Sto plecaków dla dzieci z ubogich rodzin

Redakcja
- Do każdego plecaka włożyliśmy piętnaście najpotrzebniejszych uczniom artykułów - mówi Mariola Walków, pracownica biura opolskiego rejonu Caritasu.
- Do każdego plecaka włożyliśmy piętnaście najpotrzebniejszych uczniom artykułów - mówi Mariola Walków, pracownica biura opolskiego rejonu Caritasu. Paweł Stauffer
Caritas zorganizował akcję "Tornister pełen uśmiechów". Wyprawki pomogli kupić anonimowi darczyńcy.

Tornister pełen uśmiechów to akcja Caritas Polska. Przysłane z centrali plecaki Caritas Diecezji Opolskiej zapełnił wyprawkami. Sto kompletów trafiło do uczniów szkół podstawowych i gimnazjów z diecezji opolskiej.

- Do każdego plecaka włożyliśmy 15 artykułów - mówi Artur Wilpert z Caritasu Diecezji Opolskiej, koordynator akcji. - Zeszyty, kredki, farby, pisaki, bloki rysunkowe, plastelina, przybory geometryczne są dobrej jakości, choć unikaliśmy wyrobów markowych, by nie przepłacać i za kilkadziesiąt złotych zapewnić każdemu z uczniów to, co najpotrzebniejsze. Mamy świadomość, że jest to skromna pomoc.

Z drugiej strony, wiele domowych budżetów jest tak napiętych, że rodzice wciąż stają przed dramatycznymi wyborami: skąd wziąć pieniądze "do talerza", "do tornistra" czy "na leki". Do nich adresowana jest nasza akcja i dla nich każda kwota pomocy ma znaczenie. Mamy świadomość, że potrzeby są o wiele większe niż sto plecaków. Z bólem musimy wybierać, kogo wesprzeć. Najbardziej potrzebujących wskazują nasze parafialne zespoły.

Większość przyborów Caritas kupił z zebranych wcześniej pieniędzy. Ale - jak co roku - do akcji włączyły się także zaprzyjaźnione firmy i indywidualni anonimowi ofiarodawcy.

- Mój udział w akcji Caritasu zaczął się w poprzednich latach od oszustwa - mówi Wojtek z Opola. - Ponieważ lubię pomagać, włączyłem się do akcji "Paczka dla rodziny" organizowanej przez jedną ze śląskich firm.

Wpłaciłem 160 zł, a potem okazało się, że owa rodzina praktycznie nic sensownego za te pieniądze nie dostała. Poszukałem więc partnera, który zna środowisko i potrafi zorganizować pomoc. Kiedy się dowiedziałem, że Caritas pomaga uczniom na początku roku szkolnego, kupiłem zawartość do pięciu plecaków.

W miniony poniedziałek Caritas rozdał także ponad 200 nowych podręczników pozyskanych z dwóch wydawnictw.

- Ubolewamy, że podręczniki szkolne zmieniają się praktycznie co roku i większość rodziców z konieczności kupuje dzieciom nowe książki - przyznaje Artur Wilpert. - Rodzice, uczniowie i my gubimy się w gąszczu tytułów i wydań. Gdyby podręczników było mniej, parafialne zespoły chętnie zajęłyby się zbieraniem książek używanych w dobrym stanie i przekazywaniem ich uczniom młodszych klas.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
piotr

brawo caritas
dzięki za waszych wolontariuszy
to takie niewidzialne żyły dobroci i pomocy
parę razy widziałem was w akcji na mickiewicza,z niepełnosprawnymi dziećmi
mozecie liczyć na moje poparcie

Dodaj ogłoszenie