Plaga szczurów na osiedlu Dambonia w Opolu. „Ciągniemy losy, na kogo padnie w danym dniu”

Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz
Problem nasila się, gdy część odpadów zaczyna zalegać wokół kubłów. – Czasami jest to wina przepełnienia, ale też np. zbieraczy, którzy przetrząsają śmietniki, a część zawartości ląduje wokół nich – mówi mieszkanka osiedla Dambonia w Opolu.
Problem nasila się, gdy część odpadów zaczyna zalegać wokół kubłów. – Czasami jest to wina przepełnienia, ale też np. zbieraczy, którzy przetrząsają śmietniki, a część zawartości ląduje wokół nich – mówi mieszkanka osiedla Dambonia w Opolu. Zdjęcie czytelniczki
Mieszkańcy skarżą się, że gryzonie nie boją się ludzi, za to pracownicy gastronomii ciągną losy, kto w danym dniu pójdzie wyrzucić śmieci. To właśnie kubły z resztkami jedzenia stały się dla szczurów wymarzoną stołówką.

Problem nie jest nowy, ale nasi rozmówcy skarżą się, że w ostatnim czasie nastąpiło nasilenie. Szczególnie dotkliwie odczuwają go pracownicy lokali gastronomicznych w rejonie pasażu handlowego na ul. Dambonia.

– Jeśli mam do wyrzucenia odpady bio, tak planuję sobie pracę, żeby zrobić to do godziny 15 – mówi jedna z naszych rozmówczyń, która pracuje w takim lokalu. – Im później, tym większe prawdopodobieństwo, że natknę się na szczury. Doszło już do tego, że ciągnęliśmy ze współpracownikami losy, kto w danym dniu pójdzie wynieść śmieci, bo szczury potrafiły wyskoczyć z kubła. Najgorzej jest wtedy, gdy trzeba przejść po porozrzucanych kartonach. Boimy się, że nadepnięty gryzoń wyskoczy spod nich i nas ugryzie. My naprawdę obawiamy się o swoje bezpieczeństwo. One rozbestwiły się do tego stopnia, że nawet niespecjalnie uciekają na widok człowieka.

Nasi rozmówcy twierdzą, że problem nasila się wtedy, gdy część odpadów zaczyna zalegać wokół kubłów.

– Czasami jest to wina przepełnienia, ale też np. zbieraczy, którzy przetrząsają śmietniki, a część zawartości ląduje wokół nich – mówi mieszkanka osiedla. – W cieplejsze dni smród jest taki, że trzeba przechodzić tamtędy na wdechu. W takich warunkach szczury mają u nas raj na ziemi, bo głód im nie grozi. Gdy robotnicy prowadzili na osiedlu prace, to mówili, że co rusz natykają się na gniazda tych gryzoni, m.in. pod chodnikami czy w elewacji budynku.

Mieszkańcy są bezradni. Uważają, że bez interwencji zarządcy problemu nie uda się rozwiązać.

– Ostatnio byłam z psem u weterynarza, ponieważ podejrzewałam, że zjadł trutkę i rozmawialiśmy też o deratyzacji - relacjonuje mieszkanka. – Pan doktor tłumaczył, że szczury to są bardzo inteligentne zwierzęta i takie akcje nigdy nie przynoszą spektakularnych efektów, bo one często nie dają się na tę trutkę skusić. Nie wiemy już, co mamy robić.

Spółdzielnia zna problem

Opolska Spółdzielni Mieszkaniowej „Przyszłość”, która administruje osiedlem informuje, że na Dambonia podjęto ponadstandardowe działania, by rozwiązać problem. Były one też omawiane na spotkaniu rady osiedla z przedstawicielem firmy deratyzacyjnej.

„W ostatnich dniach dokonano mycia i dezynfekcji altany śmietnikowej na terenie zaplecza pasażu handlowego przy ul. Dambonia. Jednocześnie stwierdzono przypadki kradzieży trutek co dodatkowo utrudnia walkę z gryzoniami. Zintensyfikowane działania mogą też powodować zwiększoną migrację gryzoni, która z tego względu może być bardziej zauważalna przez mieszkańców. Niezależnie, wdrożono inicjatywy edukacyjne, które zmierzają do uświadamiania społeczności osiedla oraz uczulania na niedokarmianie zwierząt wolnożyjących w celu zapobiegania nadmiernej obecności gryzoni” – napisała w oświadczeniu przesłanym do redakcji Małgorzata Hejduk, wiceprezes ds. techniczno-eksploatacyjnych OSM „Przyszłość”.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Od jutra strefa buforowa na granicy z Białorusią

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska