będzie zaradzić. Skoro ma ograniczyć niepotrzebne jeżdżenie po Opolu i po Bolko celem szukania parkingu, to ma on sens tylko wtedy, kiedy przynajmniej jedna z tablic stanie przy jakimś punkcie węzłowym mniej więcej w centrum. Tylko że w momencie gdy kierowca będzie czytał na tej tablicy, że zostało jeszcze 5 miejsc parkingowych, w drodze z centrum ku Bolko, tuż przed nim, może już jechać 15 samochodów. To wszak bardzo długi odcinek, a Bolko jest jedynym terenem rekreacyjnym w Opolu z prawdziwego zdarzenia. 

 

Częściowym wyjściem z tej patowej sytuacji byłaby aplikacja na smartfona - włączasz, jedziesz, a jeśli w międzyczasie parking się zapełnił, słyszysz sygnał i wiesz, że już miejsc nie ma. Lepiej wrócić z połowy drogi niż spod wałów. Ale to znowu rozwiązanie tylko dla posiadaczy smartfona, chcących ściągnąć taką aplikację i ją stosować. 

 

Najlepszy system to po prostu połknąć kluczyk do samochodu, włożyć dobre tenisówki, wyjść z domu, nie dać się rozjechać na odcinku do 11 Listopada, po czym odetchnąć z ulgą. Kiedyś więcej było ludzi o takim nastawieniu, nikt nie wmawiał sobie choroby dyskwalifikującej ze spacerów po Opolu, i dlatego spacery były przyjemniejsze i bezpieczniejsze. Namówmy na taki spacer sąsiada z rodziną, będzie nas 2x więcej. Spacer nawet w trudnych i niebezpiecznych warunkach ma swoje unikalne plusy. A kiedy zostanie osiągnięta masa krytyczna spacerowiczów nad spaliniarzami, spacerowicze poczują swoją siłę i to będzie początek prawdziwej poprawy stuacji na Bolko i w Opolu. 

 

Z autobusami jeszcze trzeba dopowiedzieć, że tak naprawdę lokalne zmiany - dodanie jednego przystanku, parę dodatkowych kursów - niewiele zmieni. Do przemyślenia jest cały system połączeń i cały sobotni i niedzielno-świąteczny rozkład jazdy wszystkich linii, tak żeby z dowolnego miejsca można było się dostać o dowolnej godzinie bez zbędnego czekania i przesiadek. Konieczny jest bilet zintegrowany na wszystkie środki komunikacji zbiorowej (nawet umowy z prywatnymi przewoźnikami busowymi) w znacznym promieniu od Opola, przynajmniej na weekendy. Przystanki sytuować jak najdalej od natężonego ruchu osobówek, a te, których nie da się przenieść z dala od ruchliwych ulic, zrobić w postaci zamykanych pomieszczeń. No i ciuchcia (elektryczna!), o której już do znudzenia pisałam i nawet tu została wspomniana przez Bolo. 

 

Zresztą i tak uważam, że tym, czego najbardziej obecnie brakuje MZK, jest zmiana nastawienia potencjalnych użytkowników. Auobusy i tramwaje nie tylko w Opolu cieszą się złą opinią, są ciągle antagonistami stron takich jak "Piekielni.pl". NIekoniecznie na to zasługują. Mało korzystam, bo dla mnie Opole to, jak mówią Dobrzenianie, "duża wieś", więc zanim rozpuszczę nogi, już jestem przy granicy i tylko na światłach muszę odstać swoje i nieswoje. Ale jak czasem sobie skorzystam testowo z MZK, to widzę, że teraz jest naprawdę o wiele kulturalniej, ciszej i czyściej niż dawniej. Temperatura jest regulowana klimatyzacją. Co najistotniejsze, nie spotkałam się ostatnio z ani jednym przypadkiem palenia papierosów w autobusie. Podle jest tylko na przystankach, gdzie już niemal byłam bita przez palaczy uważających, że jednak mają prawo mi wyjarać całe płuca. 

 

Życzę powodzenia w eliminowaniu jeżdżenia po międzywalu i alejkach Bolko. Średnio w to wierzę, tym bardziej że wprowadzanie korzystnych zmian w regulaminie szło jak z topora - ale dobrze życzyć Opolanim zawsze warto.

G
Gość

 "Bolko jest rozjeżdżane przez samochody..."

Co to jest owe Bolko na początku tekstu? Do tej pory sądziłem, że Bolko to on - imię męskie, lub ona - wyspa Bolko.

j
jawor

Dlaczego my mamy takie szczęście, że jeżeli coś dobrego, to tylko poza Opolem. 
Jak coś najgorszego, sensacyjnego dla mediów - to tylko w Opolu. Gospodarność, porządek, organizacja - są nam obce. Tylu młodych , gniewnych, z mocną głową ( tylko słabe plecy)- jak Im dać to decydowanie, realizację...

 
u
unikat

Wielu cwaniaczków i zwykłych idiotów drogowych i tak będzie miało ten system gdzieś lub też zwyczajnie nie będą zastosowanych rozwiązań rozumieli.

b
bolo

Komunikacja zbiorowa wyeliminuje dojazd ponad 50 % samochodów, wiele matek dojedzie z odległych osiedli - przez cały rok

b
bolo

Olbrzymie pieniądze kosztuje nasz budżet utrzymanie ogrodu zoologicznego, ale 
władza nie chce zlecić MZK uruchomienie autobusu w pobliże ZOO - na skraj Parku 
na Wyspie Bolko - od Krapkowickiej.

A kiedy pojawi sie zapytanie ofertowe o rozwiązanie sposobu dojazdu do ZOO dla matek z dziećmi czy osób niepełnosprawnych. Może to być MZK, małe BUS-y, czy ciuchcia z wagonikami. 
To wtedy przyciągnie turystów, bo wielu będąc w Opolu nie wie o pięknym ogrodzie ze zwierzętami. 

Może tutaj naukowcy ruszą ze swoją mądrością 

 

A
AleJaja

I o taką naukowa innowacyjność nam chodziło!

Tylko w ten sposób wejdziemy do elyt światowej gospodarki!

Oczywiście mam nadzieję, że sprawę dadzą radę załatwić opolskie tuzy nauki polskiej.

Dodaj ogłoszenie