Szpital tymczasowy w Opolu ma już rok. I pozostanie z nami co najmniej do końca 2022 roku

Mateusz Majnusz
Mateusz Majnusz
Szpital tymczasowy w Opolu będzie funkcjonował co najmniej do końca 2022 roku. To, czy uda się do tego czasu pokonać pandemię, zależy wyłącznie od nas samych.
Szpital tymczasowy w Opolu będzie funkcjonował co najmniej do końca 2022 roku. To, czy uda się do tego czasu pokonać pandemię, zależy wyłącznie od nas samych. USK w Opolu
Udostępnij:
W ciągu pierwszego roku działalności szpitala tymczasowego w Opolu przyjęto do niego ponad 1400 pacjentów. Aktualnie hospitalizowanych jest 101 chorych, w tym 24 w stanie bardzo ciężkim. Przed kolejnymi falami pandemii może uchronić nas jedynie masowe szczepienia mieszkańców.

Do szpitala tymczasowego prowadzonego przez Uniwersytecki Szpital Kliniczny trafiają chorzy w stanie ciężkim lub bardzo ciężkim. Każde łóżko jest podłączone do instalacji tlenowej, dzięki czemu można stosować różne metody tlenoterapii. W szczytach kolejnych fal szpital zużywał nawet 4,5 tony medycznego tlenu na dobę.

– To praca wymagająca ogromnego wysiłku fizycznego, ale też psychicznego, bo codziennie widzimy dramaty chorych i doświadczamy ich śmierci. Mimo odpowiedniego wyposażenia i naszego zaangażowania, wielu pacjentów nie udaje się uratować. Doświadczenie śmierci w takiej skali jednocześnie w mojej 35-letniej pracy chirurga się wcześniej nie zdarzało - przyznaje dr Marek Piskozub, kierownik szpitala tymczasowego w Opolu.

Dyżur w szpitalu w CWK w Opolu trwa 9 godzin

Szpital tymczasowy powstał w udostępnionym przez prezydenta Opola Centrum Wystawienniczo-Kongresowym. W kilka tygodni został zaadoptowany przez wojewodę opolskiego we współpracy z USK na potrzeby leczenia chorych. 6 mln zł z funduszy unijnych dołożył do powstania obiektu urząd marszałkowski w Opolu.

– W dolnej części obiektu ulokowano 150 łóżek podzielonych na moduły, między którymi umieszczono punkty pielęgniarskie, przygotowano też izbę przyjęć, magazyn i pomieszczenia techniczne. W górnej powstały pomieszczenia dla personelu i apteka; zainstalowano też zbiorniki z tlenem i wylano płytę lądowiska dla śmigłowców medycznych – wylicza Dariusz Madera, dyrektor USK w Opolu.

Na dole, w tak zwanej strefie czerwonej, pacjenci mają zapewnioną całodobową opiekę. Pielęgniarki, ratownicy i opiekunowie medyczni spędzają tam łącznie 6 godzin z trzygodzinną przerwą na pracę administracyjną i organizacyjną w części zielonej. Cały ich dyżur trwa więc 9 godzin.

- Lekarze spędzają z pacjentami tyle czasu, ile jest potrzebne w danym momencie i schodzą do strefy skażonej na wezwania – wyjaśnia Anna Kozłowska, pielęgniarka koordynująca w szpitalu tymczasowym.

To był bardzo trudny rok także dla personelu medycznego

Zatrudnienie jest dostosowane do liczby hospitalizowanych; obecnie wynosi ponad 300 pracowników, wśród nich najwięcej jest pielęgniarek (ok. 160), następnie lekarzy i ratowników medycznych, których wspierają fizjoterapeuci, technicy radiologii, opiekunowie medyczni, opiekunowie, psycholog.

- Rozprzestrzenienie się na całym świecie nowej, zakaźnej i śmiertelnej choroby, jaką jest Covid-19, sprawiło, że nasz personel pracuje od roku na najwyższych możliwych obrotach. Borykamy się z brakami kadrowymi pracowników medycznych i przemęczeniem tych, którzy wzięli na siebie dodatkowe obowiązki. Chciałbym im bardzo serdecznie za to podziękować i wyrazić uznanie za to, co robią dla ciężko chorych pacjentów – dodaje dyrektor Madera.

W regionie zaszczepiło się 49 proc. mieszkańców

Szpital tymczasowy w Opolu będzie funkcjonował co najmniej do końca 2022 roku. To, czy uda się do tego czasu pokonać pandemię, zależy wyłącznie od nas samych.

Zdaniem lekarzy, żebyśmy nabyli odporność stadną i raz na zawsze uporali się z koronawirusem, zaszczepionych trzema dawkami musi być około 80 procent całej populacji. Do tego nam jeszcze sporo brakuje, bo obecnie zaszczepionych i to tylko dwoma dawkami jest zaledwie 49 proc. mieszkańców Opolszczyzny i jest to jeden z najgorszych wyników w kraju.

Niezmiennie najlepiej radzi sobie Opole, w którym zaszczepiło się 60 proc. mieszkańców, a najgorzej akcja szczepień przebiega w Radłowie, w którym zaszczepionych jest zaledwie 35 proc. mieszkańców.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wsparcie psychologiczne dla ukraińskich dzieci

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Szpitale zgłaszają ogromne problemy w związku z rozstrzyganymi przetargami, w wyniku których cena energii elektrycznej wzrasta nawet o 300 proc. i więcej. A to nie jedyne podwyżki dla szpitali, które już teraz nie są w najlepszej sytuacji finansowej.

Czy czeka je przejście na zdalne?
Więcej informacji na stronie głównej Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie