reklama

W Zakrzowie koń jaki jest, nie wszyscy widzą. Nie wiadomo, czy tu zostanie

Tomasz Kapica
Tomasz Kapica
Zaktualizowano 
Andrzej Sałacki prezes Klubu Jeździeckiego Lewada Zakrzów.
Andrzej Sałacki prezes Klubu Jeździeckiego Lewada Zakrzów. Archiwum
Kędzierzyn-Koźle zachęca "Lewadę", by przeniosła się ze wsi do miasta. To oznacza jednak, że supernowoczesny ośrodek jeździecki, w Zakrzowie może mieć spore kłopoty.

Tak powstał ten ośrodek.

Tak powstał ten ośrodek.

Zrujnowany PGR gmina odkupiła od Agencji Nieruchomości Rolnych. Sama rekultywacja terenu kosztowała 3 miliony złotych. Prace pochłonęły ponad 20 milionów. Na miejscu starych tuczarni i ferm w ciągu trzech lat powstały stajnie z 66 boksami, hala jeździecka, basen, sala konferencyjna, gabinet odnowy biologicznej i hotel.

Przewodniczący rady gminy Polska Cerekiew Jerzy Kołeczko zdenerwował się, gdy kilka dni temu w jednej z raciborskich gazet przeczytał, że "studniówka odbyła się przy pełnej sali klubu Lewada".

- Właścicielem ośrodka, gdzie ta zabawa była organizowana, jest gmina, a nie klub! - grzmi przewodniczący Kołeczko. - To gmina go wybudowała i nim zarządza. Boli mnie, gdy słucham albo czytam w mediach, że jest inaczej.

Zasług gminy nie można tu w żadnym wypadku pomijać. To właśnie samorząd Polskiej Cerekwi wziął na bary 10-milionową dotację, sam od siebie dołożył kolejne kilka milionów i zabrał się za jedną z najbardziej spektakularnych inwestycji ostatnich lat na Opolszczyźnie: budowę wielofunkcyjnego ośrodka w Zakrzowie. Nazwa "wielofunkcyjny" jest tu jak najbardziej na miejscu, ale od początku kompleks sportowy budowano przede wszystkim z myślą o sportach konnych.

Powstał z ruin

Łatwo nie było, bo kompleks powstał na terenie zrujnowanego PGR-u, który kiedyś dawał zakrzowianom pracę, a potem, opuszczony i zaniedbany, stał się niemym symbolem zachodzących zmian, za którymi nie wszyscy nadążali. Ziemia w tym miejscu dosłownie bulgotała od zanieczyszczeń ze starych ferm. Ruiny gmina odkupiła od Agencji Nieruchomości Rolnych. Sama rekultywacja terenu kosztowała 3 miliony złotych. Problemów było co niemiara, gmina składała wnioski o dotacje, ale te nie zyskiwały akceptacji. Udało się za ostatnim razem.

Na miejscu starych tuczarni i ferm w ciągu trzech lat powstały stajnie z 66 boksami, hala jeździecka, basen, sala konferencyjna, gabinet odnowy biologicznej i hotel. Wszystko na błysk. Prawdziwa perełka nie tylko gminy Polska Cerekiew, ale całej Opolszczyzny.

- No coś wspaniałego tu macie na tej wsi - cmokał z zachwytu Daniel Olbrychski, honorowy obywatel gminy, który zwiedzał obiekt, jeszcze zanim został oddany do użytku.

Ośrodek docelowo miał rozsławiać gminę w całej Europie. Pieniądze z budżetu państwa przeznaczono na ten cel z założeniem, że kompleks będzie miał status ośrodka szkolenia olimpijskiego. Wszystko spisano na papierze, żeby każdy wiedział, jakie ma obowiązki i jak się z nich należy wywiązać. Polski Związek Jeździecki podpisał umowę o współpracy z gminą Polska Cerekiew. Następnie PZJ powierzył prowadzenie działalności jeździeckiej klubowi LKJ "Lewada" z Zakrzowa. Związek na piśmie zobowiązał się do organizowania na terenie ośrodka wielu wydarzeń sportowych, w tym m.in.: zgrupowań kadry narodowej, szkoleń i tzw. klinik jeździeckich (takie konsultacje z fachowcem), prowadzenia komercyjnych imprez.. Jednym z punktów umowy o współpracy był także zapis, że klub "Lewada" ma tam organizować krajowe i międzynarodowe zawody. No i w tym jest problem.

- Przepadło nam już kilka dużych imprez, w tym jedna o szczególnej randze, tj. finał Pucharu Świata Ligi Centralnej w Ujeżdżeniu - mówi Andrzej Sałacki, prezes "Lewady".

Gmina na taki klub powinna chuchać i dmuchać

Finał wspomnianego pucharu jest wielkim wydarzeniem, z którego relację przeprowadza m.in. słynna stacja telewizyjna Eurosport. Wcześniej zawody tej rangi odbywały się m.in. na warszawskim Torwarze i wzbudzały wielkie zainteresowanie mediów. W Zakrzowie nie odbyła się także bądź nie odbędzie w najbliższym czasie część zgrupowań kadry polskiej, a także szereg okręgowych zawodów. Dlaczego? Bo"Lewada", wbrew temu, jak umawiały się wcześniej strony, nie funkcjonuje w ramach ośrodka, ale poza nim. Jedną z przeszkód są pieniądze.

- Gmina chce, żebyśmy płacili 500 tysięcy złotych rocznie w ramach czynszu plus media. Nie stać nas na to - mówi Andrzej Sałacki.

Sałacki podkreśla, że samorządy, na terenie których działają prężne kluby sportowe, wspierają je finansowo. Bo to się wszystkim opłaca. Przykładem jest tu choćby Warszawa, która zbudowała Legii stadion za ponad 400 milionów złotych. Władze miasta wyszły z założenia, że Legia to marka, która może przysłużyć się promocji stolicy kraju. Ponadto zadaniem własnym samorządu jest wspieranie sportu. W Polskiej Cerekwi ze wspieraniem jeździectwa jest ostatnio różnie. Władze gminy bez konsultacji i współpracy z klubem powołały spółkę do zarządzania ośrodkiem. Nie znalazł się w niej jednak nikt z "Lewady". Aby ośrodek tętnił życiem, potrzebne są jednak nie tylko świetne umiejętności menedżerskie, ale także kontakty w tej konkretnej dziedzinie sportu. Atutem Sałackiego jest to, że ma świetne kontakty, m.in. w Międzynarodowej Federacji Jeździeckiej, a także w wielu innych instytucjach, a także w biznesie, którego wsparcie w dyscyplinach konnych jest bardzo potrzebne.

- Niestety, będąc nieco z boku tego wszystkiego, nie jesteśmy w stanie zadbać o odpowiednią organizację różnych wydarzeń, promować tego ośrodka należycie - mówi Andrzej Sałacki. - Przykładowo, trzeba coś na szybko uzgodnić, a zdarza się, że w urzędzie gminy nie ma pani wójt, nie możemy się doczekać spotkania czy odpowiedzi na ważne pytania. Tak się nie da na dłuższą metę pracować.

Kilka dni temu z zaskakującą propozycją wyszła prezydent pobliskiego Kędzierzyna-Koźla Sabina Nowosielska. Poinformowała publicznie, że gmina rozważa otwarcie filii klubu "Lewada" w Kędzierzynie-Koźlu.

Kędzierzynianie przyjmują z pocałowaniem ręki

- Mamy tereny idealnie nadające się na prowadzenie tego typu działalności - mówi prezydent Nowosielska. - To zabudowania na terenie kozielskiej Wyspy. Są tam stajnie. Nie wykluczamy, że w przyszłości klub mógłby się tu całkowicie przenieść. Byłoby to z korzyścią dla miasta.

Miasto zrobiło już wstępne rozeznanie w Agencji Nieruchomości Rolnych. Nie widzą problemu, żeby przekazać budynki i grunty gminie. Żeby zorganizować tam działalność sportową, trzeba by je było co prawda wyremontować, ale możliwości Kędzierzyna, jako drugiego miasta na Opolszczyźnie, są dość duże.

Sabina Nowosielska, która reprezentuje Platformę Obywatelską, nie powinna mieć żadnych problemów z przekonaniem rady miasta do tego pomysłu, szczególnie że większość radnych ma w tym mieście właśnie Platforma. Mieszkańcom pomysł także bardzo się podoba.

- W Zakrzowie od wielu lat organizowane są jeździeckie mistrzostwa gwiazd, na które przyjeżdżają choćby takie sławy jak Bogusław Linda. A dlaczego mieliby nie przyjeżdżać do Kędzierzyna? - podkreślają.

Pani wójt zapewnia, że chce się dogadać

Sęk w tym, że gdyby "Lewada" całkowicie wyprowadziła się z Polskiej Cerekwi, wówczas władzom gminy trudno byłoby utrzymać ośrodek. W umowie pomiędzy samorządem a związkiem jeździeckim jest zapis, który mówi, że cała inwestycja w postaci wielofunkcyjnego ośrodka została zakwalifikowana przez PZJ jako priorytetowa dla rozwoju jeździectwa w Polsce i - tu dosłowny cytat -"jako taka została dofinansowana ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki".

Co to oznacza? Że jeżeli sporty konne będą tam traktowane po macoszemu, to ministerstwo może zażądać zwrotu pieniędzy. W sumie 10 milionów złotych. Taki cios mógłby finansowo rozłożyć niewielką gminę na łopatki.

Wójt Polskiej Cerekwi Krystyna Helbin przyznaje, że są pewne rozbieżności dotyczące kwot, jakie "Lewada" miałaby ponosić za korzystanie z ośrodka, co jest jednym z powodów nieporozumień. Ale wypowiada się na ten temat bardzo dyplomatycznie, ostrożnie waży każde słowo:

- Kwestia wysokości opłat jest subiektywna - mówi Krystyna Helbin. - Jesteśmy na etapie rozmów i wierzę w to, że uda nam się dojść do porozumienia.

Przedstawiciele klubu mówią, że stać ich na czynsz w wysokości maksymalnie 10 tysięcy złotych miesięcznie plus opłaty za media. Władze gminy nie chciały nam powiedzieć, jakie są ich oczekiwania. Zapewniają jednak, że chcą, aby jeździectwo nadal rozwijało się w Polskiej Cerekwi. Twierdzą jednak, że nie może się to dziać kosztem innych dyscyplin.

Czy pani wójt bierze pod uwagę ewentualność, że "Lewada" wyniesie się do Kędzierzyna-Koźla, wskutek czego ośrodek nie będzie się wywiązywał z umów i straci rangę ośrodka szkolenia olimpijskiego, a w konsekwencji będzie musiał oddać pieniądze na budowę całego kompleksu sportowego?

- To jest jakiś czarny scenariusz, którego ja nie przewiduję. Jeżeli obie strony będą chciały dojść do porozumienia, to na pewno do niego dojdziemy - odpowiada Krystyna Helbin.
Do Zakrzowa od lat przyjeżdżają gwiazdy kina czy znani politycy, budowę wizytował sam prezydent Bronisław Komorowski. Gościł tu także Nasser Bin Hamad Al Khalifa, następca tronu króla Bahrajnu. Zanim jego prywatny odrzutowiec z całą świtą wylądował na lotnisku w Katowicach, we wsi już od trzech dni trwały gorączkowe przygotowania do przyjęcia księcia. Do przewiezienia superluksusowego namiotu potrzeba było czterech ciężarówek. Łazienki sprowadzono specjalnie z Hamburga, a przekąski i napoje dojechały z Londynu i Berlina. Goście zamówili też 1,5 tony lodu w kostkach, aby móc schłodzić konie po ciężkim wysiłku. Szejkowie, którzy zwiedzali nowy ośrodek w Zakrzowie, przyznali, że znajdujące się tam stajnie należą do najlepszych, jakie widzieli.

- I to niektórym ludziom się nie spodobało - mówi nam jeden z mieszkańców Zakrzowa. - Z jednej strony to trochę zazdrość, że kręcą się tu ludzie majętni, a mieszkańcy do najbogatszych nie należą. Z drugiej strony, gdy cała para szła w ośrodek, zaniedbano trochę zwykłych, ludzkich spraw i problemów z przysłowiową dziurą w drodze.

O takich wątpliwościach mieszkańcy mówili już cztery lata temu. Grozili, że nie zagłosują na Helbin. Wtedy wygrała ona wybory zaledwie jednym głosem. Przed zeszłorocznymi wyborami część mieszkańców znów miała pogrozić wójtowej, że jeżeli nie zerwie współpracy z "Lewadą" albo przynajmniej bardzo poważnie jej nie ograniczy, to mieszkańcy nie poprą jej w wyborach samorządowych.

- Nic na ten temat nie słyszałam - mówi nam pani wójt. - A jeśli ktoś rozpowszechnia takie plotki, to być może działalność klubu mu się nie podoba.

Jest jednak także spora grupa mieszkańców, która nie chciałaby niszczyć czegoś, co przez lata budowano i z czego jest słynna gmina Polska Cerekiew.

- Dobry gospodarz gminy potrafi wszystko wyważyć i nie zaniedbać żadnej ze stron - przekonuje nas jeden z zakrzowian. - Wierzę, że się uda dojść do porozumienia i że konie u nas pozostaną, a i mieszkańcy będą widzieli, że ich zwykłe, przyziemne sprawy także są ważne dla gminy.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 40

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krysia

Przerażający jest jakikolwiek brak odpowiedzialności urzędników za podejmowane decyzje. Gmina postawiła ośrodek  dla koni za  dwadzieścia kilka milionów, a po zakończeniu budowy  pani wójt doszła do wniosku, że koni to ona jednak tam  za nic na świecie nie wpuści, bo już nie lubi szefa końskiego klubu.  Gmina co miesiąc ponosi straty, obiekt niszczeje,  grozi im  zwrot milionowych dotacji i w konsekwencji  bankructwo, a kobita bierze  co miesiąc kilkanaście tysięcy pensji i  ma to wszystko gdzieś. Ciekawe, który prywatny przedsiębiorca pozwoliłby sobie na takie szaleństwo. Czy  w tej gminie nie ma żadnej rady, ani komisji rewizyjnej? Czy tam nikt nad niczym nie panuje?Na co oni czekają? Dlaczego, jeśli nie chcą wpuścić koni, sami nic nie robią?

D
Do Janki

Czy uważasz , że  deklaracja zapłaty 10 tysięcy  miesięcznie za wynajęcie stajni to próba przejęcia gminnego mienia? 

 

J
Janka

Nie wiem, kto popisał się większą naiwnością, pani Wójt dając Sałackiemu wolną rękę w projektowaniu i budowie Ośrodka i licząc na to, że ten pan nie będzie się domagał za to udziału w zarządzaniu nim, czy też Sałacki, któremu wydawało się,że jego zaangażowanie predystynuje go do przyjęcia, bądź co bądź gminnego mienia . Wygląda na to, że jedno próbowało zrobić w KONIA drugie. Efektem tego jest groźba bankructwa gminy.

G
Gość
W dniu 03.02.2015 o 16:19, Gość napisał:

To prawda. Pani Wójt  postąpiła jak Judasz, sprzedała przyjaciół  za wygrane wybory.

Ta... a Pan S. w kampanii wyborczej wspierał kontrkandydatów obecnej wójt nawet Komitet Wantuły. I kto tu tak naprawdę okazał się Judaszem? Pomimo tego wybory Pani wójt wygrała, takie są zasady demokracji. Wyborcy wybrali lepszego. A jeśli już wygrała to w myśl twojej logiki może to oznaczać,że Lewada z jakichś przyczyn jest mało ceniona w gminie.Mieszkańcy swoje wiedzą...
G
Gość

To prawda. Pani Wójt  postąpiła jak Judasz, sprzedała przyjaciół  za wygrane wybory.

J
Justyna

...jak łatwo było przejść na stonę zawistnych i zazdrosnych ludzi tuż przed wyborami.Wstyd Pani wójt,wstyd.
Miejmy nadzieje,ze za kilka lat "władzę" obejmie ktoś mniej przypominający chorągiewkę.
Lewada jest mi obojętna.Poradzi sobie i bez gminy bo pewnie poeniadze zarabia nie dzieki niej.Prawda jest niestety taka,ze gdyby nie ta "zła i żądna kasy" Lewada w tej gminie nie działoby sie NIC!!!

M
Marysia

Najlepiej zazdrościć innym tego co mają zamiast się zabrać za robotę! Lepiej żeby Ośrodek podzielił losy niedawnej farmy swiń niż się dogadać??? Ludzie nie rozumiecie, że takich sporów nic nie wynika?

Gmina traktuje tę inwestycję jak twierdzę do której nikogo nie wolno dopuścić bo na pewno na tym zarobi. No tak działą wolny rynek i na tym jest oparta gospodarka w naszym kraju. Oczywiście urzędnicy tego nigdy nie zrozumieją bo pieniązki na koncie co miesiąc są i nie trzeba się martwić skąd dlatego się nie przejmują, że taka inwestycja leży i nic się wokół nie dzieje.

G
Gość

Wielka szkoda ,ze Lewada próbuje rozwiązywać finansowe problemy za pośrednictwem mediów oskarżając wójt nomen omen byłego przyjaciela i wielkiego orędownika Pana Sałackiego.
Po czymś takim nie widzę możliwości współpracy i to nie z winy gminy. A co do przeprowadzki Lewady do Kędzierzyna to Pani Prezydent Nowosielska i radni powinni sobie uważnie przeczytać ten artykuł. Wnioski nasuwają się same....

G
Gość

To co sie w tym osrodku dzieje ? bedzie sie działo? Może jakie publiczne osiwadczenia stron? Bo to nasze pieniądze sa!!! Co gmina proponuje  a co Salacki to się domyslam. Pocoście sobie taka władze wybrali co nie  ma pomysłu a jedyne wyjście to  salacki i sie z nim dogadac nie idzie. CO BEDZIE W OSRODKU PYTAM? Nierychlo by to zalatwiła a tak to kolejny rok z helbin. 

M
Mieszkanka gminy

A ja w ogóle nie rozumiem co się stało, że gmina  nie chce współpracować z Lewadą. Po co  w takim razie  budowali ten  ośrodek?Po co czterotysięcznej gminie końskie boksy, hale i hotel dla zawodników, skoro ich u siebie nie chcą? Zbudowali taki obiekt, bez żadnego pomysłu i wizji?Bez pomysłu na zarządzanie i biznesplanu? Skąd wezmą nowy klub i zawodników?

Niedługo zaczną się kontrole projektu i co urzędnicy powiedzą? Że dlaczego nic w tym ośrodku nie zrobili?Dlaczego nie ma imprez i stoi pusty?

Tu chyba nie ma co unosić się honorem, tylko trzeba usiąść do stołu i gadać. Nie marnować takiego super miejsca z powodu zazdrości o auta i torebki. Nie stać nas na oddawanie z takim trudem zdobytej kasy! I jeszcze przecież spłacamy kredyt za ośrodek!

Pan Sałacki to wybitny manager, który rozsławił  malutką PC w całej Polsce, a pani wójt to świetny samorządowiec. Ufam, że się dogadają i że Zakrzów będzie miejscem, z którego wszyscy będziemy dumni.

Gmina pewnie poradzi sobie bez Lewady, a Lewada jeszcze lepiej bez gminy, ale  po co?

Pan Sałacki nie zostawi przecież  ośrodka w spadku swoim dzieciom. Jest gminny, jest nasz wspólny i będzie służył jeszcze przez lata wielu pokoleniom.

Proponuję zakończyć te głupie przepychanki. Wierzę w rozsądek obu stron i  w to, że ośrodek nie będzie pomnikiem głupoty i zawiści. Byłby to dla nas straszny wstyd!!!!

M
Mieszkanka gminy

A ja w ogóle nie rozumiem co się stało, że gmina  nie chce współpracować z Lewadą. Po co  w takim razie  budowali ten  ośrodek?Po co czterotysięcznej gminie końskie boksy, hale i hotel dla zawodników, skoro ich u siebie nie chcą? Zbudowali taki obiekt, bez żadnego pomysłu i wizji?Bez pomysłu na zarządzanie i biznesplanu? Skąd wezmą nowy klub i zawodników?

Niedługo zaczną się kontrole projektu i co urzędnicy powiedzą? Że dlaczego nic w tym ośrodku nie zrobili?Dlaczego nie ma imprez i stoi pusty?

Tu chyba nie ma co unosić się honorem, tylko trzeba usiąść do stołu i gadać. Nie marnować takiego super miejsca z powodu zazdrości o auta i torebki. Nie stać nas na oddawanie z takim trudem zdobytej kasy! I jeszcze przecież spłacamy kredyt za ośrodek!

Pan Sałacki to wybitny manager, który rozsławił  malutką PC w całej Polsce, a pani wójt to świetny samorządowiec. Ufam, że się dogadają i że Zakrzów będzie miejscem, z którego wszyscy będziemy dumni.

Gmina pewnie poradzi sobie bez Lewady, a Lewada jeszcze lepiej bez gminy, ale  po co?

Pan Sałacki nie zostawi przecież  ośrodka w spadku swoim dzieciom. Jest gminny, jest nasz wspólny i będzie służył jeszcze przez lata wielu pokoleniom.

Proponuję zakończyć te głupie przepychanki. Wierzę w rozsądek obu stron i  w to, że ośrodek nie będzie pomnikiem głupoty i zawiści. Byłby to dla nas straszny wstyd!!!!

b
bolek

wyjaśnijcie mi jedno bo nierozumiem . skoro wojtowej i calej reszcie wlodarzy tak sie nie podobaja sporty konne , to czemu nie organizuja w osrodku czegos innego ? obiekt stoi jak wół i jakos oprocz lewady nikt sie nim nie zainteresuje... jakby faktycznie gminie zalezalo na jego wykorzystaniu to by sie działy jakieś imprezy sportowe a nie tylko kłótnia o pieniądze , nawet kosztem sportu w gminie i marnującej się inwestycji.

G
Gość
W dniu 02.02.2015 o 23:05, Gość napisał:

Gdyby nie Pani Wójt Helbin i Radni gmniy Polskiej Cerekwi nie byłoby ani Sałackiego i jego Lewady w Zakrzowie , oraz Ośrodka na skalę europejską. Warto o tym pamiętać . Pan Salacki z Lewadą mógł się tak doskonale rozwijać tylko i wyłącznie dzięki włodarzom-radnym gminy. Źle świadczy o Lewadzie ,ze teraz przypisuje sobie nie własne zasługi. Panie Sałacki promocja to za mało by powstał taki Ośrodek....Każdy średnio rozgarnięty o tym wie.A Lewada nie wie i rżnie głupa?

Wikipedia, hasło Andrzej Sałacki. Polecam jako lekturę do poduszki, bo nie wierzę, co czytam ;/

s
sandra

Jak tylko gdzieś jadę, czy rodzina przyjeżdża, to jest temat Lewady, parku i koni- nikt nawet jak byliśmy z małymi dziećmi nas nie wyrzucił a córka jeździła tam kiedyś kilka razy, podobało jej się bardzo. Nie znam Sałackich osobiście, ale wiecie co? Jestem dumna. Jestem dumna, że jestem z tej gminy, że przyjeżdża książę jeden z drugim, była też Kwaśniewska, że coś się dzieje. Na razie gmina bez Lewady nie zaproponowała nic sama z siebie, co byłoby równie ciekawe i sławne. Może i chodzi o kasę, ale może też jest tego warta.  

G
Gość
W dniu 02.02.2015 o 17:10, Gość napisał:

Gdyby nie Sałacki, to  w miejscu ośrodka do dzisiaj by stała zrujnowana  świńska ferma i pies z kulawą nogą nie słyszałby o takiej dziurze jak Zakrzów.

Gdyby nie Pani Wójt Helbin i Radni gmniy Polskiej Cerekwi nie byłoby ani Sałackiego i jego Lewady w Zakrzowie , oraz Ośrodka na skalę europejską. Warto o tym pamiętać . Pan Salacki z Lewadą mógł się tak doskonale rozwijać tylko i wyłącznie dzięki włodarzom-radnym gminy. Źle świadczy o Lewadzie ,ze teraz przypisuje sobie nie własne zasługi. Panie Sałacki promocja to za mało by powstał taki Ośrodek....Każdy średnio rozgarnięty o tym wie.A Lewada nie wie i rżnie głupa?
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3