Opole. Zepsute rogatki na przejeździe na Częstochowskiej w Opolu. Kierowcy omijali zapory

Sławomir Draguła
Sławomir Draguła

Wideo

Zobacz galerię (6 zdjęć)
Kierowca ciężarówki wjechał na przejazd, gdy rogatki się zamykały. Część z nich była otwarta, a część podniesiona. Działała natomiast sygnalizacja świetlna. Co wtedy robili inni kierowcy?

We wtorek (2 marca) przed południem doszło do awarii rogatek na ul. Częstochowskiej w Opolu, na linii Opole - Kluczbork.

Wszystko przez kierowcę ciężarówki, który wjechał na przejazd podczas zamykania rogatek. W związku z tym część z nich była otwarta, a część zamknięta. Działała natomiast sygnalizacja świetlna i dźwiękowa.

Jednak mimo wyświetlonego czerwonego światła na sygnalizacji, niektórzy kierowcy zaczęli omijać te rogatki, które były zamknięte i przejeżdżać przez tory. Wśród takich pojazdów był nawet autobus.

Jak informuje Mirosław Siemieniec z PKP Polskie Linie Kolejowe, które zarządzają przejazdami drogowo-kolejowymi, jeśli świeci się czerwone światło, wjazd na przejazd jest kategorycznie zabroniony.

Informacja o takiej awarii jest przekazywana do dyżurnego ruchu, który informuje o tym maszynistów. Ci mają obowiązek zwolnienia tam do 20 km/h i ostrzegania kierowców sygnałami dźwiękowymi - mówi Mirosław Siemieniec.

Równolegle uruchamiane są ekipy serwisowe, które jadą na miejsce, by usunąć usterkę.

PKP Polskie Linie Kolejowe przypominają też kierowcom, że przejazdy oznakowane są specjalnymi, żółtymi, prostokątnymi naklejkami, na których czarną czcionką wydrukowany jest numer przejazdu oraz numery telefonów, na które należy dzwonić w razie sytuacji podbramkowej, np. jak nasz samochód utknie z jakiejś przyczyny na torach lub gdy doszło tam do awarii.

Wśród numerów jest 112. Jego operator odbierze zgłoszenie, poprosi o numer przejazdu, przekaże go kolejarzom, a ci błyskawicznie zatrzymają ruch pociągów, które jadą w jego stronę.

Na przejazdach z zaporami, naklejek należy szukać na skrzynkach napędowych, czyli słupkach, do których przymocowana jest rogatka, natomiast na tych niestrzeżonych na znaku krzyż św. Andrzeja od strony torów.

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
2 marca, 18:04, Gość:

to polacy ,co sie dziwić

To piszesz oserwisantach ?

K
Kolejarz Polska 2050
2 marca, 22:21, Gość:

Stałem tam pół godziny jak rogatki były zepsute, nie wiem ile czasu od momentu jak się zepsuły, ale przez te pół godziny jak tam stałem to ŻADNEJ EKIPY nie było, biorąc pod uwagę jak obłożona jest ta droga to zakrawa na jakiś dowcip, ale czego się spodziewać, prezes z mianowania PiSolandu bez jakichkolwiek kompetencji to i ludzie mają wygwizdane na robotę, po co mają się spieszyć z reakcją?

Kolejny leming głupoty pisze. A za PO było super bo linie były pozamykane. Ta linia też była już zamknięta po interwencjach samorządów była otwarta i znowu miała iść do likwidacji. Nie ma pociagow nie ma problemów! Gościu nie lubię PiSu i na nich nie głosuje ale nikt tyle dla kolei n i e zrobił co PiSowcy. To jest fakt. Prawdziwy mądry człowiek jest obiektywny a nie idiotyzmy pisze.

G
Gość

Stałem tam pół godziny jak rogatki były zepsute, nie wiem ile czasu od momentu jak się zepsuły, ale przez te pół godziny jak tam stałem to ŻADNEJ EKIPY nie było, biorąc pod uwagę jak obłożona jest ta droga to zakrawa na jakiś dowcip, ale czego się spodziewać, prezes z mianowania PiSolandu bez jakichkolwiek kompetencji to i ludzie mają wygwizdane na robotę, po co mają się spieszyć z reakcją?

G
Gnido
2 marca, 17:59, Gnido:

Panie Siemieniec a jak długo ta wasza ekipa techników jedzie do takiego uwalonego przejazdu i dlaczego w takiej sytuacji przejazd zostaje zamknięty tzn pozostałe zapory nie podnoszą się tylko blokują niepotrzebnie ruch na długi czas? Skoro maszyniści są poinformowani o uszkodzeniu bo z tego co mi wiadomo z Pana wcześniejszych wypowiedzi zerwanie zapory jest monitorowane z automatu i dyżurni ruchu o tym wiedzą praktycznie od razu, a przynajmniej powinni. Każdy normalny kierowca w takim przypadku widząc wtaczający się (20km/h) skład zatrzyma się i go przepuści z resztą nawet na otwartym przejeździe ma obowiązek upewnić się czy nie jedzie pociąg. Nie sztuką jest zablokować wylotówkę z miasta i sadzić mądrości o czerwonym świetle i takie tam farmazony.

2 marca, 19:46, Gość:

Jak widać ani kolej ani kierowcy ani nawet policja nie mają sensownego pomysłu na taką sytuację .

Brak mi też wyjaśnienia ze strony redaktora czy przy połamanym szlabanie czerwone swieci kiedy nie jedzie pociag.

W przypadku braku organizacji rozwiązania przychodzą same.

I tak zrobili kierowcy. A co mieli stać do usrania?

Redaktor nic Ci nie wyjaśni bo nic o tym nie wie a po za tym wydźwięk tego artykułu jest taki że kierowcy to wuje bo zamiast stać i czekać jak c i u l e na weselu na ekipę serwisową przed zrąbanym przejazdem ,przez który jadą trzy pociągi na dobę pojechali sobie załatwiać swoje sprawy. Jedyny dumne ze swojej próżności jest "szeryfiątko" z czerwonego grata nagrywające całe zdarzenie i pewnie po wszystkim jadące jak wszyscy inni na czerwonym tyle że z wyłączoną kamerą. :)

G
Gość
2 marca, 17:59, Gnido:

Panie Siemieniec a jak długo ta wasza ekipa techników jedzie do takiego uwalonego przejazdu i dlaczego w takiej sytuacji przejazd zostaje zamknięty tzn pozostałe zapory nie podnoszą się tylko blokują niepotrzebnie ruch na długi czas? Skoro maszyniści są poinformowani o uszkodzeniu bo z tego co mi wiadomo z Pana wcześniejszych wypowiedzi zerwanie zapory jest monitorowane z automatu i dyżurni ruchu o tym wiedzą praktycznie od razu, a przynajmniej powinni. Każdy normalny kierowca w takim przypadku widząc wtaczający się (20km/h) skład zatrzyma się i go przepuści z resztą nawet na otwartym przejeździe ma obowiązek upewnić się czy nie jedzie pociąg. Nie sztuką jest zablokować wylotówkę z miasta i sadzić mądrości o czerwonym świetle i takie tam farmazony.

Jak widać ani kolej ani kierowcy ani nawet policja nie mają sensownego pomysłu na taką sytuację .

Brak mi też wyjaśnienia ze strony redaktora czy przy połamanym szlabanie czerwone swieci kiedy nie jedzie pociag.

W przypadku braku organizacji rozwiązania przychodzą same.

I tak zrobili kierowcy. A co mieli stać do usrania?

G
Gość

to polacy ,co sie dziwić

G
Gnido

Panie Siemieniec a jak długo ta wasza ekipa techników jedzie do takiego uwalonego przejazdu i dlaczego w takiej sytuacji przejazd zostaje zamknięty tzn pozostałe zapory nie podnoszą się tylko blokują niepotrzebnie ruch na długi czas? Skoro maszyniści są poinformowani o uszkodzeniu bo z tego co mi wiadomo z Pana wcześniejszych wypowiedzi zerwanie zapory jest monitorowane z automatu i dyżurni ruchu o tym wiedzą praktycznie od razu, a przynajmniej powinni. Każdy normalny kierowca w takim przypadku widząc wtaczający się (20km/h) skład zatrzyma się i go przepuści z resztą nawet na otwartym przejeździe ma obowiązek upewnić się czy nie jedzie pociąg. Nie sztuką jest zablokować wylotówkę z miasta i sadzić mądrości o czerwonym świetle i takie tam farmazony.

J
Ja
2 marca, 16:29, Kierowca:

Zabrać durniom prawo jazdy na rok. O tak dla przykładu.

Zgadzam się.

K
Kierowca

Zabrać durniom prawo jazdy na rok. O tak dla przykładu.

Dodaj ogłoszenie