Urzędnicy wojewody na tropie konserwatora zabytków. Nie mogą jej jednak znaleźć

Mateusz Majnusz
Mateusz Majnusz
Jeszcze miesiąc temu wojewoda Monika Jurek (z lewej) fotografowała się z wojewódzką konserwator zabytków. Teraz zawnioskowała o jej odwołanie
Jeszcze miesiąc temu wojewoda Monika Jurek (z lewej) fotografowała się z wojewódzką konserwator zabytków. Teraz zawnioskowała o jej odwołanie Urząd Wojewódzki w Opolu
W opolskim urzędzie wojewódzkim aż huczy od plotek i spekulacji. Powodem jest niecodzienna sytuacja związana z próbą doręczenia odwołania Monice Ożóg, wojewódzkiej konserwator zabytków, która wkrótce ma pożegnać się ze stanowiskiem. Urzędników wojewody zaangażowanych w akcję wysłano nawet pod dom konserwator.

Jak donosi nasz informator, urzędnicy wojewody Moniki Jurek napotykają poważne trudności w dostarczeniu Monice Ożóg pisma informującego o jej odwołaniu.

Według naszych źródeł, próbowali nawet dostarczyć dokument osobiście pod jej dom, jednak bezskutecznie – Ożóg nie zastano na miejscu. Obecnie przebywa na zwolnieniu chorobowym, co dodatkowo komplikuje całą sytuację.

Dziwne okoliczności próby odwołania Moniki Ożóg

Informacja o planowanym odwołaniu Moniki Ożóg pojawiła się w lokalnych mediach we wtorek, gdy konserwator przebywała na służbowej delegacji.

W środę rano Kinga Tokarz, rzeczniczka prasowa wojewody, rozesłała komunikat prasowy. W oświadczeniu można przeczytać, że „okoliczności, w jakich powołana została pani Monika Ożóg, a przy tym brak akceptacji ze strony środowiska oraz niesprzyjająca atmosfera współpracy skłoniły do wystąpienia o wyrażenie zgody przez Generalnego Konserwatora Zabytków na odwołanie jej ze stanowiska”. Tokarz dodała także, że wkrótce poznamy nazwisko nowego konserwatora.

- Było to bardzo dziwne, że media dowiedziały się o tym szybciej, niż sama konserwator i podległy jej Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków. Nikt nie wiedział o tym, że wojewoda chce się pozbyć pani Ożóg. Tym dziwniejsze, że informacje o tym pojawiły się podczas nieobecności pani konserwator w pracy, bo była na wyjeździe służbowym - mówi anonimowo jeden z opolskich urzędników.

Konserwator nie pojawiła się już w pracy

W czwartek Monika Ożóg nie pojawiła się już w pracy, co potwierdzają urzędnicy, z którymi rozmawialiśmy. Jak się okazało, nieobecność ta nie była spowodowana jej odwołaniem, które formalnie nadal leżało na biurku wojewody, lecz faktem, że Ożóg przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Zapytaliśmy rzeczniczkę wojewody o potwierdzenie tej informacji, ponieważ plotka o tym, że konserwator przebywa na chorobowym pojawiła się w urzędzie już w czwartek.

- Nie dysponuję taką informacją - brzmiała lakoniczna odpowiedź Kingi Tokarz, rzeczniczki wojewody opolskiego.

Rzeczniczka nie wiedziała także, czy w piątek udało się ostatecznie dostarczyć Ożóg odwołanie ani ilu urzędników zaangażowano w tę akcję.

Warto w tym miejscu dodać, że przebywanie na zwolnieniu chorobowym nie chroni jednak Moniki Ożóg przed odwołaniem. Zgodnie z przepisami, można odwołać urzędnika nawet podczas jego nieobecności z powodu choroby. Kluczowym elementem jest jednak skuteczne doręczenie pisma. W związku z tym urzędnicy wojewody zostali delegowani do doręczenia dokumentu osobiście, co jak dotąd okazało się bezskuteczne.

Próbowaliśmy skontaktować się z Moniką Ożóg, jednak nie odebrała naszego telefonu. Do momentu skutecznego doręczenia jej pisma formalnie nadal pozostaje wojewódzką konserwator zabytków.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Lady Pank: rocznica debiutanckiej płyty

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska