Policjanci z wojskiem na ulicach opolskich miast. Sprawdzają, czy ludzie przestrzegają zaleceń sanitarnych. Są już pierwsze mandaty

Sławomir Draguła
Sławomir Draguła
Opolscy mundurowi patrolują miasta. Policja
W walce z rozprzestrzeniającą się epidemią koronawirusa, opolscy policjanci razem z wojskowymi, kontrolują chodzących po mieście ludzi, i sprawdzają, czy stosują się do wprowadzonych zakazów i obowiązków.

Zaostrzone przepisy związane z walką z epidemią koronawirusa to między innymi zakaz korzystania z parków, bulwarów czy promenad, a także ograniczenia w przemieszczaniu się – można to robić tylko z ważnych życiowo powodów i po spełnieniu jasnych kryteriów.

Czytaj także

Dlatego opolscy policjanci razem z wojskiem kontrolują poruszające się osoby i sprawdzają, czy przechodnie stosują się do ograniczeń i zakazów.

Niestety są kolejne przypadki łamania zakazów sanitaro-epidemiologicznych - informuje sierżant sztabowy Dariusz Świątczak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

W Strzelcach Opolskich, pięciu znajomych spotkało się za jednym z miejscowych marketów. Osoby w wieku od 21 do 50 lat tłumaczyły funkcjonariuszom, że spotkanie było przypadkowe a kolega, który rozpalił wcześniej ogień, chciał się tylko ogrzać. Mundurowi ukarali ich mandatami.

Z kolei w Prudniku świadkowie poinformowali policjantów, że trzech mężczyzn w centrum miasta pije wspólnie alkohol. Tutaj sprawa znajdzie swój finał w sądzie.

Również na ulicach Kędzierzyna-Koźla policjanci zatrzymali dwóch pijanych mężczyzn, którzy zataczali się w drodze do sklepu monopolowego.

Policjantom powiedzieli, że, alkohol jest dla nich ważniejszy niż zdrowie. W tej sytuacji policjanci skierowali wniosek o ukaranie do sądu - dodaje Dariusz Świątczak.

Kędzierzyńsko-kozielscy policjanci interweniowali też wobec pięciu młodych osób, które przebywały na terenie byłego tartaku. Trzech nastolatków z powiatu kluczborskiego pomimo wprowadzonych obostrzeń przyjechało do Kędzierzyna-Koźla, by spotkać się z dwiema koleżankami. Dziewczyny były niepełnoletnie, dlatego policjanci odwieźli je do domów. Nad ich sprawą pochyli się teraz sąd rodzinny.

W Brzegu z kolei grupa przyjaciół rozpaliła grilla w miejskim parku. Oni też dostali mandaty karne.

Osoby, które łamią obowiązujące prawo muszą liczyć się z karami - może to być mandat, skierowanie wniosku do sądu lub nawet grzywna inspekcji sanitarnej sięgająca od 5 do 30 tys. złotych.

Powrót do szkół w reżimie sanitarnym

Wideo

Dodaj ogłoszenie