Szykuje się „ściekowy” rozwód Otmuchowa i Nysy. Po 25 latach wspólnego używania oczyszczalni ścieków w Nysie, Otmuchów chce się wyłączyć i zbudować własną oczyszczalnię.

Rada Miejska Otmuchowa zobowiązała burmistrza, aby zaczął starania o budowę oczyszczalni ścieków w Otmuchowie.

- Analizujemy sprawę - potwierdza Kazimierz Mentel, wiceburmistrz Otmuchowa. - Na razie jesteśmy na wstępnym etapie, więc trudno o szczegóły.

Miasto Otmuchów i sąsiednie Wójcice od 25 lat są „wpięte” do kolektora, który prowadzi ścieki do sąsiedniej Nysy. Gmina płaci za ich oczyszczanie spółce Akwa w Nysie ok. 1,2 mln zł rocznie. Ceny rosną, bo - jak tłumaczy prezes Akwy Edyta Peikert - trzeba było wybudować dodatkową pompownię na te ścieki.

Burmistrz Otmuchowa odmówił dołożenia się do tej inwestycji, więc Akwa wliczyła koszty w cenę ścieków. Poza tym w ubiegłym roku Akwa naliczyła sąsiedniej gminie karę, bo ścieki z Otmuchowa przekraczały dopuszczalne normy stężeń i trzeba było montować dodatkowe filtry. Otmuchów kary nie zapłacił i szykuje się w tej sprawie proces sadowy. Ścieków jest mniej niż pierwotnie szacowano i to powoduje problemy techniczne. Na uciążliwe zapachy z kolektora skarżą się mieszkańcy Głębinowa, już w gminie Nysa. Z kolei władze Otmuchowa skarżą się, że coraz trudniej im się współpracuje z Akwą.

- Każde działanie, które zabezpiecza przed zagrożeniami ekologicznymi, a takim jest budowa oczyszczalni ścieków jest działaniem słusznym lecz bardzo kosztownym - komentuje prezes Edyta Peikert. - Wierzymy, że gmina Otmuchów dobrze to skalkulowała i życzymy powodzenia.

Otmuchów nie ma obecnie wskazanej lokalizacji oczyszczalni w planach przestrzennych gminy i od tego trzeba będzie zacząć procedurę. Koszt budowy oczyszczalni, jak szacują władze miejskie, to ok. 8 - 10 mln zł.

Nyska oczyszczalnia przyjmuje też ścieki z gminy Głuchołazy. - U nas nie ma podobnych planów. Obecne rozwiązanie jest korzystne dla gminy - uważa prezes Wodociągów Dariusz Wór-Grech.

Budżet alert - wszystkie informacje o budżecie obywatelskim