reklama

Nysa - miasto złota i złotników

Archiwum Parafii św. Jakuba w NysieZaktualizowano 
Ksiądz prałat Józef Kądziołka wraz z odnalezionymi pod posadzką prezbiterium naczyniami liturgicznymi.
Ksiądz prałat Józef Kądziołka wraz z odnalezionymi pod posadzką prezbiterium naczyniami liturgicznymi. Archiwum Parafii św. Jakuba w Nysie
Kilka lat po wojnie w bazylice św. Jakuba odnaleziono pod posadzką ukryte skarby liturgiczne. To tylko drobna część dorobku nyskich złotników, znanych z wyjątkowego kunsztu.

W Nysie działało 176 złotników. Ta imponująca liczba rzemieślników pracujących w złocie i srebrze stanowi bardzo wymowny dowód tego, jak znaczącym ośrodkiem złotniczym w dawnych wiekach była Nysa.

Na Śląsku pod względem liczby warsztatów złotniczych Nysa zajmowała drugie miejsce, bezpośrednio po Wrocławiu. Działający u nas rzemieślnicy pochodzili i kształcili się w odległych częściach Europy, między innymi w Nadrenii, Augsburgu, czy Wiedniu.

Z zachowanych przekazów wynika, że czas nauki tego elitarnego zawodu wynosił pięć lat, natomiast by otrzymać tytuł mistrza, należało poświęcić nauce aż dziesięć lat. Opłacało się zapewne być wytrwałym w dochodzeniu do mistrzostwa, gdyż złotnicy byli najbogatszymi rzemieślnikami w mieście - obok hafciarzy.

Wiadomo też, że wielu rzemieślników-artystów wykształconych w Nysie zakładało w późniejszym czasie swoje warsztaty w południowych Niemczech (Bawaria), Czechach i Austrii. Nyscy złotnicy w stylu i technice czerpali bowiem w dużej mierze ze wzorców austriackich.

Okres największego rozkwitu tej gałęzi sztuki przypadł w Nysie na pierwszą połowę XVIII wieku.
Wcześniej w jednym momencie funkcjonowały tu przynajmniej dwa, a czasem i cztery warsztaty złotnicze. Natomiast w pierwszej połowie XVIII wieku było ich tu prawie 60!

Łącznie, na przestrzeni siedmiu wieków zliczyć możemy 176 złotników działających w Nysie. Warto przypomnieć przyczynę tak dynamicznego rozwoju złotnictwa - powstawały tu wówczas ogromne założenia sakralne fundowane przez biskupów wrocławskich, stąd też zaistniała wielka potrzeba na wyrób drogocennych naczyń liturgicznych, przedmiotów codziennego użytku, czy elementów wyposażenia wszystkich tych posiadłości.

W tym przypadku nadużyciem nie będzie stwierdzenie, że popyt kształtował podaż tych bezcennych dzieł sztuki.

Złotnicy pracowali głównie w srebrze i złocie, używali zaś szlachetnych i półszlachetnych kamieni, takich jak diamenty, rubiny czy występujące w okolicach miejscowości Szklary chryzoprazy.

Z najcenniejszych takich zestawień wymienić należy znajdującą się w posiadaniu Bazyliki św. Jakuba monstrancję wysadzaną ponad dwustoma prawdziwymi diamentami, czy ogromny - zapewne największy na Śląsku - gotycki krzyż relikwiarzowy mieniący się całą mozaiką drogocennych kamieni.
Komfort pracy nyskich złotników podnosiła także bliskość kopalni złota i srebra w pobliskich Sudetach. Naukowcy szacują, że w okolicach Głuchołaz na przestrzeni wieków wydobyto prawie 4 tony złota!

Nieopodal Nysy - w Złotym Stoku, słynna augsburska rodzina Fuggerów posiadała oddział (faktorię) swojego przedsiębiorstwa, a także kopalnię złota, gdzie z całą pewnością zaopatrywali się nyscy artyści i rzemieślnicy.

Wiele dzieł złotniczych zaginęło na przestrzeni wieków bezpowrotnie. Niektóre w czasach wojny trzydziestoletniej zrabowali Szwedzi, inne skonfiskowało państwo pruskie, inne zaś zostały świadomie przetopione, jak np. największa gotycka monstrancja z Bazyliki św. Jakuba.

Dochód osiągnięty ze sprzedaży przetopionego srebra przeznaczony został na przebudowę kościoła w XVIII wieku. Wielka szkoda, gdyż dziś byłaby zapewne jednym z najcenniejszych takich zabytków na całym Śląsku.

Do dziś w Nysie i okolicy podziwiać możemy przepiękne zabytki sztuki złotniczej. Najlepiej szukać ich w kościołach i klasztorach, chociaż nie zabraknie ich także w nyskim muzeum.
Najpiękniejszą jednakże wystawą tych arcydzieł jest istniejący we wnętrzu nyskiej dzwonnicy "Skarbiec św. Jakuba", gdzie pokazywane są dziesiątki takich zabytków. Jest to miejsce szczególne, odwiedzane corocznie przez turystów z niemal całego świata.

Z odnalezieniem przechowywanych w "Skarbcu" arcydzieł wiążą się dwie interesujące historie.
Pierwszego odkrycia skarbów sztuki złotniczej dokonano w latach pięćdziesiątych XX wieku.
Ówczesnemu proboszczowi kościoła św. Jakuba księdzu Józefowi Kądziołce przekazano informację o zamurowanym w kościele skarbie. Informacja okazała się prawdziwa, gdyż pod jedną z płytek w posadzce prezbiterium odnaleziono zakopane cenne naczynia liturgiczne.

Druga z historii jest bardziej aktualna. Otóż w maju 2003 roku do Nysy przybyły dwa małżeństwa z Niemiec. Mężowie byli braćmi urodzonymi w Nysie. Do 1945 r. jako dzieci mieszkali wraz z rodziną w obecnym budynku plebani przy koście św. Jakuba.

Ich ojciec - szewc, uczestniczył w akcji ukrywania cennych przedmiotów w specjalnie wydrążonej skrytce, pod schodami prowadzącymi do piwnicy dzisiejszej plebani. Obawiano się bowiem nadchodzących w kierunku miasta wojsk radzieckich, a zwłaszcza grabieży i zniszczeń, jakie ze sobą niosły.

Po wojnie nikt z uczestniczących w akcji ukrywania "skarbu" nie pozostał w Nysie. Wszyscy zmarli do kilkunastu lat po wojnie w Niemczech.

Jedynie synowie szewca przechowywali w pamięci obrazy wydarzeń z 1945 r. Zdecydowali się na podróż w rodzinne strony jako starcy, pierwszy raz od wojny. Na miejscu spotkali obecnego proboszcza ks. Mikołaja Mroza, który chętnie pokazał im obecny budynek plebani i pomieszczenia, które pamiętali z dzieciństwa.

Wyjawili wówczas tajemnicę przechowywaną w pamięci od lat. Po pewnym czasie mur pod schodami w piwnicy został rozebrany, a oczom proboszcza i współpracowników ukazał się prawdziwy skarb. W drewnianej skrzyni znaleziono wiele cennych arcydzieł sztuki złotniczej oraz mnóstwo drogocennej porcelany, pochodzącej głównie z miśnieńskich oraz rosenthalowskich manufaktur. Znalezisko bezcenne i nie mające sobie równych w powojennej historii Nysy.

Naczynia liturgiczne odnalezione w Nysie w trakcie przytoczonych opowieści, jak i inne można podziwiać w "Skarbcu św. Jakuba", jak i przy okazji takich uroczystości jak np. "Noc muzeów", kiedy to co roku prezentowane są najcenniejsze z nich.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3