W Kluczborku cuchnąca ciecz płynęła rowami do Stobrawy. Prawdopodobnie były to ścieki

Milena Zatylna
Milena Zatylna
- To, co rozlało się na okoliczne łąki między młynem a ulicami Kilińskiego oraz Witosa i płynęło rowem śmierdziało tak strasznie, że w pobliżu nie dało się przebywać dłużej niż kilka minut, bo z bólu rozrywało głowę – mówi Edward Przybył, który zaalarmował Nadzór Wodny w Kluczborku.
- To, co rozlało się na okoliczne łąki między młynem a ulicami Kilińskiego oraz Witosa i płynęło rowem śmierdziało tak strasznie, że w pobliżu nie dało się przebywać dłużej niż kilka minut, bo z bólu rozrywało głowę – mówi Edward Przybył, który zaalarmował Nadzór Wodny w Kluczborku. Milena Zatylna
W Kluczborku biały ściek o uciążliwym zapachu przez kilkanaście dni utrzymywał się w rowach melioracyjnych łączących się ze Stobrawą na obszarze „Natura 2000”. Interweniowały instytucje zajmujące się ochroną środowiska oraz straż pożarna i policja.

- To, co rozlało się na okoliczne łąki między młynem a ulicami Kilińskiego oraz Witosa i płynęło rowem śmierdziało tak strasznie, że w pobliżu nie dało się przebywać dłużej niż kilka minut, bo z bólu rozrywało głowę – mówi Edward Przybył, właściciel posesji w tej okolicy.

Jak podkreśla mężczyzna, sprawa nie jest incydentalna. Po raz pierwszy podejrzana ciecz, a wraz z nią trudny do zniesienia odór, dały znać o sobie wiosną ubiegłego roku i co jakiś czas sytuacja się powtarzała.

Apogeum nastąpiło w połowie lutego i trwało kilkanaście dni. Edward Przybył powiadomił Nadzór Wodny w Kluczborku, który wchodzi w skład PGW Wody Polskie.

Pracownicy NW przeprowadzili wizję lokalną (chociaż rów nie jest w administracji Wód Polskich a gminy Kluczbork). Stwierdzili, że ciecz zawiera najprawdopodobniej ścieki bytowe, czyli zawartość szamba lub kanalizacji.

16 i 17 lutego na miejscu pracowali inspektorzy WIOŚ w Opolu, którzy przeprowadzili oględziny rowu i pobliskich terenów oraz lustrację rzeki. Oprócz tego pobrano wówczas próbki wód powierzchniowych do badań laboratoryjnych.

Jak poinformował nas Wojciech Jarczak, Opolski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska, z uwagi na charakterystyczny zapach wstępnie ustalono, że do środowiska mogły przedostać się nieoczyszczone ścieki bytowe.

- Każde zanieczyszczenie stanowi zagrożenie dla natury i nie jest dla niej obojętne. Stopień zagrożenia zależy jednak od skali zanieczyszczenia, czyli rodzaju i ilości substancji, jaka przedostała się do środowiska – wyjaśnia Wojciech Jarczak. - Obecnie trwają analizy laboratoryjne pobranych prób oraz czynności mające na celu ustalenie dokładnego źródła zanieczyszczenia i jego usunięcia. Jednakże uzyskane na miejscu wyniki pomiarów terenowych (tlen, przewodność elektryczna właściwa, pH) nie wskazywały na pogorszenie jakości wód Stobrawy, mogące świadczyć o zagrożeniu dla flory i fauny.

Strażacy ułożyli na rowach przeponę ze snopków słomy, żeby powstrzymać przedostanie się zanieczyszczenia do Stobrawy.

W pierwszej kolejności o spowodowanie zanieczyszczenia podejrzewano firmę Wodociągi i Kanalizacja „Hydrokom”, która posiada tam rurociąg tłoczny kanalizacji sanitarnej i mógł on ulec awarii.

WIOŚ wszczął kontrolę interwencyjną w kluczborskich wodociągach, a Wody Polskie zobowiązały przedsiębiorstwo do podjęcia działań, by zweryfikować przyczynę wycieku.

Przez kilka dni pracownicy „Hydrokomu” prowadzili prace ziemne, aby odsłonić kolektor i zweryfikować podejrzenia.

- W poniedziałek 26 lutego dokonano wizji lokalnej odkrytego rurociągu ścieków sanitarnych przy ul. Kilińskiego w Kluczborku z udziałem przedstawicieli Urzędu Miejskiego w Kluczborku oraz Nadzoru Wodnego w Kluczborku. W czasie oględzin nie stwierdzono awarii kolektora sanitarnego w miejscu rozlewiska – informuje Artur Witek, prezes „Hydrokomu”. – Tego dnia nie stwierdzono również zanieczyszczenia rowu biegnącego w kierunku ul. Witosa, które było powodem wszczęcia kontroli przez WIOŚ.

Skoro zanieczyszczenie nie jest wynikiem pękniętej rury kanalizacyjnej, to skąd się wzięło?

Kolejna z hipotez zakłada, że sama natura mogła doprowadzić do tej sytuacji. Wspomniana działka to teren torfowo-polny, bardzo grząski, gdzie panują warunki beztlenowe. Przy stagnacji wody może dochodzić tam do procesów gnilnych.

Ale bardzo prawdopodobne jest też, że ktoś w tym miejscu wypuszcza ścieki, być może z sąsiednich ogródków działkowych.
Na pewno więcej będzie wiadomo, kiedy będą znane wyniki próbek pobranych przez WIOŚ.

Warto pamiętać, że za umyślne przestępstwo przeciwko środowisku grozi kara w wysokości od 10 tys. zł do nawet 10 mln.

Brudna, cuchnąca ciecz przez kilkanaście dni utrzymywała się w dwóch rowach melioracyjnych w sąsiedztwie ulic Kilińskiego i Witosa w Kluczborku. Niestety, przedostała się do Stobrawy.

od 7 lat
Wideo

Dziennik Bałtycki. Pod Chojnicami wykopano samolot z II wojny

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska