Tak wygląda staw w Krzywiczynach, na który gmina dostała dotację z programu bioróżnorodności

Mirosław Dragon
Mirosław Dragon
Tak wygląda staw w Krzywiczynach
Tak wygląda staw w Krzywiczynach Mirosław Dragon
Udostępnij:
Zamiast wody, w stawie w Krzywiczynach koło Wołczyna wylądowały śmieci: stare opony, plastikowe i szklane butelki i gruz.

Staw mieści się tuż obok boiska w Krzywiczynach, a jego remont był częścią projektu, w ramach którego w Wołczynie zbudowano duże tężnie solankowe.

Remont zbiornika wodnego w Krzywiczynach i wykoszenie jego skarp miało pozwolić na odtworzenie siedlisk wodno-błotnych i poprawienie stanu miejsca rozrodu płazów, ptaków wodno-błotnych i innych gatunków związanych z wodami. Projekt przewidywał też „podniesienie świadomości oraz wiedzy mieszkańców i turystów na temat bioróżnorodności".

Na razie projekt ten uświadomił, jak bardzo różnorodność w dzisiejszym świecie jest zagrożona. Ze stawu zniknęła bowiem woda, a w zamian w niecce stawu pojawiły się śmieci: stare opony, plastikowe i szklane butelki oraz gruz.

- To był piękny staw, w Krzywiczynach znajduje się w tym miejscu od lat. Wodę ma ze źródła, którą przed wojną wykorzystywano w działającym obok małym browarze - mówi jeden z mieszkańców Krzywiczyn.

- Ten staw po zbytnim przegłębieniu stracił po prostu wodę. Odkryły się wszystkie śmieci i kupa ściętych i wyschniętych krzaków - mówi ekolog Adam Ulbrych.

Burmistrz Wołczyna Jan Leszek Wiącek zapewnia jednak, że już wkrótce staw w Krzywiczynach będzie pełen wody, a nie śmieci.
- Mieszkańcy mogą być spokojni. Staw zostanie doprowadzony do właściwego stanu do połowy grudnia. Tak nas zapewnił wykonawca. Śmieci zostaną uprzątnięte, a zbiornik zostanie napełniony wodą - obiecuje Jan Leszek Wiącek.

Wyremontowanie stawu opóźniło się, ponieważ z umowy zrezygnował pierwszy wykonawca, wobec czego gmina musiała poszukać inną firmę.
- Nowy wykonawca rozpoczął prace, ale musiał je przerwać ze względu na przepisy dotyczące okresu ochronnego dla siedlisk - wyjaśnia Jan Leszek Wiącek.

Po wznowieniu prac najpierw trzeba będzie uprzątnąć dzikie wysypisko śmieci, w które zaczął zamieniać się staw bez wody.

- Niestety, ktoś jest temu winien. Te śmieci nie zwożą osoby z daleka, tylko niektórzy mieszkańcy - mówi burmistrz Wołczyna. - Niezależnie od tego teren zostanie uporządkowany do połowy grudnia.

Budowa tężni solankowych i ogrodu halofitów w Wołczynie, a także remont stawu w Krzywiczynach w sumie kosztować będą 2,5 miliona zł. Z tego 900 tysięcy zł wynosi dotacja z Unii Europejskiej na ochronę bioróżnorodności.

Tężnie solankowe w Wołczynie

Zobacz, jak nocą wyglądają tężnie solankowe w Wołczynie [ZDJĘCIA]

Media obecne terenie przygranicznym. Znamy zasady.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
Igma
"- To był piękny staw, w Krzywiczynach znajduje się w tym miejscu od lat. Wodę ma ze źródła, którą przed wojną wykorzystywano w działającym obok małym browarze - mówi jeden z mieszkańców Krzywiczyn."

To było za Niemca.

Teraz tu ZaPiSdzie prawdziwie polskie jest
g
gapcio
no co ? jak bioróżnorodność to jest !!!
G
Gość
W PISdu z taka wladzą
M
Maggi2
Tak się kręci wałki w POlsce.
Dodaj ogłoszenie