Remont katedry opolskiej. Jest szansa, że jeszcze w tym roku wierni wrócą do świątyni

Milena Zatylna
Milena Zatylna
Tak wyglądała katedra opolska w listopadzie ubiegłego roku, po zakończeniu badań archeologicznych. Parafia stara się o pozwolenia na dokończenie prac budowlanych wewnątrz świątyni, aby jak najszybciej mogła ona znów pełnić funkcje sakralne.
Tak wyglądała katedra opolska w listopadzie ubiegłego roku, po zakończeniu badań archeologicznych. Parafia stara się o pozwolenia na dokończenie prac budowlanych wewnątrz świątyni, aby jak najszybciej mogła ona znów pełnić funkcje sakralne. Mateusz Majnusz
Od kilku lat opolska katedra przechodzi generalny remont. Pracom budowlanym towarzyszyły szeroko zakrojone badania archeologiczne. Z tego powodu świątynia została zamknięta dla wiernych. Jest szansa, że jeszcze w tym roku powróci do pełnienia funkcji sakralnej.

W połowie 2022 r. w opolskiej katedrze rozpoczął się montaż ogrzewania podłogowego i wymiana posadzki. Wówczas nikt nie spodziewał się, że pod podłogą spoczywa do tej pory nieznana historia naszego regionu. Z tego powodu katedra stała się największym stanowiskiem archeologicznym w Polsce, a może i w Europie.

Archeologowie w czasie prac natrafili na pozostałości późnoromańskiej świątyni, będącej prawdopodobnie jednym z pięciu największych kościołów parafialnych na całym Śląsku (obok Głogowa, Wrocławia, Złotoryi i Środy Śląskiej).

Odkryli także świetnie zachowane i cenne detale architektoniczne (np. służkę), ale tym, co wzbudziło największą sensację, były pochówki, a zwłaszcza nagrobek w postaci tumby. Eksperci do dziś spierają się jaka jest jej wartość historyczna. Nie brakuje głosów, że może ona skrywać kości osoby znaczącej dla ówczesnego Opola, np. Kazimierza I Opolskiego albo jego ojca Mieszka I Plątonogiego.

W listopadzie ubiegłego roku prace archeologiczne się zakończyły. Od tego momentu trwa dyskusja co stanie się z odkrytymi artefaktami i kiedy świątynia zostanie otwarta dla wiernych.

- Jest szansa na zielone światełko w sprawie dokończenia remontu wnętrza – informuje ksiądz Waldemar Klinger, proboszcz parafii katedralnej. – Czekamy na zatwierdzenie naszego projektu przez radę ekspercką i komisję budowlaną naszej diecezji. Później cała dokumentacja powędruje do Opolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, aby ją opatrzył swoimi pieczątkami, ewentualnie uwagami i wtedy będziemy mogli wrócić do pracy. Mamy już wybraną firmę i kamień.

Gdyby parafia uzyskała niezbędne pozwolenia w lutym lub w marcu, to jest duża szansa na to, iż pod koniec lata znów w katedrze będą odprawiane nabożeństwa.

Najważniejsze z prac, to montaż ogrzewania i położenie posadzki. Pierwotny plan zakładał, że w świątyni zamontowane zostanie pod posadzką ogrzewanie podłogowe, ale nie uzyskał on akceptacji poprzedniej wojewódzkiej konserwator zabytków.

- Teraz mamy projekt zupełnie nowatorskiego ogrzewania, położonego na posadzce, a nie pod – mówi ks. Waldemar Klinger. – Czekamy na informację, czy eksperci się na to zgodzą.

Największe emocje wywołuje sprawa tumby. Pomysł jej zasypania wzbudził krytykę wielu osób zajmujących się historią Opola.

- Tumba jest rozdmuchanym tematem. Mamy opinię Narodowego Instytutu Dziedzictwa, który jednoznacznie stwierdził, że nie jest to wielki zabytek i należy ją zasypać – tłumaczy ks. Waldemar Klinger. - Profesorowie niejednokrotnie podkreślali, że piasek najlepiej konserwuje. Po tej tumbie widać, jak została zdegradowana przez te pół roku, kiedy stała odkryta. Powysychały fugi, tynk też wysechł. Można cegły wyciągać ręką z tego monolitu, który był, kiedy tumba była zasypana. Czekamy na decyzje konserwatora wojewódzkiego, czy będziemy mogli zasypać, i czy będziemy mogli kontynuować te prace.

Na szczęście część artefaktów odkrytych w czasie prac archeologicznych zostanie udostępniona zwiedzającym.

- Mamy pomysł, aby w nawie północnej, z przodu, bliżej prezbiterium pokazać klatkę schodową, która była zasypana. Ona bardzo ładnie przenosi się na ścianę. 5-6 metrów wysokości ponad powierzchnią widać jej zarysowane fragmenty. Jest też fragment malowanych cegieł i starej posadzki – wymienia proboszcz. - Chcemy to połączyć razem ze służką, która również będzie dostępna dla zwiedzających. Jest plan, aby w przyszłości udrożnić wejście do krypty pod kaplicą północną. Nie chcemy zasypywać tych schodów, ale je zostawić pod szkłem.

Zakończenie prac we wnętrzu katedry nie oznacza, że będzie to finał remontów tego obiektu. Kilka dni temu świątynia otrzymała 3,5 mln na konserwację i renowację elewacji korpusu południowego oraz kruchty wejściowej. Prace mają rozpocząć się w marcu i potrwają do końca roku.

Pieniądze pochodzą z rządowego programu na ratowanie zabytków. Zostały przyznane przez Bank Gospodarstwa Krajowego dzięki wskazaniu opolskiego ratusza.

- Zdecydowaliśmy się otworzyć nie tylko na zabytki stricte miejskie, takie jak szkoła specjalna, ale także zewnętrzne, czyli na katedrę – informuje prezydent Arkadiusz Wiśniewski. - W poprzednich latach przekazaliśmy 1,6 mln zł ze środków budżetowych miasta, a dodatkowo 1 mln zł swego czasu przekazał Zakład Komunalny na wkład do szerszego projektu. Robimy to w poczuciu, że jest to obiekt tak wartościowy dla miasta, że nie tylko jest to nasz obowiązek, ale także przyjemność. Katedra była w tym miejscu już kilkaset lat temu przebudowywana przez opolan, jest to dziedzictwo, któremu musimy sprostać.

W ramach obecnego projektu renowacji zostaną poddane ściana południowa i kruchta, czyli wejście do katedry.

- Bez zabytków jesteśmy tylko aglomeracją miejska, natomiast dzięki zabytkom miasto ma duszę, która liczy kilkaset lat, a nasza katedra sięga tysiąca lat wstecz – dodaje ks. Waldemar Klinger.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dziennik Zachodni / Reportaż Śląski Związek Rolników Strajk

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska