Opole. Policja i kurator zainteresowali się Kacprem Lubiewskim, prymusem z III LO. Ostra reakcja posłanki Lewicy Marceliny Zawiszy

Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz
Sprawa ma związek z ubiegłorocznym „Spacerem dla przyszłości”, czyli protestem organizowany przez Ogólnopolski Strajk Kobiet oraz Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. 9 grudnia 2020 r. protest odbył w szeregu polskich miast, m.in. w Opolu. Kacper, który od lat walczy na rzecz poprawy klimatu, był jednym z aktywistów.
Sprawa ma związek z ubiegłorocznym „Spacerem dla przyszłości”, czyli protestem organizowany przez Ogólnopolski Strajk Kobiet oraz Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. 9 grudnia 2020 r. protest odbył w szeregu polskich miast, m.in. w Opolu. Kacper, który od lat walczy na rzecz poprawy klimatu, był jednym z aktywistów. Fot. Leszek Myczka
Sprawa, którą opisaliśmy, wywołała ogromne emocje wśród naszych czytelników. 16-letni Kacper Lubiewski, uczeń III LO w Opolu osłupiał, gdy w bramie jego domu stanął kurator sądowy. Okazało się, że policja uznała, iż warto sprawdzić, czy aktywista klimatyczny i świetny uczeń nie jest zdemoralizowany. - Panowie policjanci, zajmijcie się przestępcami. Dzieci i młodzież zostawcie w spokoju - zaapelowała Marcelina Zawisza, posłanka Lewicy i zadeklarowała, że nastolatek nie zostanie w tej sprawie sam. Do tego bulwersującego zdarzenia odniosła się również policja, zrzucając winę na sąd.

- Zamiast ścigać alimenciarzy, morderców i gwałcicieli policja skupiła się na ganianiu młodych ludzi. Takie przypadki widzimy w całej Polsce, a Opolszczyzna niestety staje się niechlubnym liderem - mówi Marcelina Zawisza, posłanka Lewicy.

Sprawa, którą opisaliśmy, wywołała ogromne emocje wśród naszych czytelników.

16-letni Kacper Lubiewski, uczeń III LO w Opolu osłupiał, gdy w bramie jego domu stanął kurator sądowy. Okazało się, że policja chce sprawdzić, czy aktywista klimatyczny i świetny uczeń nie jest zdemoralizowany.

- Pani kurator i powiedziała, że policja skierowała moją sprawę do sądu rodzinnego. Chodziło o grudniową manifestację Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, która odbyła się między innymi w Opolu. Zarzucano mi, że użyłem wtedy megafonu, szkodząc w ten sposób środowisku - mówi Kacper Lubiewski. - Pani kurator opowiedziała o procedurach i dodała, że w najgorszym wypadku grozi mi poprawczak. Nie mogłem uwierzyć w to, co słyszę.

Nastolatek jest aktywistą na rzecz klimatu, członkiem Europejskiego Parlamentu Młodzieży i świetnym uczniem z średnią ocen 5,66. Nigdy nie sprawiał kłopotów wychowawczych.

Policja sprawę widzą następująco: "Policjanci z I KP w Opolu dwukrotnie zwracali mu uwagę, że używanie urządzenia nagłaśniającego jest zabronione w myśl przepisów art.156 ust.1 Ustawy o Ochronie Środowiska. W związku z powyższym w oparciu o art. 4 ust.1 Ustawy o Postępowaniu w sprawach nieletnich informację taką przekazano do sądu. Poza dwukrotnym zwróceniem uwagi 16-latkowi i jego wylegitymowaniem, funkcjonariusze nie podejmowali żadnych dodatkowych czynności. To od decyzji sądu zależy, czy sprawa ta będzie dalej rozpatrywana". Pod odpowiedzią podpisał się "Zespół Prasowy KWP w Opolu".

Wielu opolskich funkcjonariuszy jest zażenowanych sytuacją. - Jest mi wstyd, bo głupie decyzje przełożonego-karierowicza idą na konto ludzi, którzy uczciwie pracują i traktują swoją pracę, jak służbę - mówi anonimowo jeden z policjantów.

Marcelina Zawisza zawiadomiła Komendanta Miejskiego Policji w Opolu o wszczęciu interwencji poselskiej. Zapytała też o to, kto podjął decyzję o przekazaniu sprawy 16-latka do sądu rodzinnego, a także czy wobec policjantów korzystających z nagłośnienia zostanie wszczęte postępowanie dyscyplinarne, w związku ze złamaniem przepisów o ochronie środowiska. Posłanka przygotowuje też interpelację do ministra spraw wewnętrznych. Chce wiedzieć, czy policjanci dostali instrukcję z góry, by uprzykrzać życie młodym ludziom.

Jan Błachowicz, konferencja mistrza UFC

Wideo

Dodaj ogłoszenie