Zbiornik Racibórz jest suchy, nie przyjmuje wody. Dlaczego? Wody Polskie uspokajają, że sztandarowa inwestycja przeciwpowodziowa jest gotowa

Tomasz Kapica
Tomasz Kapica
Zasuwy na zbiorniku pozostają otwarte, pomimo, że Odrą przelewało się w nocy ponad 500 metrów sześciennych wody na sekundę. Mieszkańcy się niepokoją i pytają, dlaczego polder nie zbiera nadmiaru wody?

W poniedziałek w południe stan Odry na wodowskazie w Raciborzu Miedoni przekroczył o 52 cm stan alarmowy (ten wynosi 600 cm). W ciągu kilku godzin fala dojdzie do Koźla, a potem dalej do Krapkowic, Opola i Brzegu.

Na brzegach i mostach nadodrzańskich gmin gromadzą się mieszkańcy, którzy z niepokojem obserwują przepływ potężnych mas wody. Część z nich jest zdziwiona faktem, że nie przejmuje ich zbiornik Racibórz.

W styczniu media donosiły, że osiągnął on pełną funkcjonalność - mówi Józef Gozdroł z Kędzierzyna-Koźla. - Tymczasem jego zasuwy są podobno otwarte pomimo przekroczenia stanów alarmowych.

Czytaj także

Wśród mieszkańców pojawiły się nawet plotki, że jedna z największych inwestycji przeciwpowodziowych ostatnich lat wcale nie została ukończona.

Wody Polskie przyznają, że zbiornik jest suchy i przynajmniej na razie pozostanie. Właśnie ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców części województw śląskiego i opolskiego.

Aktualnie nie ma potrzeby napełniania zbiornika wodą - zaznacza Linda Hofman z Wód Polskich w Gliwicach.

Polder zacznie nabierać wody dopiero, gdy spełnione zostaną odpowiednie warunki. Przede wszystkim przepływ wody musi przekroczyć 1200 metrów sześciennych na sekundę. Jednocześnie musi się to przełożyć na wzrost poziomu wody w Miedoni do 8 metrów.

Tymczasem maksymalny przepływ w tej dobie wynosił 574 metry na sekundę. - Obecnie nadmiar wody przejmowany jest m.in. przez mniejszy polder Buków - tłumaczy rzecznik gliwickiego oddziału Wód Polskich.

Czytaj także

Innymi słowy fala jest zbyt niska, by napełniać czaszę zbiornika. Mogłoby to być nawet niebezpieczne dla mieszkańców. Nie można bowiem wykluczyć, że za kilka dni zdecydowanie pogorszą się warunki pogodowe i przybędzie opadów. Jednocześnie Czesi mogą się zdecydować na opróżnianie swoich zbiorników.

Wówczas Odra może nie mieścić się już w korycie i właśnie wtedy nadmiar wody zacznie przejmować Racibórz.

Obecnie na Opolszczyźnie mogą wystąpić lokalne podtopienia, ale nie ma zagrożenia dla budynków mieszkalnych i gospodarczych.

Powódź 1997 na Opolszczyźnie. Zniszczona Nysa, Kędzierzyn-Ko...

Szwecja wygrywa z koronawirusem. Inne kraje daleko w tyle

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marek
22 czerwca, 20:34, Andrzej:

jakiś debilizm ?

storzyli idiotyczną normę i tak trzymać, Zbiornik się przyda może za 100 lat !

Stuknij się w głowę. Sezon opadów się nie skończył. a zbiornik jest po to by zmniejszyć falę kulminacyjną grożącą przelaniem jak w 1997 roku, a nie po to by zatrzymywać każde trochę większe wezbranie.

G
Gość

Logiczne i po co krytykować - chcecie 2010 lub 1997 ??

Kto będzie usuwał szkody popowodziowe? Niespełna 2 procent wszystkich inżynierów budownictwa w kraju stanowią specjaliści z branży wodno-melioracyjnej. W Małopolsce jest ich - proporcjonalnie - nieco więcej - 2,44 proc., co oznacza dokładnie 350 fachowców: inżynierów i techników z uprawnieniami w tej dziedzinie. Jak na region, w którym jest tak dużo bystrych i nieprzewidywalnych potoków górskich, region, w którym swoje górne (zawsze trudniejsze do ujarzmienia niż dolne) biegi mają wielkie rzeki - to stanowczo za mało. Inżynierowie budownictwa wodnego stają się branżą coraz bardziej niszową. A młode kadry nie garną się do zawodu. Z polskich uczelni znikły popularne niegdyś kierunki: budownictwo wodne i regulacja rzek czy melioracje wodne. Wydziały budownictwa wodnego funkcjonują już tylko na północy kraju (Politechniki Gdańska i Szczecińska) i kształcą specjalistów od budownictwa portowego i morskiego. Na pozostałych uczelniach technicznych mamy za to wysyp inżynierii i ochrony środowiska. Starsi fachowcy nie mają wątpliwości: to zasługa nacisku ekologów. "Inżynieria środowiska" brzmi ładnie, można powiedzieć: ekologicznie, a jeszcze lepiej brzmi "ochrona środowiska". Czy absolwenci tych kierunków będą jednak umieli uchronić nas przed powodzią?v

A
Andrzej

jakiś debilizm ?

storzyli idiotyczną normę i tak trzymać, Zbiornik się przyda może za 100 lat !

s
srutek

No i to jest świetne:

Innymi słowy fala jest zbyt niska, by napełniać czaszę zbiornika. Mogłoby to być nawet niebezpieczne dla mieszkańców.

O
Opolanin

Czy zatem należy rozumieć, że ktoś inteligentny zaprojektował i wykonał zbiornik na wzniesieniu? Wody Polskie mówią że wszystko jest zgodnie z planem czyli że planowane jest zalanie kilkuset gospodarstw... piękny ten nasz kraj, taki nie za inteligentnie kierowany.

S
Seba

To lepiej, że wioski zalewa?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3