reklama

Kac po Smoleńsku

Tomasz GdulaZaktualizowano 
Po katastrofie smoleńskiej żadna ze stron konfliktu nie ma czystego sumienia. Komorowski powinien godnie uczcić poprzednika, a Kaczyński być mniej cyniczny - mówi prof. Paweł Śpiewak, socjolog, historyk idei.

Dlaczego w dwa lata po katastrofie smoleńskiej podziały i emocje w ocenie tego wydarzenia są coraz ostrzejsze i głębsze?
- Sądzę, że zdecydowaną większość Polaków znacznie bardziej zajmują dziś bieżące sprawy, jak reforma emerytalna czy drożyzna w sklepach. Są jednak ludzie, którzy się emocjonują katastrofą, nie wiadomo tylko, czy wciąż przeżywają oni śmierć ofiar i żałobę, czy bardziej manifestują nienawiść do obecnej władzy. Niezależnie od tego trudno zignorować fakt narastających wątpliwości, co się tak naprawdę stało 10 kwietnia. Wciąż brak odpowiedzi na wiele pytań, co upodabnia tę sprawę do wypadku gen. Sikorskiego sprzed niemal 70 lat. Wokół Smoleńska także spory nigdy nie ucichną, niezależnie od tego, ile trumien zostanie otwartych i jakie badania zostaną przeprowadzone. Taka jest logika tego rodzaju zdarzeń, czego przykładem może być zabójstwo prezydenta Kennedy'ego i wiele podobnych tragedii z przeszłości.

- Może wątpliwości byłoby mniej, gdyby Ewa Kopacz, jeszcze jako minister zdrowia, z pełnym przekonaniem nie mówiła w Sejmie o dokonaniu w Moskwie starannych sekcji zwłok. Szybko się okazało, że - delikatnie mówiąc - nie mówiła prawdy i ruszyła lawina pytań, a nawet teorii spiskowych.
- To wszystko pewno w dużej mierze obciąża Ewę Kopacz i nie będzie pomagać w jej politycznej karierze.

- A w sferze moralnej jej nie dyskwalifikuje?
- Nie chcę się wypowiadać na temat pani marszałek, ponieważ... wyjątkowo mało ją cenię. Jej dorobek jako ministra zdrowia jest nikły, a fakt, że zajmuje pozycję marszałka Sejmu jest dla mnie niezrozumiały. Ewa Kopacz nie jest politykiem, który mi imponuje - ani moralnie, ani merytorycznie.

- Także prezydent Bronisław Komorowski w pierwszych dniach urzędowania, zamiast wykonać jakikolwiek gest pamięci wobec Lecha Kaczyńskiego, zagarnął dla siebie Pałac Prezydencki i całą przestrzeń wokół niego. Może gdyby zachował się inaczej, skala późniejszych emocji i konfliktu byłaby mniejsza?
- Uważam, że umieszczenie na pałacu prezydenckim tablicy informującej jedynie, iż tu przez kilka dni po katastrofie spotykali się Polacy, jest niepoważne. Ta tablica powinna upamiętniać prezydenta Kaczyńskiego i nie mogę pojąć, dlaczego tak się nie stało. Podobnie jak nie rozumiem braku zgody na umieszczenie jeśli nie pomnika, to przynajmniej obelisku obok kościoła Wizytek. Z drugiej strony trudno przemilczeć, że Jarosław Kaczyński używa śmierci swojego brata i sytuacji, o których mówimy, do walki politycznej. Wykorzystuje w tym celu Radio Maryja, "Gazetę Polską" i inne sprzyjające mu media do siania zamętu w głowach Polaków w stopniu, który jest dla mnie zasmucający. Słowem: każda strona popełniła tu szereg błędów, jeśli można to nazwać tylko błędami.

- Gdyby Bronisław Komorowski nie zachował się jak bezduszny zdobywca, zachowanie Jarosława Kaczyńskiego byłoby inne?
- Myślę, że byłoby takie samo, ale istotna jest wspaniałomyślność prezydenta wobec poprzednika, któremu należy się pamięć nie tylko ze strony jednej partii. Zabrakło takiego gestu i uważam to za bardzo poważne niedociągnięcie Bronisława Komorowskiego. Tym bardziej że w katastrofie smoleńskiej zginęli przedstawiciele wszystkich największych sił politycznych.

- Czy, pańskim zdaniem, ciągłe ponawianie pytań o przyczyny katastrofy ma jeszcze uzasadnienie?
- Osobiście kompletnie nie wierzę w żadne spiskowe teorie, mówiące np., że na pokładzie wybuchła bomba. Ponieważ zupełnie nie znam się na lotnictwie, sam nie stawiam żadnych tez, ale jeśli pojawiają się niewątpliwi fachowcy, profesorowie Politechniki Gdańskiej czy Wojskowej Akademii Technicznej i zadają konkretne pytania, które ich zdaniem nie doczekały się odpowiedzi, a mogą być istotne, to należy im umożliwić badania. Skoro, ich zdaniem, potrzebne są kolejne naukowe eksperymenty, to nikt z polityków nie powinien przeszkadzać w ich przeprowadzeniu. Wszelkie próby utrudniania odpowiedzi na pytania padające ze strony naukowców, niezależnie od tego, w jakim politycznym towarzystwie ci profesorowie się pojawiają, zawsze będą odczytywane przeciwko państwu, które jest w rękach Platformy Obywatelskiej.

- Mimo że katastrofa smoleńska, z wyjątkiem takich dni jak dzisiejsza rocznica, nie znajduje się w centrum społecznej uwagi, PiS ciągle gra tą sprawą. Jaki wpływ będzie to miało na popularność tej partii?
- Katastrofa smoleńska dla Jarosława Kaczyńskiego jest sprawą honoru i jeśli PiS powróci do władzy, na pewno archiwa zostaną otwarte i przejrzane w celu ukazania stopnia winy, jaką za tę tragedię ponosi ekipa Donalda Tuska. Jednak to, czy PiS uzyska realną przewagę nad PO, zależy od zupełnie innych kwestii, przede wszystkim gospodarczych i udolności bądź nieudolności Platformy w dalszym sprawowaniu władzy.

- Wdowa po wiceministrze obrony Stanisławie Komorowskim twierdzi, że wydarzenia ostatnich dwóch lat, oprócz kilku dni żałoby, ujawniły tlące się w społeczeństwie, a ignorowane przez dwie dekady złe instynkty. Teraz wyszły one na jaw i zatruły polskie życie nie tylko publiczne, lecz także społeczne. Zgadza się pan z tą tezą?
- Te pierwsze dni po 10 kwietnia przypominały zarówno czasy Solidarności, jak też zachowania po śmierci Jana Pawła II. Pokazały naszą zdolność do niesamowitej mobilizacji i jedności, która jednak trwa bardzo krótko i nie pozostawia trwałego śladu. Tak jak z nauczania papieża nie pozostało prawie nic w powszechnej świadomości, a nawet nauczaniu polskiego Kościoła, tak też nie pozostało nic z piękna dni żałoby po katastrofie. Nie jestem jednak pewien, by tu ujawniły się jakieś złe cechy Polaków, gdyż ich emocje były rozgrywane przez polityków. Jeśli coś wyszło na jaw, to kompletna słabość państwa. 36. Pułk Lotnictwa działał skandalicznie, w wielu innych instytucjach też ignorowano procedury na skalę, której skutki trudno sobie wyobrazić, gdyby dotknęła nas jakaś wojna. Wniosek, jaki w tym kontekście wyciągam na temat kondycji państwa, brzmi, że nie działa ono zarówno w odniesieniu do spraw strategicznych, jak też tych podstawowych. Widzą to wszyscy obywatele chcący załatwić jakąkolwiek sprawę z pomocą instytucji publicznych.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3