Centrum przesiadkowe Opole Zachodnie. Ekolodzy: "Granie liczbami w dokumentach". Miejski Zarząd Dróg: "To nieprawda"

Piotr Guzik
Piotr Guzik
Centrum przesiadkowe Opole Zachodnie. Na tym terenie ma być realizowana inwestycja. Piotr Guzik
Mieszkańcy okolicy planowanego centrum przesiadkowego przy stacji Opole Zachodnie z pomocą ekologów domagają się, aby Miejski Zarząd Dróg załączył ważną decyzję środowiskową do wniosku na zezwolenie na realizację inwestycji. Sugerują, że drogowcy tak grają liczbami, aby wykazać, że owa decyzja nie jest potrzebna. MZD odpiera zarzuty i nadal stoi na stanowisku, że inwestycja nie wymaga tego dokumentu.

Centrum przesiadkowe Opole Zachodnie ma powstać na terenie pomiędzy nasypem kolejowym, a blokami stojącymi przy skrzyżowaniu ulic Niemodlińskiej i Wojska Polskiego. Projekt przewiduje wykonanie około 300 miejsc parkingowych. Do tego dochodzi budowa nowych i przebudowa istniejących dróg w rejonie wjazdów i wyjazdów z parkingu.

Elementem zadania jest też budowa sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ulicy Niemodlińskiej z Domańskiego oraz wykonanie sporej zatoki autobusowej wzdłuż tej pierwszej ulicy.

Centrum przesiadkowe Opole Zachodnie. Wojewoda dwa razy uchylał ZRID

Batalia o realizację inwestycji ciągnie się już od kilku lat. Wszystko z racji protestów części mieszkańców wspieranych przez ekologów. Kontrowersje powoduje planowana wycinka zieleni. Pod topór trafić ma około 500 dni drzew i krzewów. Do tego dochodzi likwidacja ogródków działkowych urządzonych wzdłuż nasypu kolejowego.

To na skutek ich protestu Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska późną jesienią 2018 roku uchyliła decyzję środowiskową i umorzyła całe postępowanie środowiskowe dla zadania. Z tego powodu wojewoda opolski krótko potem uchylił zezwolenie na realizację inwestycji drogowej (ZRID) dla centrum przesiadkowego Opole Zachodnie.

Opole odwołało się do Naczelnego Sądu Administracyjnego, ale sprawa nie została jeszcze rozpatrzona. W międzyczasie ratusz poinformował, że dokumentację poddano drobiazgowej analizie i uznano, że inwestycja jednak nie wymaga decyzji środowiskowej. Na tej podstawie MZD uzyskał nowy ZRID i pod koniec października wybrał wykonawcę zadania.

Czytaj także

Umowy jednak nie podpisano. Wojewoda opolski po raz drugi uchylił ZRID, bowiem jego nadzór dopatrzył się nieprawidłowości. Stwierdził m.in. rozbieżności dotyczące wymiarów parkingu.

Wskazano, że w projekcie budowlanym powierzchnia miejsc parkingowych przekracza 0,5 hektara, co obliguje inwestora do uzyskania decyzji środowiskowej, podczas gdy w dokumentach przekazanych Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska aby ta potwierdziła, że owa decyzja nie jest dla tego zadania wymagana, obszar parkingu miał blisko 0,4 hektara.

Adam Leszczyński, rzecznik MZD, tłumaczył "nto", że sytuacja ta to owoc ludzkiego błędu, a miasto złożyło stosowne wyjaśnienia przed RDOŚ. Utrzymywał, że powierzchnia parkingu będzie bliska 0,4 hektara, więc zadanie nie wymaga decyzji środowiskowej.

Centrum przesiadkowe Opole Zachodnie. Mieszkańcy i ekolodzy: Granie liczbami

Tej wersji nie podziela jednak część okolicznych mieszkańców. W piśmie opracowanym przy współpracy ze Stowarzyszeniem Technologii Ekologicznych "Silesia" sugerują, że MZD gra liczbami i prezentują własne kalkulacje. Wynika z nich m.in., iż sam parking w południowo-zachodniej części centrum zajmować będzie obszar ma ponad 0,6 hektara.

"Parkingiem nie możemy nazwać jedynie samych zatok parkingowych i drogi manewrowej, ale cały obszar inwestycji, wliczając w to chodniki, drogi rowerowe oraz strefę zieleni między miejscami parkingowymi. Cały bowiem ten obszar został zaznaczony jako miejsce inwestycji i będzie poddany negatywnemu oddziaływaniu z wycinką istniejących drzew i przemieszczaniu mas ziemnych włącznie" - czytamy w piśmie.

Czytaj także

Ich wątpliwości budzi też fakt, że w dokumencie jest mowa zarówno o miejscach postojowych zaplanowanych wzdłuż projektowanej drogi gminnej, jak i o miejscach parkingowych wraz z drogami dojazdowymi. Przekonują, że to niezrozumiałe rozróżnienie, bowiem jedna opcja eliminuje drugą.

Mieszkańcy i ekolodzy wyliczają, że plan zakłada budowę około 750 metrów nowych dróg oraz prace na ponad 400 metrach istniejących dróg. Zaznaczają, że z tego względu łączna długość dróg o twardej nawierzchni objętych inwestycją przekracza 1 kilometr, co również wiąże się z koniecznością uzyskania decyzji środowiskowej.

Wskazując na te podstawy, mieszkańcy i ekolodzy domagają się, aby MZD dołączył do ZRID ważną decyzję środowiskową.

Centrum przesiadkowe Opole Zachodnie. MZD: Nieprawdziwe wyliczenia

Adam Leszczyński odpowiada, że w rzeczonym piśmie "występuje szereg wyliczeń, które nie mają odzwierciedlania w rzeczywistości".

- Są poczynione w taki sposób, aby poprzeć postawioną tezę jakoby MZD w Opolu manipulował danymi. Nic takiego nie ma miejsca, a manipulacją są wyliczenia przedstawione w piśmie, które nie mają odzwierciedlenia w przepisach prawa - mówi.

Rzecznik MZD przekonuje, że długość drogi, która ma połączyć ulicę Wojska Polskiego z Niemodlińską "nie może być zwiększona poprzez dodanie odcinków o nawierzchni zapewniającej komunikację do miejsc parkingowych zlokalizowanych w pasie zaprojektowanej drogi, ponieważ miejsca te stanowią teren pasa drogowego przewidzianego dla obsługi ruchu".

Czytaj także

W podobnym tonie wypowiada się w kwestii wyliczenia, że tylko południowo-zachodnia część parkingu ma zajmować obszar ponad 0,6 hektara.

- Nie rozróżnia bowiem powierzchni zaprojektowanej drogi publicznej gminnej o określonym przebiegu i stanowiącej połączenie pomiędzy istniejącymi drogami publicznymi oraz powierzchni miejsc parkingowych stanowiących obiekt budowlany, zlokalizowany w obszarze pasa zaprojektowanej drogi gminnej - mówi Adam Leszczyński. - Ponadto stwierdzenie, że powierzchnię zaprojektowanego parkingu stanowią również chodniki, drogi rowerowe oraz strefa zielni jest nadinterpretacją - dodaje.

Centrum przesiadkowe Opole Zachodnie. Co dalej z inwestycją?

Miejski Zarząd Dróg nadal stoi na stanowisku, że nie potrzebuje decyzji środowiskowej. Podpiera się przy tym decyzją RDOŚ, otrzymaną na bazie wyliczeń, na które zwracał uwagę nadzór wojewody. Adam Leszczyński argumentuje, że wątpliwości w tej kwestii zostały rozwiane, a MZD może uzyskać nowy ZRID.

Tymczasem Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wznowiła postępowanie ws. wydania decyzji środowiskowej. Trwa analiza, czy dokument faktycznie nie jest wymagany. Jeśli jednak RDOŚ uzna, że decyzja środowiskowa jest konieczna?

- Wtedy będziemy ją uzyskiwać - stwierdza rzecznik MZD.

Sprowadzamy coraz więcej używanych aut. Golf nie jest liderem

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Piotr

Centrum przesiadkowe w centrum osiedla.

Sens takich inwestycji byłby gdyby to zrobili jedna stacje wcześniej. To samo z Opolem wschodnim. Ekologicznie dla całego Opola to nie ma sensu ale buduje się dla budowania i pieniądze płyną tam gdzie mają.

G
Gość

Ciekawe,decyzji nie ma a prace ruszyły,zaczyna się grodzenie terenu i wycinka,oj bedzie polka-galopka z firma best opebel,uwazajcie na siebie bo to tereny bardzo pożarogenne:)

S
STE
13 stycznia, 09:56, Gość:

Paradoks Ekologów z Silesia: Auta w centrum miasta im przeszkadzają, a centrum przesiadkowe pozwalające uniknąć tych aut w centrum blokują. Stan umysłu.

Gdzieś na forum Pan Gandharwa pisał, że ta inwestycja nie ma sensu. Serio? Niech Pan pojedzie rano w te okolice i zobaczy jak ludzie na dziko auta w różnych miejscach stawiają bo nie ma gdzie zaparkować, a następnie idą na pociąg, bo to jest 3 minuty dojazdu, bez stania w korkach. Zwłaszcza po południu jak miasto stoi.

Ale nie, lepiej blokować wszystko.

Jeżeli zna Pan okolicę to wie, że po południowej stronie linii kolejowej jest duży plac bez zieleni już utwardzony, idealny na parking dla centrum Przesiadkowego. Tyle że jest dalej od bloków przy Wojska Polskiego. Nie trzeba wyciąć ani jednego drzewa. Pomysł MZD skończy się tym, że otworzy się skrót od Domańskiego w kierunku Wojska Polskiego omijający skrzyżowanie Niemodlińskiej z Hallera, czyli zamiast zieleni będą korki. Miasto miało lata na wyjaśnienie tej kwestii w postępowaniu środowiskowym. To prawo unijne i każdy kto bierze dofinansowanie z Unii powinien je respektować a nie stosować kreatywna artmetyke.

G
Gość

Miasto chce zlikwidować enklawę folkloru. Pijaczków chcą zabrać ostoję a mieszkańcom pobliskich bloków swojski klimat (śmieci i kupy zrobione przez psy.

G
Gość

Paradoks Ekologów z Silesia: Auta w centrum miasta im przeszkadzają, a centrum przesiadkowe pozwalające uniknąć tych aut w centrum blokują. Stan umysłu.

Gdzieś na forum Pan Gandharwa pisał, że ta inwestycja nie ma sensu. Serio? Niech Pan pojedzie rano w te okolice i zobaczy jak ludzie na dziko auta w różnych miejscach stawiają bo nie ma gdzie zaparkować, a następnie idą na pociąg, bo to jest 3 minuty dojazdu, bez stania w korkach. Zwłaszcza po południu jak miasto stoi.

Ale nie, lepiej blokować wszystko.

Dodaj ogłoszenie