reklama

Pili, piją i pić będą, czyli każde miasto ma menelski rewir

Jarosław Staśkiewicz
Jarosław Staśkiewicz
Pogotowie zabrało nieprzytomnego z przepicia, a policja rozgoniła jego kompanów, którzy... kilka minut po odjeździe patrolu wrócili i pili dalej - ten obraz z Lewina to chleb powszedni mieszkańców wielu opolskich miast.
Pogotowie zabrało nieprzytomnego z przepicia, a policja rozgoniła jego kompanów, którzy... kilka minut po odjeździe patrolu wrócili i pili dalej - ten obraz z Lewina to chleb powszedni mieszkańców wielu opolskich miast. archiwum prywatne
Nazwy są różne: Jabolowe Wzgórze, Złoty Róg, Upojny Skwerek. Wszędzie za to takie same postacie: zarośnięte, brudne, ledwo stojące na nogach. Rzadko są agresywni, ale mieszkańcy mają już ich dość. Ale niewiele da się zrobić...

Ławeczka to podstawa. Ale bez niej też się obędzie - usiąść można na schodkach albo murku, w ostateczności wystarczy nadrzeczna skarpa. Przyda się kilka drzew - nie tylko do rzucania cienia, bo wiadomo, że ciśnienie wraz ze spożyciem rośnie.

Sprawdzają się też szopy, garaże albo inne komórki, za które można się schować, kiedy pojawi się patrol (z każdą godziną potrzeba ukrywania się maleje). Nieodzowna jest dobra pogoda.

Deszcz, śnieg, mróz nie wchodzą w grę, idealny jest ciepły wieczór, ale nikt nie pogardzi słonecznym przedpołudniem czy orzeźwiającym porankiem. I rzecz absolutnie konieczna, od której trzeba zacząć - dobry monopolowy pod ręką.

Takich kryteriów dobrego miejsca jest więcej, a choć nikt nigdy ich nie spisał, to reguły w każdym mieście są podobne. W Krapkowicach świetnie sprawdza się w tej roli "jabolowe wzgórze" na Kilińskiego.

W Brzegu kultowym miejscem jest "złoty róg" na Ofiar Katynia, ale nie gorszym - skwerki na Wojska Polskiego. W Lewinie Brzeskim skwerek za supermarketem przy Rynku ale i sam Rynek. W Strzelcach - park miejski i ławeczki na placu Żeromskiego. W Nysie - ul. Królowej Jadwigi i tereny nad rzeką. Opole ma swój skwer na Damrota, jednak im większe miasto, tym miejsc więcej, bo meta musi być w okolicach domu - wiadomo, w końcu trzeba jakoś wrócić.

Społeczne przyzwolenie

Jest jeszcze jedna reguła, która wydaje się sprawdzać - obojętność i społeczne przyzwolenie na pijaństwo w tych miejscach.

- Powiedzmy sobie jedno: pili, piją i pić będą - tłumaczył przed laty na spotkaniu z mieszkańcami dzielnicowy, którego rejon obejmował "złoty róg" w Brzegu. Wiedział, co mówi, bo tu się wychował.

- Te miejsca są objęte stałymi działaniami patroli, ale mieszkańcy też potrafią dzwonić i prosić o interwencję - zapewnia Mirosław Dziadek, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Brzegu.

Tych telefonów nie jest jednak zbyt dużo, bo gdyby przechodnie reagowali w każdym przypadku, gdy widzą pociągających z butelki, policja musiałaby zbudować na "złotym rogu" komisariat. Tymczasem panuje tu dzielnicowa reguła (też niepisana), która mówi, że dopóki nikt mieszkańców nie zaczepia, ci mundurowych nie wzywają. Dlatego jest bezpiecznie i swojsko, wybuchające awantury toczą się zwykle między współbiesiadnikami, a o żebrzącego menela łatwiej pod supermarketem niż koło lokalnego "monopolu".

- Ci ludzie nie są groźni, chociaż rzeczywiście śmierdzą, fatalnie wyglądają, czasem się przewracają, czyli urągają naszemu poczuciu estetyki. Trudno ich jednak za to wsadzać do więzienia - mówi nam strażnik z jednego z opolskich miast.

Niepisaną regułę zostawiania przechodniów w spokoju złamali najwyraźniej amatorzy wina z "jabolowego wzgórza" w Krapkowicach, bo wiosną lasek przy Kilińskiego stał się obiektem zainteresowania nie tylko policji, ale też mediów i miejscowych władz.
- Do tego towarzystwa wróciło kilka osób, które odsiadywały ostatnio wyroki, i odtąd zaczęło się zaczepianie przechodzących osób w stylu "daj piątaka na flaszkę" - mówi Andrzej Kasiura, burmistrz Krapkowic. - To zaczęło być groźne i posypały się skargi od mieszkańców. Wyeliminować zjawiska picia w miejscu publicznym się nie da, ale trzeba zrobić wszystko, żeby nie powodowało to niebezpieczeństwa dla ludzi.

Miarka przebrała się też w Lewinie Brzeskim. - Nie potrafię stać obojętnie, choć wkoło słyszę, że sytuacja jest beznadziejna i tak już musi być - napisała do nas pani Beata (imię zmieniliśmy). - Pewnego popołudnia usłyszałam z ust mojego dziecka wyglądającego przez okno: "Mama, jakiś pan leży na trawie"! - Po czym dziecko położyło się na podłodze, demonstrując, jak to wygląda, i dodając, że "pan pewnie jest nieprzytomny, zaraz przyjedzie pogotowie i go zabierze". Skąd ono to wie? Tydzień temu miała miejsce podobna sytuacja - opisuje lewinianka. - Wraz z dłuższym dniem zwiększyła się częstotliwość takich posiedzeń, a to oznacza, że przez otwarte okno, chcąc nie chcąc, nieustannie słyszymy wulgarne komentarze, drażniące uszy wrzaski, już nie wspomnę o załatwianiu potrzeb fizjologicznych w pobliskich zakątkach… Czy faktycznie jesteśmy skazani na taki terror chamstwa, prymitywizmu, braku poszanowania prawa do spokoju pod własnym dachem?

Policjanci i strażnicy, którzy na co dzień mają do czynienia z menelami pijącymi w miejscach publicznych, przyznają, że mandaty niewiele dają. - Ale jeżeli skierujemy jeden czy drugi wniosek do sądu o ukaranie grzywną z możliwością zamiany na areszt, to najbardziej uciążliwi i agresywni znikają na jakiś czas - mówi Mirosław Dziadek.

Skuteczne w walce ze zjawiskiem picia pod chmurką są kamery. - Na pewno ograniczają takie występki, bo my mamy informację na gorąco, a sami zainteresowani próbują schodzić z pola widzenia monitoringu - ocenia Krzysztof Szary, komendant brzeskiej straży miejskiej. Nic więc dziwnego, że popularnością cieszą się te miejsca, gdzie oko kamery nie sięga.

Stróże prawa przyznają jednak, że ani kamery, ani mandaty czy groźba aresztu problemu nie rozwiążą. - Trzeba byłoby skuteczniej sięgać do źródeł problemu, czyli alkoholizmu - dodaje komendant Szary. - Bo to, że przegonimy tych ludzi z jednego miejsca gdzieś na obrzeża miasta, będzie oznaczało, że podrzucamy to kukułcze jajo ludziom, którzy właśnie tam mieszkają
Mieszkańcy chcą jednak skutecznych działań. - Każdy tłumaczy, że nic się nie da zrobić, a wystarczyłoby zacząć od cofania koncesji na alkohol - przekonuje Marek Jakubczyk z Krapkowic, który prowadzi firmę w pobliżu "jabolowego wzgórza" i zna problem od podszewki.

- Po nagłośnieniu sprawy policja zaczęła częściej patrolować to miejsce i trochę się uspokoiło, ale to rozwiązanie na krótką metę. Bo nauczyli się chować alkohol do torebek i wyciągają go stamtąd, jak patrol odjedzie. A przecież problemem jest to, że naprzeciwko lasku, pod jednym adresem są dwa sklepy z alkoholem i knajpa, a nie ma monitoringu - podkreśla pan Marek. - Wiem, że ciężko się walczy z alkoholizmem, ale jeżeli będziemy tak ułatwiali im życie, pozwalając na sprzedaż alkoholu na każdym kroku, to niczego nie osiągniemy. To wina miasta, bo daje te koncesje, w ogóle nie licząc się z problemami zwykłych ludzi. A tutaj, gdzie taki alkoholik nie usiądzie, to ma 100 metrów do najbliższego sklepu. Czy my, zamiast być krajem mlekiem i miodem płynącym, musimy spływać alkoholem?

- To jest oczywiście problem, ale on występuje wszędzie, nie tylko w Polsce, także w zachodnich, bogatszych społeczeństwach - mówi burmistrz Kasiura. - Po skargach mieszkańców policja wzmogła patrole i sytuacja się nieco uspokoiła. Ale jeżeli ci ludzie z lasku nie zakłócają porządku publicznego, nie są agresywni, to samo przebywanie pod wpływem alkoholu nie jest karalne. Dyskutowaliśmy o monitoringu, jednak lasek jest duży i po zamontowaniu jednej czy dwóch kamer ci ludzie przeniosą się po prostu kilkadziesiąt metrów dalej i to niewiele pomoże. A alkohol kupują w supermarketach, gdzie jest najtaniej.

- Alkohol jest dla ludzi, a jego picie w miejscach, które są do tego przeznaczone, nie jest niczym złym - przypomina Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. - Ale jeżeli powoduje negatywne zachowania - jak np. zakłócanie porządku czy dobrych obyczajów, to odpowiedzi na to znajdują się w kodeksie wykroczeń czy kodeksie karnym. Trzeba tylko egzekwować istniejące prawo, a to policja ma pałkę, kajdanki i pistolet.

- Widocznie tak już musi być - mówi z rezygnacją mieszkanka ulicy Wojska Polskiego w Brzegu, której codzienne sceny pijaństwa na skwerku przed oknami nie odpowiadają. - I tylko czasami zastawiam się, czy to ze mną coś jest nie tak, czy z resztą ludzi, którzy to tolerują.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

N
NySAnin

W Nysie Królowej Jadwigi? Hahah... Dacie spokój. Królowej Jadwigi to czubek góry lodowej. Faktem jest że nad rzeką piją, ale piją też przy Rynku za blokami jest kilka miejscówek, w parku na Lompy choć tam kamery są ale nikt nic nie robi sobie z tego, na Aleji Duńczyków, na "ósemce", cały park miejski. Nie wspominając o osiedlach, bo tam to spokojnie wyspać się nie idzie w lecie, a mieszkałem na 3 osiedlach w Nysie. Tyle że to głównie piją małolaci i patologia, a nie zwykłe żule. Policja ma to w poważaniu, tak jak w artykule napisano "nic nie mogą zrobić" i tak wiecznie.

I
Ixi

Centrum Nysy to patologia w każdym zakątku, za sklepem, park wzdłuż Mickiewicza. Brud, rozbite butelki naplute, narzygane itp.

i
io

I tylko sm w lewinie stara się to zjawisko wyeliminować

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3