Wiceminister Janusz Kowalski nie widzi możliwości przedłużenia umowy dzierżawy ziemi pod Głubczycami przez spółkę Top Farms

Marcin Żukowski
Marcin Żukowski
W lutym poseł Janusz Kowalski spotkał się z zarządem i pracownikami Top Farms. Zapewniano wówczas, że przyszłe rozwiązania nie mogą spowodować zmniejszenia liczby miejsc pracy.
W lutym poseł Janusz Kowalski spotkał się z zarządem i pracownikami Top Farms. Zapewniano wówczas, że przyszłe rozwiązania nie mogą spowodować zmniejszenia liczby miejsc pracy. Marcin Żukowski
Wiceminister rolnictwa Janusz Kowalski nie ma wątpliwości, że ziemia w powiecie głubczyckim, dzierżawiona przez spółkę Top Farms, trafi w ręce rolników indywidualnych. Zarząd i pracownicy spółki czekają na konkretne kroki.

W sobotę przypominaliśmy sprawę 10 tys. ha ziemi rolnej w powiecie głubczyckim. Umowa obecnego dzierżawcy, spółki Top Farms, wygasa z końcem 2023 roku. Po tym czasie uprawą najlepszej gatunkowo ziemią w Polsce są zainteresowani rolnicy indywidualni.

Poseł Janusz Kowalski, od niedawna będący również wiceministrem rolnictwa, poinformował kilka dni temu NTO, że przygotowywane są rozwiązania, które mamy poznać do końca września.

Tymczasem w niedzielę na profilu facebookowym polityka pojawiło się zapewnienie, że ziemia trafi w ręce rolników indywidualnych.

Jestem zwolennikiem pełnego powrotu do Skarbu Państwa i rozdzielenia pomiędzy rolników indywidualnych 10 tys. hektarów najlepszej ziemi ornej w Polsce, położonej w powiecie głubczyckim. Od 3 lat walczę o to, aby polska ziemia trafiła do polskich rolników - napisał.

Poproszony o doprecyzowanie tego komunikatu, polityk powiedział:

- Tutaj nie ma pytania „czy”. Ustawa jest jednoznaczna. Nie można przedłużyć umowy żadnej spółce, której kończy się dzierżawa, jeżeli nie spełniła wymogów ustawowych - tłumaczył.

O jakich wymogach mowa? Spółka Top Farms, by zagwarantować sobie możliwość przedłużenia umowy dzierżawy, w 2011 roku musiała zwrócić 30 proc. gruntów do skarbu państwa. Wówczas nie skorzystano z tej możliwości.

- Mówienie, że możemy nie przestrzegać ustawy, to wprowadzanie w błąd. Od dziesięciu lat jest wiadome, że ta ziemia będzie zwrócona - podkreślał polityk.

Teraz najważniejszą kwestią jest zachowanie miejsc pracy. W spółce Top Farms na stałe pracuje ok. 200 osób. Na czas określony kolejne 50 osób. Gdy spółka straci dzierżawioną ziemię, nie będzie mogła utrzymywać takiego poziomu zatrudnienia.

- Żeby ludzi traktować poważnie, trzeba z nimi rozmawiać. Nasza załoga boi się utraty pracy - skomentował Krzysztof Tkacz z zarządu Top Farms Głubczyce.

Wiceminister Kowalski zapewnia, że jest spokojny o przyszłość pracowników.

- Tam są zatrudnieni znakomici fachowcy. Jestem pewien, że będą nadal pracować w rolnictwie. W wielu obszarach inwestorem czy gospodarzem staną się podmioty państwowe i jestem przekonany, że w powiecie głubczyckim będzie jeszcze więcej miejsc pracy - powiedział.

Wiceminister Kowalski nie zdradza, jak dalej potoczy się ta sprawa.

- Poczekajmy jeszcze na ostateczne decyzje ministerstwa w tej sprawie - powiedział polityk.

Tych ustaleń wyczekują nie tylko rolnicy.

- Czekamy na konkretne decyzje i kroki ze strony Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa lub ministerstwa rolnictwa, które będą w sposób jednoznaczny zakomunikowane spółce i jej pracownikom - poinformował Krzysztof Tkacz.

Rolnicy indywidualni domagają się podziału gruntów Spółki Top Farms. "Nic o nas bez nas" - odpowiadają pracownicy. W Głubczycach trwają rozmowy o przyszłości ziem użytkowanych przez rolnego potentata. Przed starostwem powiatowym trwają protesty.

Traktory na ulicach Głubczyc. Protesty rolników indywidualny...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Raport WEI: Samochód konkurencyjny względem zbiorkomu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska