Wszystko dla igrzysk. Opolskie łyżwiarki w Playboy'u

fot. Miłosz Paździerski. kalendarz Short track Gir
Aida Bella
Aida Bella fot. Miłosz Paździerski. kalendarz Short track Gir
Rozmowa z Aidą Bellą i Martą Wójcik, opolankami, brązowymi medalistkami mistrzostw Europy w short-tracku

- Jesteście tuż po środowej sesji zdjęciowej do "Playboya", która o mały włos by się nie odbyła bo…
Aida Bella: - Bo… kolej polska nie chciała współpracować! O świcie na dworcu w Opolu dowiedziałyśmy się, że pociąg do Warszawy ma mieć około dwóch godzin spóźnienia.
Marta Wójcik: - Więc zaczęłyśmy dzwonić do znajomych, czy nie podrzuciliby nas do Warszawy. Najpierw wysyłałam esemesa, czy mogę dzwonić, bo pora była nieciekawa. Jeden z kolegów na szczęście nie spał i to jego mogłam poprosić o pomoc. Znał plany wyjazdu na sesję. Zarówno ja, jak i Aida długo rozmawiałyśmy z rodziną i z najbliższymi znajomymi o pomyśle sesji. Wszyscy byli za, uważając, że to chociażby pomoże w naszej akcji "X dni do Soczi".

- A jak doszło do pomysłu realizacji sesji? Czy to była inicjatywa Guido Vreulsa ze wspierającego was OTTO, który wymyślił akcję "X dni do Soczi"?
Aida Bella: - Zaczęło się właśnie od akcji "X dni do Soczi", wokół której zrobiło się sporo szumu medialnego, mówiłyśmy o niej w TVN. Pan, który zajmuje się sesjami dla "Playboya", zobaczył ten wywiad, no i wpadł na pomysł, aby zrobić też z nami sesję. Tydzień temu otrzymałam telefon z zaproszeniem.

- I od razu powiedziałyście: tak!
A.B.: - Nie, trzeba było tę kwestię przedyskutować z najbliższymi, ja przecież mam męża. Ale wszyscy nam powtarzali: to będzie przygoda życia, taka okazja zdarza się raz, więc należy skorzystać.

- Czy to nie dziwne, że aby było o was głośno, a jesteście przecież brązowymi medalistkami mistrzostw Europy, trzeba było nie medali, ale kampanii "X dni do Soczi"?
A.B.: - Tak działa medialna machina i przekonałyśmy się o tym nie pierwszy raz. Gdy w ramach akcji "X dni…" nakręciłyśmy film, w którym łyżwą rozbijamy arbuza, to otrzymałam więcej pytań, czy lubię arbuzy, niż tych dotyczących moich sportowych osiągnięć. Ale przynajmniej teraz wiadomo już, jak wygląda łyżwa do short-tracku.
M.W.: - Kilka lat temu robiłyśmy podobną akcję, jej celem było promowanie łyżwiarstwa, bo mimo że opolscy zawodnicy odnosili sukcesy, trudno było się nam przebić z reklamą, dotrzeć do sponsorów. Pozowałyśmy do kalendarza na 2009 rok, zdjęcia były dość odważne, i świetnie zareklamowaliśmy drużynę, klub, dyscyplinę.
A.B.: - I dzięki temu kalendarzowi udało się nam zebrać pieniądze na nowe stroje sportowe, około 10 sztuk…

- A nie kosztują one po 50 złotych, tylko po 500 złotych.
A.B.: - Właśnie. Poza tym po wydaniu tego kalendarza nasza trenerka została zaproszona na wywiad do programu telewizji śniadaniowej i mówiła o tej dyscyplinie sportu. Teraz jest podobnie - gdy zaczęła się obecna kampania "X dni do Soczi" i pojawiły się filmiki z nią związane, zrobiło się głośno o dyscyplinie short-track, co objawia się zapraszaniem nas na wywiady. Nie zapraszano mnie na tyle wywiadów, gdy zdobyłam brąz na mistrzostwach Europy. Prawie nikt nie kojarzył short-tracku. A teraz proszę, jak o nim głośno. Dla sportu to dobrze.

- Hasło i motto kampanii "X dni do Soczi" brzmi: "Nasi zawodnicy mają szansę na udział w zimowych igrzyskach, ale poziom dofinansowania nie pozwoli na właściwe przygotowanie się do nich. Prosicie o wsparcie choćby złotówką. Jest tak źle?
A.B.: - Mamy świadomość, że jest kryzys i w ministerstwie sportu nie na wszystko starcza pieniędzy. Od razu wyjaśnię: nie jest tak, że nie mamy pieniędzy na same treningi. Ale brakuje na przykład na odnowę biologiczną, na odżywki. Aż nie wypada o te sprawy prosić, ale są to rzeczy i zabiegi równie ważne jak sam trening. Stąd pomysł z kampanią "X dni do Soczi". Idea jest taka: sportowcy wybierający się na zimowe igrzyska do Soczi w 2014 dają z siebie wszystko podczas treningów, ale na przykład przydałyby się wyjazdy za granicę, bo przecież trenować trzeba cały rok. Rehabilitanci, masażyści - oni też pomagają nam utrzymać formę, ale swoje kosztują. Tymczasem short-track, narciarstwo czy snowboard to sporty, które nie są tak sowicie dofinansowywane i sponsorowane jak piłka nożna. Stąd prośba o wsparcie do fanów i miłośników sportu w ogóle.
- Na stronie internetowej "Polak potrafi" związanej z waszą akcją jest licznik, z którego wynika, że zebrano już niemal 14 tysięcy złotych dla całego teamu, w którym oprócz was jest jeszcze trzech sportowców. Ile tak naprawdę potrzebujecie pieniędzy?
A.B.: - Każda kwota jest dla nas cenna. Bez względu na to, czy dostaniemy 10 tysięcy czy tysiąc, wciąż będziemy walczyć i trenować, bo to nasza pasja. Zbieramy na takie sprawy jak masażysta, bo jego Polski Związek Łyżwiarski nie finansuje, czasami zbieramy też na stroje. W skali roku - poza tym, co dostajemy od ministerstwa sportu i od sponsorów - brakuje nam około 15 tysięcy złotych. Organizujemy je samodzielnie. I po to nam te wszystkie filmiki, sesje. Dzięki promocji jest o nas głośniej.

- Złośliwi powiedzą: lepiej ten czas poświęcić na treningi, a nie rozdrabniać się na promocję.
A.B.: - Irytują mnie takie komentarze, bo nie robimy nic ze szkodą dla treningów. Równie dobrze można by powiedzieć: po co mi było macierzyństwo. Urodziłam fajnego syna, chodzi do przedszkola, a ja wciąż trenuję z powodzeniem, choć mój świat nie jest już typowym światem sportsmenki. Moje życie jest także życiem typowej mamy, która prasuje, pierze, martwi się przeziębieniami dziecka… Podobnie jest z naszym udziałem w projektach okołosportowych. Nie robimy tego kosztem treningów. Na sesję dla "Playboya" zdecydowałyśmy się, bo i tak w tym dniu miałyśmy być już w Warszawie, aby szykować się do odlotu na Puchar Świata w Short-Tracku w Szanghaju i w Seulu. Wracamy w październiku.

- I zobaczycie zdjęcia dopiero w magazynie?
M.W.: - Gdy wrócimy z Seulu, to niemal prosto z lotniska jedziemy do redakcji, by dokonać selekcji zdjęć. Mamy bowiem zapewnione w kontrakcie, że nie pójdą zdjęcia, na które nie wyrażamy zgody.

- Ekipa, robiąc zdjęcia, była chyba wami zachwycona - takie wysportowane ciała!
M.W.: - Faktycznie, osoby od stylizacji i make-upu mówiły, że nie mają przy nas za dużo do roboty, nie ma czego maskować, poprawiać. A i ja - zobaczywszy na podglądzie u fotografa pierwsze zdjęcia z sesji - rozluźniłam się i pozbyłam kompleksów dotyczących figury.

- Marta, masz kompleksy? Z taką figurą?
M.W.: - Całą masę kompleksów! Jak niemal każda dziewczyna miałam pewne wątpliwości dotyczące mego biustu. Ale po sesji stwierdziłam, że bezpodstawnie.

- Czasami kobieta ma problem, aby przejść nago z łazienki do garderoby. Wam chyba jest łatwiej, bo ciało jest dla sportsmenki swego rodzaju narzędziem pracy.
A.B.: - Mamy świadomość swego ciała. Podczas treningów i wyjazdów na zawody korzystamy z szatni, gdzie nie ma osobnych boksów na przebieranie się, więc chowanie się po kątach za ręcznikiem byłoby śmieszne. Zdarza nam się nawet czasem przebierać w szatniach koedukacyjnych. Pamiętam, jeszcze w szkole, dziewczyny po lekcji wychowania fizycznego przebierały się w toaletach, a ja nie miałam takiego problemu. To, że nasze ciała są umięśnione, to dla nas naturalne - w tygodniu mamy w sumie 12 treningów, na lodzie oraz w sali gimnastycznej. Ciężko pracujemy, nie dla potrzeb sesji fotograficznych, ale by zakwalifikować się na igrzyska. I mamy nadzieję, że nasze treningi, jak i akcja promocyjna nam w tym pomogą.

"X dni do Soczi" to kampania, która pomaga sportowcom, w tym Aidzie i Marcie, zdobyć finanse na skuteczne przygotowania do olimpiady w Soczi. Więcej na: www.facebook.com/XdnidoSoczi2014.

Powrót na siłownię - na jakich zasadach?

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

q
q

bardziej pasuje tutaj: "X dni do wyprzedaży"

l
lula

jesteście bardzo mocno żałosne dziewczynki , pozdrawiam .
 

g
gość

cóż to? Promocja za wszelką cenę? Żałosne. Nie popieram tego i nie kupuję ...

M
Marcin

Ja chyba tego nie zrozumiem zawsze lubiła się rozbierać znam ją tyle lat.

Po prostu jak ktoś ma taką naturę to nie da się ukryć.

o
obserwator

Do każdego działania można dorobić górnolotną ideologię o szlachetnych pobudkach, ale kto to kupi? - widać, że liczy się tylko kasa, nawet za cenę prostytucji w stylu "light".

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3