Siatkarki ECO AZS Uni Opole najlepszą drużyną w 2 lidze

Łukasz Baliński
Zwycięstwo siatkarek w turnieju finałowym ECO AZS Uni sprawiło, że w przyszłym sezonie w 1 lidze zagrają dwa nasze zespoły.
Zwycięstwo siatkarek w turnieju finałowym ECO AZS Uni sprawiło, że w przyszłym sezonie w 1 lidze zagrają dwa nasze zespoły. Oliwer Kubus
Udostępnij:
W ostatnim swoim meczu w rozgrywanym w Opolu turnieju finałowym 2 ligi nasze zawodniczki wygrały z AZS-em Warszawa 3:2. To był ich czwarty mecz na tym turnieju i czwarte zwycięstwo. O tym, który zespół obok opolanek awansuje do 1 ligi zadecyduje niedzielny mecz PLKS Pszczyna - Azoty Tarmów. Jego zwycięzca też znajdzie się na zapleczu ekstraklasy.

W mecz z drużyną ze stolicy świetnie weszła atakująca opolskiego zespołu Inez Pfeifer, ale po asie Klaudii Cieślak to rywalki przejęły inicjatywę i zrobiło się 4:5. Miejscowe jeszcze przejęły inicajtywę... po czym spu spuściły z tonu i było już 10:12. Na szczęście w porę obudziła się wspomniana już wcześniej Pfeifer i mieliśmy 21:19. Seta z kolei zakończyła udanym atakiem Agnieszka Kazaniecka.

Taki obrót sprawy mocno zabolał warszawianki, do których chyba dotarło, że porażka wykluczy już je na dobre z walki o promocję do 1 ligi. W związku z tym za chwilę mieliśmy rezultat 4:7. Zaraz za to był remis, a to przede wszystkim dzięki świetnym serwom Angeliki Wilczyńskiej. Co z tego jednak skoro po kilku następnych akcjach na tablicy widniał rezultat 10:14, a potem 11:18 i stało się jasne, że zaraz będzie remis w setach. I faktycznie, mimo tego, że świetnie rozegrała się Wilczyńska to ostatecznie opolanki uległy do 21.

Trzeci set to kontynuacja dobrej postawy stołecznych, które szybko na swoją korzyść przechyliły cztery piłki. Na nic też zdał się as Dominiki Witowskiej, bo i tak było za chwilę 3:7. Co prawda gospodynie doszły na 12:13, to ostatecznie nie potrafiły wykorzystać tej passy i za chwilkę dzięki świetnym zagrywkom przeciwniczek znowu odskoczyły one na cztery "oczka". Później już opolanki nie potrafiły się odnaleźć.

Początek kolejnej odsłony to dalej świetna postawa stołecznych. Na szczęście od stanu 1:4 podopieczne Patryka Fogla zmobilizowały się i po ataku Gabrieli Gasidło wyszły nawet na prowadzenie 7:6. Znowu jednak przytrafił im się gorszy okres, przez co mieliśmy stan 12:15. Na to obudziła się Joanna Moczko i dwoma blokami doprowadziła do remisu po 16. Gdy chwilę potem ta właśnie środkowa oraz Gasidło udanie zaatakowały to mieliśmy już wynik 21:17. Rywalki jeszcze podjęły walkę, ale emocję w porę zakończyła Kazaniecka.

Tie brak zaczął się fatalnie dla miejscowych. Nie minęło parę minut i już przegrywały 3:7, a grę rywalek ciągnęła niedawna reprezentantka Polski Małgorzata Jasek. Wówczas sygnał do ataku dała Magdalena Woźniczka, a asa dołożyła Gasidło i mieliśmy remis po 7. Gdy miejscowe poszły za ciosem i tablica pokazała wynik 12:8 to wydawało się, że jest już po meczu. Nic bardziej mylnego. Przyjezdne nie tylko odrobiły straty, ale i wyszły na prowadzenie 14:13. Na szczęście nie wykorzystały piłki meczowej, a potem walkę nerwów, przy kapitalnym wsparciu kibiców, wygrały opolanki 19:17.

ECO AZS Uni Opole - AZS Warszawa 3:2 (22, -21, -18, 23, 17)
ECO AZS Uni Opole: Cabajewska, Kazaniecka, Cygan, Pfeifer, Magdalena Woźniczka, Witowska, Kuziak (libero) - Gasidło, Moczko, Zackiewicz, Czapla, Wilczyńska. Trener Patryk Fogel.

#TOPSportowy24 - SPORTOWY PRZEGLĄD INTERNETU

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie