5-letnia Marysia Mucha z Kadłuba pod Strzelcami wraca do zdrowia po koszmarnym wypadku na cmentarzu. Rehabilitacja przynosi efekty

Radosław Dimitrow
Radosław Dimitrow
Marysia Mucha przechodzi obecnie intensywną rehabilitację w klinice Votum w Krakowie. Jej leczenie jest możliwe dzięki datkom przekazanym przez ludzi.
Marysia Mucha przechodzi obecnie intensywną rehabilitację w klinice Votum w Krakowie. Jej leczenie jest możliwe dzięki datkom przekazanym przez ludzi. archiwum prywatne
Na 5-letnią Marysię Muchę, która była odwiedzić grób brata, przewrócił się stary betonowy krzyż. Dzięki pomocy ludzi dziewczynka z Kadłuba przechodzi kosztowną rehabilitację.

Koszmarny wypadek, którego doznała Marysia, był drugą tragedią, do której doszło w rodzinie z Kadłuba pod Strzelcami Opolskimi. Rok wcześniej zmarł nagle Eryk, 16-letni brat dziewczynki - przyczyną zgonu był tętniak, o którym nikt nie wiedział.

Feralnego dnia Marysia była razem z całą rodziną odwiedzić grób Eryka na cmentarzu w Łopiennie (niedaleko Gniezna). Nagle na dziewczynkę runął stary nagrobek z krzyżem, który przygniótł jej głowę. Marysia trafiła śmigłowcem do szpitala, gdzie przeszła operację ratującą życie.

Dziś przechodzi intensywną rehabilitację w klinice w Krakowie (miesięczny koszt to ok. 25 tys. zł). Mogła podjąć leczenie dzięki wsparciu ludzi dobrego serca, którzy poprzez portal SiePomaga.pl wpłacili ponad 186 tys. zł.

- Bardzo dziękujemy ludziom za pomoc. Zaraz po wypadku córka nie była w stanie ani mówić ani chodzić. Poruszała tylko delikatnie rączkami - przyznaje tata, Rafał Mucha. - Dzięki rehabilitacji, która trwa nawet po 6 godzin dziennie, Marysia powoli wraca do zdrowia. Zaczęła już chodzić, a nawet uczy się na nowo jeździć na rowerze. Ale czeka ją jeszcze mnóstwo pracy.

Największym problemem jest utrzymywanie równowagi. Lekarze podejrzewają, że na skutek urazu głowy dziewczynka ma uszkodzony błędnik. To jak poważny jest uraz, wykaże tomografia głowy, którą dziewczynka przejdzie niebawem. Ponadto Marysia ma umówiony termin w klinice okulistycznej, bo po wypadku pogorszył jej się wzrok.

- Córka jest pod opieką wielu specjalistów - dodaje pani Beata, mama 5-latki. - Pobyt w klinice Votum mamy zaplanowany do 28 sierpnia br. Potem córka przejdzie szereg badań i we wrześniu znów wracamy do szpitala na rehabilitację.

Choć Marysia Mucha wiele wycierpiała, to winnych wypadku na razie brak. Nagrobek z przewróconym krzyżem na cmentarzu wciąż leży przykryty folią. Okoliczności wypadku bada prokuratura. Śledczy badają m.in., czy doszło w tym przypadku do czyjegoś zaniedbania.

- Prokuratura zleciła policji powołanie biegłego z dziedziny mechanoskopii na okoliczność stanu technicznego nagrobka, przyczyny jego przewrócenia - tłumaczy Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. - Prokuratura ustala także osoby odpowiedzialne za stan nagrobka.

Rodzina zapowiada, że zrobi wszystko, żeby ustalić winnych tego zdarzenia.

- W tym wypadku ucierpiała nasza córka. Nie chcemy, żeby podobna tragedia spotkała kogoś innego. A podobnych, zdezelowanych nagrobków jest na tym cmentarzu więcej - dodaje Rafał Mucha.

Zbiórka na rehabilitację Marysi znajduje się pod tym linkiem.

Miejsce wypadku:

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie