W lesie pod Opolem mieli produkować narkotyki na wielką skalę. Prokurator wyliczył ponad 50 tys. "działek"

Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz
Prokurator zarzucił 36-letniemu dziś Łukaszowi F. i jego 33-letniemu kuzyna Kamilowi W. produkcję narkotyków na dużą skalę. Grozi za to do 15 lat więzienia. Mężczyźni nie przyznają się do winy. Proces toczy się przed Sądem Okręgowym w Opolu. Mirela Mazurkiewicz
Proces, który właśnie ruszył przed opolskim sądem, to pokłosie akcji CBŚP. Na początku 2020 roku funkcjonariusze zatrzymali dwóch młodych mieszkańców gminy Dobrzeń Wielki, którzy mieli wyprodukować znaczne ilości narkotyków. Kuzyni Łukasz F. i Kamil W. twierdzą, że są niewinni.

Na trop sprawy wpadli kryminalni z Centralnego Biura Śledczego Policji w Opolu. Z informacji, do których dotarli wynikało, że narkotyki były wytwarzane pod osłoną nocny, w odludnej i trudno dostępnej części lasu w okolicach Kup (gm. Dobrzeń Wielki).

Funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn - 36-letniego dziś Łukasza F. i jego 33-letniego kuzyna Kamila W. Prokuratura informowała wówczas, że podejrzewani wpadli w momencie, gdy próbowali odjechać z miejsca, w pobliżu którego produkowano amfetaminę. W bagażniku ich samochodu znajdowały się pojemniki po substancjach chemicznych oraz inne przedmioty mogące służyć do wytwarzania amfetaminy. W lesie policjanci odkryli zakopane w ziemi dwie beczki z mieszaniną chemikaliów w trakcie końcowego procesu wytwarzania narkotyku.

Finalnie prokuratura zarzuciła Łukasz F., że wspólnie z Kamilem W., w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wytworzył 22 litry płynnej, amfetaminy, z której można uzyskać ponad 18,5 tys. porcji narkotyku. Ich czarnorynkową wartość oszacowano na ponad pół miliona złotych.

Łukasz F. miał też od lipca 2018 roku do lata 2019 roku, działając w porozumieniu z nieustalonymi osobami, wytworzyć ponad 3 kilogramy amfetaminy, z czego można uzyskać 33 tys. działek narkotyku. Ich czarnorynkowa wartość to blisko milion złotych.

Mężczyźni nie przyznają się do winy

- Ja nie wytwarzałem żadnych narkotyków. Jestem zaskoczony zarzutem - mówił Łukasz F. przed Sądem Okręgowym w Opolu, gdzie ruszył proces. - Chciałbym wysłuchać opinii biegłych, żeby móc się do tego odnieść. Beczki zostawiłem w lesie, a policja mnie zatrzymała, gdy wyjeżdżałem stamtąd. Ja nic z tym więcej nie robiłem i nie chciałem robić.

Oskarżony nie chciał odpowiadać na pytania sądu ani prokuratora. Początkowo mężczyźni trafili do aresztu. Później zapadła decyzja, że nie muszą czekać na proces za kratkami i zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze. Grozi im do 15 lat więzienia.

Wyjeżdżasz na wakacje? To musisz wiedzieć!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pawel Dud

Dobry bajer,i nic ci nie zrobią

Dodaj ogłoszenie